Po raz pierwszy w Europie przeszczepiono serce, które przestało bić

Autor: Centrum Prasowe PAP, RZ, JJ/Rynek Zdrowia • • 27 marca 2015 13:10

Pierwszy w Europie przeszczep serca, które przestało bić w ciele dawcy, przeprowadzili lekarze ze szpitala Papworth w Cambridgeshire. To kolejny taki zabieg na świecie. Szacuje się, że tego typu przeszczepy mogą pozwolić na zwiększenie liczby transplantacji serca nawet o 25 proc.

Po raz pierwszy w Europie przeszczepiono serce, które przestało bić
Fot. Archiwum

Pierwszą taką operację wykonał w sierpniu 2014 roku zespół lekarzy z St Vincent's Hospital w Sydney. Do tego czasu, w odróżnieniu od nerek, wątroby czy innych narządów, serce do przeszczepu pobierano wyłącznie od osoby z zachowanym krążeniem krwi, u której stwierdzono śmierć mózgu. Pobrany narząd umieszczano w pojemniku z lodem, gdzie mogło być przechowywane najwyżej około czterech godzin.

Serce w pudełku

Australijskim transplantologom udało się "ożywić" serce, które przestało bić u dawcy na 20 minut przed pobraniem, a technika, którą posłużyli się Australijczycy, polegała na pobraniu "martwego" serca i umieszczeniu go w urządzeniu przywracającym jego czynność, tzw. "heart-in-a-box" ("serce w pudełku"). Narząd jest w nim ogrzewany, przywraca się w nim bicie, a odżywczy płyn zmniejsza uszkodzenie tkanek.

Pierwszą pacjentką, której przeszczepiono "serce z pudełka" była 57-letnia Michelle Gribilas, cierpiąca na wrodzoną niewydolność serca. Po tym przeszczepie, specjaliści z St Vicent's przeprowadzili jeszcze dwie tego typu operacje (obie udane) korzystając z "martwego serca".

Nowatorska operacja w Australii, przeprowadzona dzięki technice "heart- in- a - box" była o tyle istotna, że dzięki niej można będzie zwiększyć liczbę dostępnych serc do przeszczepu o około 25 proc. i poprawić jakość terapii. Sama metoda ogrzewania i odżywania narządów przed przeszczepem była już znana. Stosuje się ją w celu podniesienia jakości przeszczepów płuc i wątroby.

"Heart-in-a-box"  produkuje amerykańska firma TransMedics - zestaw kosztuje 150 tys. funtów.

Przełom w Europie

W czwartek (26 marca) firma TransMedics poinformowała, że dzięki zastosowaniu opracowanej przez nią technologii systemu podtrzymywania organów OCSTM, zespołowi lekarzy ze szpitala Papworth Hospital udało się zabezpieczyć i ocenić stan serca pobranego od dawcy zmarłego z powodu zatrzymania krążenia (ang. non-heart beating donors; NHBD) i wykorzystać serce do przeszczepu.

Pacjent, któremu przeszczepiono serce, szybko wrócił do zdrowia i przebywa już w domu z rodziną. 60-letni Huseyin Ulucan z Londynu, któremu przeszczepiono serce od dawcy, u którego doszło do zatrzymania krążenia, w 2008 r. przeszedł zawał serca i od tej pory jego jakość życia bardzo się pogorszyła. Kwalifikował się do przeszczepu serca, ale nie było dawcy.

Jak przekonuje w rozmowie z BBC Stephen Large, główny chirurg szpitala Papworth, nowa metoda i wykorzystanie wspomnianego urządzenia wiele zmienia. Serce zostaje uruchomione jeszcze w ciele dawcy, pięć minut po jego śmierci, a potem zasilane krwią i potrzebnymi składnikami odżywczymi bije przez kolejne kilkadziesiąt minut. W tym czasie specjaliści sprawdzają, czy działa prawidłowo.

To, które zostało wszczepione Ulcanowi monitorowane było przez 50 minut, co pozwoliło lekarzom stwierdzić, że jest ono w bardzo dobrej kondycji. Następnie organ przy wykorzystaniu systemu OCSTM, bijący, został dowieziony do szpitala i przeszczepiony pacjentowi.

Milowy krok

Stephen Large jest przekonany, że zastosowanie nowej technologii może korzystnie wpłynąć na zmniejszenie liczby chorych z listy NHS (National Health Service - system służby zdrowia w Wielkiej Brytanii), którzy czekają na przeszczep serca.

Możliwość przeszczepiania serca od dawców zmarłych z powodu zatrzymania krążenia niesie szansę na zmianę sytuacji w europejskiej transplantologii, powiększając potencjalnie pulę serc nadających się do przeszczepienia osobom chorym na przewlekłą niewydolność serca.

Dr Waleed Hassanein, prezes i dyrektor generalny spółki TransMedics, Inc. poinformował z kolei, że firma angażuje się na rzecz rozwijania możliwości w zakresie skutecznej transplantacji organów z wykorzystaniem platformy OCSTM, aktywnie uczestnicząc w czterech dużych badaniach klinicznych o kluczowym znaczeniu, prowadzonych w Stanach Zjednoczonych w zakresie transplantologii serca, płuc i wątroby. Jego zdaniem technologia OCSTM trafi już wkrótce na rynek amerykański.

Także w Polsce?

- Ta metoda, w mojej ocenie, będzie miała niewielki wpływ na liczbę przeszczepów serca. Brałem aktywny udział w programie transplantacyjnym profesora Religi i dokonałem w przybliżeniu około 200 pobrań serca. Tylko jeden, jedyny raz zdarzyło mi się, że rodzina odmówiła oddania narządu do transplantacji. Nie jestem przekonany, że nowa metoda aż tak bardzo zmieni nastawienie przeciętego Polaka do samej idei transplantologii. Moim zdaniem, jesteśmy w stanie pozyskać wiele narządów przy odpowiedniej rozmowie koordynatorów transplantacyjnych z rodzinami dawców - mówi doc. dr hab. Romuald Cichoń, który jako najmłodszy lekarz w Europie samodzielnie dokonał udanej transplantacji serca.

Doc. Cichoń zwraca też uwagę, że urządzenie, które zostało wykorzystane do przeszczepów w Australii i Anglii, jest bardzo drogie. Pozostaje też pytanie czy w Polsce takiego urządzenia potrzebujemy: nasz kraj nie jest tak duży aby nie można się było zmieścić w czterech godzinach od pobrania do przeszczepu.

- W takich krajach jak Stany Zjednoczone, gdzie transport z jednego wybrzeża na drugie może zająć sześć godzin, może to coś zmienić. Myślę, że w naszych warunkach najważniejsze jest odbudowanie idei solidaryzmu i zaufania do tej metody leczenia. Z drugiej strony trzeba powiedzieć, że transplantologia serca przeżywa kryzys na całym świecie, ale znacząco wzrasta liczba udanych wspomagań mechanicznych pracy serca, trwających długo i bez powikłań. Powstaje technologia, która zaczyna wypierać powoli transplantologię - wskazuje doc. Cichoń.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum