Piętrzą się problemy w jednoimiennych szpitalach zakaźnych. „Drugi rzut” nie pomoże? FOT. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

Na najcięższy front walki z epidemią koronawirusa w Polsce zostały skierowane jednoimienne szpitale zakaźne, które powstały praktycznie z dnia na dzień. Ale już teraz, gdy zakażonych mamy nieco ponad 4,4 tys., a hospitalizowanych niecałe 2,5 tys., lecznice funkcjonują w skrajnie trudnych warunkach. Gdy liczba chorych wzrośnie trzykrotnie czy nawet pięciokrotnie, system może się załamać.

- Mamy informacje, że niestety wypełniają się już niektóre szpitale zakaźne przeznaczone dla pacjentów z COVID-19 - informował w sobotę (4 kwietnia) wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. - Dlatego uruchamiamy następne, tak zwanego drugiego rzutu, które staną się szpitalami jednoimiennymi - zapowiedział..

Zaznaczył, że obecnie w całym kraju działa 19, „a być może już nawet 20” szpitali jednoimiennych. - Myślę, że powstanie drugie tyle - zdradził.

- W Polsce nie mamy problemu z ilością budynków, ale z tym, że nie ma ludzi do pracy. Mam na oddziale nieco ponad 10. specjalistów. Wszyscy pracują na kontraktach i dorabiają w innych miejscach. Gdy staliśmy się jednoimiennym szpitalem zakaźnym, a pracownicy dostali pismo z MZ z „prośbą” o bezwzględne powstrzymanie się od wykonywania pracy z chorymi w innych podmiotach leczniczych, to praktycznie wszyscy oznajmili mi, że składają wypowiedzenia. Dlaczego? Bo u mnie zarabiają 1/3 czy nawet 1/4 tego, co prywatnie, na dodatek pracując dłużej - mówi anonimowo Rynkowi Zdrowia szef oddziału jednego z jednoimiennych szpitali zakaźnych w Polsce.

„Lęk, wszechobecna krytyka, często panika”
- Powstanie jednoimiennych szpitali zakaźnych w formule sieci było moim zdaniem jedynie słuszną i możliwą decyzją. I to zarówno w momencie, kiedy je tworzono - bo pozwoliło to na poradzenie sobie z pierwszą falą zachorowań na COVID-19 - jak i teraz. Oczywiście w ślad za tym muszą - i idą - kolejne decyzje, chociażby uzupełnienie tej sieci o tzw. izolatoria. Zdaję sobie sprawę, że działamy w obliczu nie tylko problemów stricte związanych z leczeniem osób z podejrzeniem/stwierdzeniem koronawirusa, ale też w sytuacji ogromnego lęku, który staramy się tonizować, a który podsycają - niestety - m.in. media, a nawet specjaliści z wykształceniem medycznym - mówi nam były wiceminister zdrowia, a obecnie zastępca dyrektora ds. klinicznych i naukowych w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w Warszawie, dr Zbigniew J. Król.

W jego ocenie za „lęk, wszechobecną krytykę, często panikę” odpowiadają też użytkownicy mediów społecznościowych, którzy są jego olbrzymim „generatorem” i którzy często swoich wypowiedzi nie przepuszczają przez filtr nazywany zdrowym rozsądkiem.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.