Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia | 03-05-2011 23:34

Powstaje raport o podstawowej opiece zdrowotnej: aby informacja szła za pacjentem

Przez trzy miesiące zespół ds. opracowania zmian systemu organizacji podstawowej opieki zdrowotnej - powołany przez ministra zdrowia - pracował nad głównymi kierunkami strategii działalności placówek POZ. Według ekspertów receptą na poprawę jakości usług w tym zakresie jest lepszy przepływ informacji o pacjencie i dostosowanie finansowania świadczeń do ich jakości. Raport dotyczący podstawowej opieki trafi do resortu zdrowia w połowie maja.

Kiedy chory wraca ze szpitala i trafia do lekarza POZ, ten powinien mieć do dyspozycji informacje o leczeniu pacjenta w trakcie hospitalizacji, zażywanych lekach. Dziś jednak tak się nie dzieje - wskazują specjaliści medycyny rodzinnej.

Kosztowne dublowanie
- Z tego powodu dochodzi do sytuacji, gdy pewne badania są niepotrzebnie powielane, wystawiane są recepty na dublujące się leki itd. Uszczelnienie tego systemu pozwoliłoby na poczynienie sporych oszczędności chociażby dotyczące leków refundowanych - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Beata Ostrzycka, konsultant krajowy w dziedzinie pielęgniarstwa rodzinnego, wchodząca w skład wspomnianego zespołu.

Dodaje, że jeśli nie wypracujemy systemu, w ramach którego informacja będzie szła za pacjentem, nie uda się usprawnić opieki medycznej. - Ważną sprawą byłoby też wprowadzenie - wzorem innych krajów - kart ubezpieczenia, co poprawiłoby organizację pracę w lecznicach - zaznacza nasza rozmówczyni.

Zdaniem Ostrzyckiej powinien też być położony większy nacisk na terapię w domu pacjenta. Jak podkreśla, unieruchomiony pacjent, np. po leczeniu szpitalnym, często nie wie, gdzie szukać pielęgniarki środowiskowej i przez wiele dni pozostaje pozbawiony fachowej opieki.

- To nie pacjent powinien szukać pielęgniarki, to ona powinna otrzymać informację ze szpitala, zakładu opieki długoterminowej czy innej instytucji, że w jej rejonie jest chory wymagający pomocy w domu. I tu powracamy do konieczności zacieśnienia współpracy pomiędzy poszczególnymi ogniwami systemu opieki zdrowotnej, tak, by pacjent poruszał się po nim bezpiecznie - zaznacza Beata Ostrzycka.

W tym zakresie, zdaniem specjalistów, należy rozważyć wprowadzenie możliwości wypisywania środków pomocniczych (pieluchomajtki, podkłady, wkładki) i opatrunków hydrokoloidowych przez pielęgniarki rodzinne. To w konkretnych przypadkach ułatwiłoby życie pacjentom.

Dłuższe wizyty

Zespół ekspertów pracujący nad raportem dotyczącym POZ wskazuje także na konieczność wydłużenia czasu trwania wizyty u lekarza rodzinnego do co najmniej 10 minut. W praktyce oznaczałoby to zmniejszenie ilości udzielanych codziennie porad przez lekarza, jednak ich jakość miałaby ulec zdecydowanej poprawie.

Istotne byłoby też wprowadzenie normy dostępu do świadczeń lekarza POZ - zależnie od wielkości jego listy pacjentów. Po przeprowadzeniu realnej wyceny kosztów funkcjonowania praktyki lekarza rodzinnego należałoby obniżyć górny limit pacjentów na jednego lekarza do maksimum 2200 osób, stosując powyżej tej liczby tzw. degresywną stawkę kapitacyjną.

Zdaniem specjalistów należy docelowo zmniejszyć liczbę pacjentów przypadających na jednego lekarza do 1750.

Te ograniczenie oznaczają, że należałoby zwiększyć liczbę personelu w przychodniach. Z tym może jednak być problem, ponieważ dziś w POZ brakuje ok. 10 tys. lekarzy. Konieczne jest więc przygotowanie systemu motywującego lekarzy do pracy w przychodniach.

Jest poprawa, ale może być jeszcze lepiej
W ciągu ostatniej dekady placówki podstawowej opieki zdrowotnej zostały w 90 proc. sprywatyzowane. To zdecydowanie poprawiło wizerunek poradni, chociażby dlatego, że stały się one lepiej wyposażone.

W POZ jest udzielanych ponad 150 mln porad rocznie. Aby usprawnić pracę lecznic, należy - zdaniem lekarzy - prawnie uregulować: konsultacje telefoniczne lub udzielane pocztą elektroniczną, powtarzanie recept na leki przyjmowane w chorobach przewlekłych oraz wprowadzenie elektronicznej recepty (rocznej).

Nakłady finansowe na podstawową opiekę zdrowotną, według szacunków lekarzy rodzinnych, powinny wynieść około 20 proc. wszystkich środków przeznaczanych na świadczenia zdrowotne. W Polsce wskaźnik ten systematycznie spada i wynosi obecnie jedynie około12 proc.

Zmiana zasad finansowania
- Chyba największą barierą w rozwoju jakości usług świadczonych w ramach POZ jest złe finansowanie - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie. Jego zdaniem konieczna jest zmiana sposobu finansowania świadczeń w POZ - z formy kapitacyjnej na bardziej motywującą, mieszaną: ok. 70 proc. stawka kapitacyjna i ok. 30% za poszczególne świadczenia.

- W ten sposób promowani mogliby być lepiej wykształceni specjaliści - uważa Jacek Krajewski. - W toku prac zespołu wskazywano także na potrzebę zwiększenie nakładów na POZ, ze szczególnym naciskiem na profilaktykę i promocję zdrowia. Tak, żeby zająć się w większym stopniu nie medycyną naprawczą, a medycyną zapobiegającą pewnym stanom chorobowym.

Początek procesu
Jak zaznacza prezes Federacji PZ, opinia, która jest owocem prac zespołu, to tylko wyraz pobożnych życzeń i spostrzeżeń środowiska związanego z funkcjonowaniem POZ. Do prac zostały zaangażowane praktycznie wszystkie środowiska działające w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, lekarze, pielęgniarki, położne oraz przedstawiciele NFZ.

- Raport, który obecnie powstaje to dopiero początek procesu. W dalszym ciągu oczekiwałbym przygotowania kompletnej strategii działania podstawowej opieki zdrowotnej, która ujednoliciłaby model jej funkcjonowania w całym kraju - zaznacza Jacek Krajewski. - Efektem końcowym, już po wdrożeniu strategii, powinno stać się zmniejszenie liczby pacjentów, którzy trafialiby z POZ do droższego leczenia szpitalnego.