Problemy z jednym przetargiem: same aparaty PET, nawet w sieci, to nie wszystko

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 04 czerwca 2010 06:17

W maju Ministerstwo Zdrowia ogłosiło konkurs ofert na wybór realizatorów programu "Tomografia Pozytonowa (PET) - uruchomienie produkcji radiofarmaceutyku FDG w Polsce" w ramach zadań Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych. Celem programu jest m.in. zwiększenie dostępu ośrodków mających urządzenia PET do niezbędnych w ich działaniu radioizotopów.

Prof. Leszek Królicki, krajowy konsultant w dziedzinie medycyny nuklearnej

Dzięki temu radiofarmaceutyki mogą być tańsze i, co ważniejsze, więcej pacjentów może zostać nowocześnie zdiagnozowanych.

Dwie firmy, jeden protest

W 2006 roku przyjęto Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych na lata 2006-2015. Zaplanowano w nim m.in. rozwój nowoczesnych ośrodków medycznych, wykonujących badania diagnostyczne przy użyciu metody PET-CT, znajdującej szerokie zastosowanie przede wszystkim w onkologii, identyfikacji chorób układu nerwowego i sercowo-naczyniowego, a w mniejszym stopniu również w diagnostyce chorób zakaźnych oraz pediatrii.

W sieci PET-CT jest obecnie 10 ośrodków w Polsce (dwa w Bydgoszczy, po jednym w Gliwicach, Kielcach i Wrocławiu, trzy w Warszawie i dwa w Poznaniu). Kolejny miał zacząć działać w maju w Gdańsku. Na przeszkodzie w jego uruchomieniu stanął jednak brak izotopu, a w właściwie problemy z przetargiem na jego zakup. Udostępnienie gdańskiego PET pacjentom, niestety, przesunęło się po raz kolejny, tym razem na czerwiec.

W szranki na dostawę radiofarmaceutyków dla Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku stanęły dwie firmy – z Linzu i Berlina. Przetarg wygrała tańsza oferta z Linzu, ale konkurent oprotestował rozstrzygnięcie ze względów formalnych i protest ten został uwzględniony.

Kłopoty z gdańskim PET pokazują że same aparaty PET, nawet w sieci, to nie wszystko. A niebawem mają zacząć funkcjonować kolejne ośrodki: w Łodzi, Szczecinie, Zielonej Górze, Rzeszowie i Krakowie. W sumie planowanych jest 16 takich placówek.

Izotopy – wrażliwe ogniwo

Badanie z zastosowaniem PET wymaga podania pacjentowi radiofarmaceutyku. Radioaktywny znacznik, który jest w nim zawarty odkłada się w szczególnie aktywnych komórkach rakowych, dzięki czemu lekarz za pomocą kamery PET uzyskuje obraz, który może dać odpowiedź na wiele pytań.

Najczęściej używanym izotopem do celów medycznych jest fluor 18, który ma czas rozpadu około 2 godzin. Drugim, jeśli chodzi o częstość używania jest węgiel C11 (okres rozpadu – 20 minut). Jeszcze krótsze czasy rozpadu mają azot i tlen – 2 minuty. Do transportu nadają się z przyczyn oczywistych jedynie radiofarmaceutyki o długim okresie rozpadu.

Z kolei dla pacjenta, krótki okres rozpadu oznacza, że można podać mu bardzo wysoką dawkę jednorazową izotopu, a relatywny okres promieniowania na organizm będzie krótki. Jednak radiofarmaceutyki o krótkim okresie rozpadu można jednak stosować tylko w placówkach, które mają cyklotrony, gdzie produkuje się izotopy.

Sieć cyklotronów
Obecnie w Polsce są trzy cyklotrony, ale działający w pełnym zakresie jest tylko jeden – w Centrum Onkologii im. prof. Franciszka Łukaszczyka w Bydgoszczy.

– Tam musiał powstać cyklotron i linia produkcyjna izotopów, ponieważ aparat PET w Bydgoszczy był montowany w 2003 roku, kiedy jeszcze nie było żadnej infrastruktury związanej z możliwością zakupu radiofarmaceutyków i ich transportu – mówi portalowi rynekzdrowia.pl profesor Leszek Królicki, krajowy konsultant w dziedzinie medycyny nuklearnej.

W ramach polskiej sieci PET powstał także projekt sieci cyklotronów, którego realizacja jest w końcowej fazie. Kolejne w pełnym wymiarze zaczną działać w Warszawie i w Gliwicach.

Zdaniem prof. Królickiego, trzy cyklotrony zupełnie wystarczą na potrzeby naszego kraju: – Istotne jest to, żeby z miejsca produkcji, w terminie do 2 godzin dostarczyć izotop do najbardziej odległego ośrodka pozytonowej tomografii. Oczywiście w przypadku izotopu na bazie fluoru. Pozostałe izotopy będą możliwe do wykorzystywania tylko w ośrodkach, gdzie znajdują się cyklotrony. Będą się one także specjalizowały w wykonywaniu badań z zastosowanie np. węgla radioaktywnego – dodaje profesor Królicki.

Szybciej i taniej

Program „Tomografia Pozytonowa (PET) – uruchomienie produkcji radiofarmaceutyku FDG w Polsce” ma istotne znaczenie dla istniejącej w kraju sieci PET nie tylko ze względu na kłopoty związane z transportem radiofarmaceutyków.

– Uważam uruchomienie tego programu i konkursu ofert w ramach jego realizacji za sukces, choć przyszedł ze sporym opóźnieniem. Cyklotrony powinny zostać uruchomione wraz z powstawaniem nowych PET – stwierdza dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii.

– Realizując program zdecydowanie zwiększy się dostępność do radiofarmaceutyków, a przede wszystkim zmniejszymy ich koszt. Obliczenia ekonomiczne, posługując się tymi przeprowadzonymi w Niemczech, wskazują, że jedna dawka izotopu do badania PET wysyłana za granicę kosztuje około 550 euro. Natomiast sprzedawana w kraju, w rozsądnej odległości do 100-200 km kosztuje już tylko 300 euro – tłumaczy prof. Królicki.

Preparat jak każdy inny
Radiofarmaceutyki są preparatem, który jak każdy inny wymaga rejestracji. Wiąże się to jednak ze sporym wydatkiem – około 300 tys. zł. Bez tego nie ma mowy, aby producenci izotopów w Polsce sprzedawali je innym szpitalom wyposażonym w PET.

– Ośrodki produkujące radiofarmaceutyki mają możliwość ich udostępniania, oczywiście pod warunkiem rejestracji w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Jeśli produkcja ma charakter komercyjny i jest związana ze sprzedażą jest to konieczne – zaznacza krajowy konsultant.

– Dlatego pomoc ministerstwa m.in. w zakupach sprzętowych związanych z produkcją i kontrolą jakości FDG, pozwoli ośrodkom, które się tego podejmą, zaoszczędzić środki na procedury rejestracyjne. Jestem przekonany, że wszystkie trzy placówki posiadające cyklotrony, przystąpią do tego konkursu ofert. Posiadanie 15 procent środków własnych, by skorzystać z tej oferty, wydaje się być kwotą niemal symboliczną – podsumowuje profesor Królicki.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum