Potrzebna intensywna pielęgnacja, czyli czas zracjonalizować system

Autor: Katarzyna Rożko/Rynek Zdrowia • • 06 listopada 2010 07:32

Małopolscy lekarze alarmują: brakuje oddzielnego oddziału dla chorych w stanie terminalnym, którzy wymagają długotrwałego stosowania respiratora. Jak podkreśla dr Wojciech Groń, ordynator Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii Szpitala MSWiA w Krakowie, problem ma charakter ogólnopolski.

Potrzebna intensywna pielęgnacja, czyli czas zracjonalizować system
– Oddział intensywnej terapii jest przeznaczony dla pacjentów w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Tymczasem wielu hospitalizowanych to pacjenci przewlekle chorzy, z utrwaloną niewydolnością oddechową, wymagający leczenia respiratorem, często w stanie wegetatywnym – mówi dr Groń.

W ciągu roku na kierowany przez niego oddział trafia kilkanaście takich osób, niektóre nawet na 2-3 miesiące, co w 4-łóżkowej jednostce krakowskiej lecznicy MSWiA stanowi poważne utrudnienie.

– Pacjenci, o których mowa, nie wymagają ani diagnostyki ani terapii na wysokim poziomie, dlatego mogliby zostać hospitalizowani na oddziale intensywnej pielęgnacji. Do jego organizacji nie są potrzebne wielkie nakłady finansowe. Wystarczy lokal, łóżka przeciwodleżynowe i respiratory nieterapeutyczne, tańsze od tych stosowanych w OIT. Jako obsada wystarczyłyby pielęgniarki anestezjologiczne. Nie ma też potrzeby stałej obecności lekarza: z powodzeniem zastąpiłaby ją forma konsultacji – wyjaśnia dr Groń.

W ten sposób oddział intensywnej pielęgnacji odblokowałby niezbędne i jednocześnie najdroższe szpitalne łóżka.

– Na oddziale intensywnej pielęgnacji pacjenci byliby doskonale zabezpieczeni, a koszty ich leczenia uległyby znaczącej redukcji, myślę że od 10 do 25 proc. obecnych wydatków na ten cel – zaznacza ordynator OAiIT.

Wycena jak w ZOL
Janusz Kazimierczak, dyrektor Wojewódzkiego ZOZ Centrum Leczenia Chorób Płuc i Rehabilitacji w Łodzi obliczył, że koszt łóżka na oddziale intensywnej pielęgnacji stanowiłby 25 proc. kosztu łóżka na OIT.

– Planowałem stworzenie 20-łóżkowego oddziału, który zapewniałby intensywną pielęgnację i  zabezpieczałby pod tym względem potrzeby województwa łódzkiego. Rozbiłem się jednak o wycenę świadczeń. NFZ zaproponował stawki jak dla zakładu opiekuńczego – mówi dyrektor Kazimierczak.
 
Dyrektor z pomysłu nie zrezygnował, czeka jednak na większą przychylność płatnika.

– Takie oddziały prędzej czy później będą musiały powstać w każdym większym mieście – ocenia.

Prof. Wojciech Gaszyński, wojewódzki konsultant w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii, ordynator OAiIT w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 1 im. N. Barlickiego w Łodzi, zwraca uwagę, że żadna reforma ochrony zdrowia nie będzie rzetelną zmianą, jeśli nie zostaną przeliczone rzeczywiste koszty leczenia pacjentów w odniesieniu do kosztów osobodnia na  łóżko szpitalne.

– Średni koszt jednego osobodnia łóżka na moim oddziale przekracza 2 tys. zł. W moim przekonaniu, koszt osobodnia łóżka na oddziale intensywnej pielęgnacji byłby dziesięciokrotnie niższy – podkreśla prof. Gaszyński.

Opieka w rękach pielęgniarek
Prof. Gaszyński zwraca uwagę, że OIT przeznaczony jest dla pacjenta w stanie zagrożenia życia z niewydolnością wielonarządową, który wymaga stałej respiroterapii, ale jego stan jest odwracalny – i na to powinny być przeznaczone  największe środki. Kolejnym poziomem powinien być oddział intensywnego nadzoru, gdzie trafia pacjent z niewydolnością jednego układu, np. po udarze lub zawale i wreszcie oddział intensywnej pielęgnacji, który zajmuje się opieką nad pacjentem leczonym za pomocą respiratora, którego stan nie rokuje poprawy.

– W tym ostatnim przypadku opieka w wielu krajach leży w rękach pielęgniarek. Weźmy pod uwagę ekonomiczny aspekt tego rozwiązania: wynagrodzenia pielęgniarek są znacznie niższe niż pensje lekarzy, czas ich kształcenia jest krótszy, a koszt mniejszy, są jednocześnie świetnie przygotowane do pielęgnacji pacjentów. Na takim oddziale nie musiałyby pracować wyłącznie pielęgniarki anestezjologiczne, ale także przeszkolone w zakresie respiroterapii – dodaje prof. Gaszyński.

Jako przykład kosztów podaje oddział, którym kieruje. Po zakończeniu  modernizacji jednostka będzie miała 12 łóżek.

– Jeśli na jedno łóżko na oddziale przypada jedna pielęgniarka, to na ciągłym dyżurze musi ich być 12. Dodajmy trzech lekarzy. W sumie same tylko koszty osobowe są dużym obciążeniem finansowym dla szpitala. Tymczasem ten bardzo drogi zespół zabezpiecza również pacjenta, o którym wiadomo, że będzie leżał nawet kilka miesięcy, a ze względu na uszkodzenie nieodwracalne mózgu, nie ma nadziei na poprawę jego stanu zdrowia – mówi ordynator.

OIT, czyli powrót do życia
Prof. Krzysztof Kusza, konsultant krajowy w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii przyznaje, że o braku miejsc na OIT robi się głośny przy różnych okazjach, ale potem temat szybko odchodzi w niepamięć...

– Tak było w ub. r., gdy wybuchła epidemia grypy i szukano miejsc dla pacjentów z ostrą niewydolnością oddechową. Tymczasem łóżka na oddziałach intensywnej terapii w jednej czwartej zajęte były przez chorych w stanach wegetatywnych, bez żadnych rokowań poprawy – przypomina prof. Kusza.

Konsultant podkreśla, że od wielu lat anestezjolodzy zabiegają o stworzenie poziomu opieki pośredniej w szpitalu i zbudowanie systemu pomocy chorym wymagającym wentylacji mechanicznej. Część tego zapotrzebowania zabezpiecza tzw. system wentylacji domowej, jednak znaczna grupa pacjentów nie kwalifikuje się, z różnych powodów, do tej formy  opieki.

– Zostają zatem w szpitalu na oddziale intensywnej terapii. Zwróciłem się do Ministerstwa Zdrowia z prośbą, aby konsultanci wojewódzcy mogli ich dyslokować do innych oddziałów, ale żadnej decyzji w tej sprawie nie otrzymałem. Wyjątkiem była sytuacja zagrożenia epidemią grypy pandemicznej z ub. r. – zaznacza prof. Kusza.

– Nadal brakuje w Polsce zrozumienia zagadnienia intensywnej terapii. Dominuje przekonanie, że pacjenci OIT to ci, którzy umierają. Tymczasem wspomniane oddziały co roku przywracają społeczeństwu kilkadziesiąt tysięcy osób zdolnych do pracy i normalnego życia – podkreśla konsultant.
Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum