Polska demografia: żyjemy dłużej, ale wciąż krócej niż w "starej" Unii

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 11 września 2015 15:55

Polacy żyją średnio o ponad 7 lat krócej niż Szwedzi i Włosi głównie z powodu większego narażenia na choroby sercowo-naczyniowe - przypomniał w piątek (11 września) na konferencji prasowej w Warszawie prof. Tomasz Zdrojewski z Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Polska demografia: żyjemy dłużej, ale wciąż krócej niż w "starej" Unii
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Prof. Bogdan Wojtyniak z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie poinformował, że przeciętna długość życia mężczyzn w naszym kraju wydłużyła się od 1991 r. z 66 do 73,8 lat, czyli o prawie 8 lat. Kobiety żyją dłużej o 6 lat. O ile w 1991 r. przeciętna długość życia Polek wynosiła 75 lata, to w 2013 r. zwiększyła się do 83,1 lat.

- Nadal jednak Polacy żyją o 4 lata krócej, a Polki o 3 lata krócej niż mężczyźni i kobiety w 15 najbogatszych krajach Unii Europejskiej - powiedział prof. Wojtyniak.

Dodał, że dystans, jaki nas dzieli w tym zakresie nieco się tylko skrócił, ponieważ w innych krajach również stale wydłuża się przeciętna oczekiwana długość życia. Od 1991 r. w przypadku mężczyzn udało się nadrobić jeden rok życia, a u kobiet - półtora roku.

- Jeśli chcemy żyć niemal tak długo jak mieszkańcy najbogatszych krajów, to musimy szybciej wydłużać życie naszych rodaków - podkreślił specjalista. Jego zdaniem, byłoby to możliwy, gdybyśmy przede wszystkim nadal zmniejszali liczbę zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych.

Prof. Wojtyniak wykazywał to na przykładzie Włoch i Szwecji, gdzie przeciętna długość życia wśród mężczyzn jest najwyższa w całej Unii i przewyższa tę w Polsce o 7,4 lata.

- Z tych 7,4 lat Włosi i Szwedzi o 3 lata żyją dłużej aniżeli Polacy tylko dzięki mniejszej liczbie zgonów z powodu chorób układu krążenia, w tym głównie zawałów serca i udarów mózgu - podkreślił.

Dodał, że bardziej skuteczne wykrywanie i leczenie chorób nowotworowych pozwoliłoby zmniejszyć różnicę w przeciętnej długości życia Polaków o jeden rok w porównaniu do Włochów i półtora roku wobec Szwedów.

Wśród kobiet najdłużej żyją w Europie Francuzki, Hiszpanki i Włoszki. Ich przeciętna długość życia jest od 4 do 5 lat dłuższa w porównaniu do Polek. W przypadku kobiet ta różnica w długości życia w jeszcze większym stopniu zależy od zachorowalności na schorzenia sercowo naczyniowe.

Z danych przedstawionych przez prof. Wojtyniaka wynika, że dzięki mniejszej umieralności z powodu tych chorób, Francuzki żyją o 4,2 lata dłużej, Hiszpanki o 3,4 lata, Włoszki o 2,9 lat, a Szwedki o 2,4 lata. Lepsze wykrywanie i leczenie nowotworów pozwoliło zmniejszyć różnicę w przeciętnej długości życia Polek wobec nich o zaledwie pół roku do 10 miesięcy.

- Dalsze zmniejszanie zachorowalności i śmiertelności z powodu chorób sercowo-naczyniowych ma zatem kluczowe znaczenie dla skrócenia dystansu w przeciętnej długości życia, jaki nas dzieli od najbogatszych krajów Europy - powiedział prof. Tomasz Zdrojewski z Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Prof. Janina Stępińska z Instytutu Kardiologii w Warszawie podkreśliła, że nie chodzi tylko o to, żeby skuteczniej leczyć zawały serca i udary mózgu, i przeznaczać na to większe środki. Powiedziała, że bardzo ważna jest również profilaktyka, zarówno pierwotna, jak i wtórna, chroniąca przed pierwszym, jak i kolejnym zawałem i udarem.

- Mamy ponad 150 rozlokowanych w całym kraju czynnych całą dobę pracowni hemodynamicznych, w których ratuje się chorych z tzw. ostrymi zespołami wieńcowymi. Chorzy po zawale jak tylko poczują się lepiej nie przestrzegają jednak zaleceń, co zwiększa ryzyko, że dojdzie u nich do kolejnego ataku serca - podkreśliła prof. Stępińska. Znowu palą papierosy, nie przestrzegają odpowiedniej diety i nie zawsze zażywają przepisane im leki.

Piotr Jankowski z I kliniki kardiologii i nadciśnienia tętniczego Collegium Medicum UJ w Krakowie przedstawił dane badania Pol-Score 2015 pozwalające ocenić tzw. wiek serca, ryzyko zgonu z powodu zawału lub udaru w najbliższych 10 latach.

Wynika z nich, że u kobiety czterdziestoletniej, która nie pali papierosów, ma prawidłowy cholesterol i ciśnienie tętnicze krwi, ryzyko zgonu w najbliższym dziesięcioleciach nie przekracza 1 proc. Z kolei u czterdziestolatka uzależnionego od nikotyny i z nadciśnieniem tętniczym 160 mmHg oraz cholesterolem na poziomie 270 mg/dl, ryzyko zgonu jest jak u mężczyzny sześćdziesięcioletniego.

Prof. Zdrojewski wylicza, że jeśli nic się nie zmieni to w 2020 r. będzie w Polsce rocznie o 38 tys. więcej zawałów w porównaniu do 2012 r. Przed 3 laty miało atak serca ponad 58 tys. Polaków i ponad 35 tys. Polek.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum