Rzeczpospolita, WOK/Rynek Zdrowia | 06-07-2018 10:04

Polscy pacjenci z zaćmą dają zarobić Czechom. Niebawem to się zmieni?

Blisko 36,2 mln zł wydał NFZ na 31 166 planowych procedur medycznych, jakim Polacy poddali się w krajach unijnych. Najwięcej - 15 106 na łączną kwotę 32,55 mln zł - wykonano w Czechach, z czego ponad 92 proc. to operacje zaćmy. Tymczasem już 9 lipca MZ planuje poinformować o nowych standardach kwalifikowania do zabiegów - ma to skrócić kolejki i ograniczyć medyczną turystykę do Czech.

Prof. Marek Rękas, krajowy konsultant w dziedzinie okulistyki; FOT. PTWP

Na podstawie unijnej dyrektywy transgranicznej polscy pacjenci mogą korzystać z zabiegów w innym kraju UE, pokrywając jego koszty z własnej kieszeni, a następnie ubiegać się o zwrot pieniędzy z NFZ do wysokości refundacji zabiegu w Polsce. 2140 zł, jakie średnio wypłaca Fundusz, starcza na wykonanie zabiegu właśnie w Czechach i podróż w obie strony, z czego najczęściej korzystają mieszkańcy zachodnich województw - przypomina "Rzeczpospolita".

- Tymczasem w Polsce,  jest więcej okulistów na 100 tys. mieszkańców niż w Niemczech - mówił niedawno Rynkowi Zdrowia prof. Marek Rękas, krajowy konsultant w dziedzinie okulistyki.

W ocenie ekspertów mamy także wystarczającą liczbę ośrodków wykonujących zabiegi usuwania zaćmy. Mimo to w kwietniu br. na pilną operację zaćmy trzeba było w Polsce czekać blisko 4,5 miesiąca i ponad rok i cztery miesiące w przypadku stabilnym. W Czechach - jak zachwalają agencje promujące takie wyjazdy - czeka się maksymalnie miesiąc. 

Jak twierdzi minister zdrowia Łukasz Szumowski, nowe kryteria kwalifikacji do usuwania zaćmy pozwolą skrócić czas oczekiwania na taką operację. Kryteria opracował zespół ekspertów pod kierunkiem prof. Marka Rękasa.

Kluczem do poprawy sytuacji ma być wprowadzenie obowiązkowej wizyty przedoperacyjnej, która potwierdzi, czy pacjent rzeczywiście potrzebuje pilnej operacji. Jeśli specjalista uzna inaczej, chory zostanie przepisany do kolejki przypadków stabilnych, a na kolejną wizytę zgłosi się za pół roku.

Prof. Rękas w rozmowie z Rynkiem Zdrowia podkreślał, że pilne wskazanie do operacji dotyczy tylko ok. 1 proc. pacjentów z zaćmą. - Pamiętajmy ponadto, że u ok. 30 proc. pacjentów po tej operacji występują różnego rodzaju powikłania w okresie długoterminowej obserwacji, od dość błahych po bardzo poważne - mówił.

Prof. Rękas zaproponował resortowi, aby do operacji usunięcia zaćmy w ramach publicznego ubezpieczenia kwalifikowane były osoby z ostrością wzroku 0,6 i gorszą.

W poniedziałek (9 lipca) w trakcie briefingu w Ministerstwie Zdrowia poznamy szczegóły nowych standardów.

Eksperci uważają, że MZ niepotrzebnie boi się gwałtownego wzrostu zagranicznej turystyki. Barierą ma być biurokracja - odzyskanie pieniędzy zainwestowanych w leczenie za granicą nie jest wcale takie łatwe - podaje "Rzeczpospolita".