Parlamentarzyści w happeningu na rzecz chorych na RZS

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 20 listopada 2009 21:58

200 parlamentarzystów wzięło w piątek (20 listopada) w Sejmie udział w happeningu na rzecz działań mających zapobiegać niepełnosprawności osób chorych na reumatoidalne zapalenie stawów (RZS).

Aby oddać „Głos w sprawie RZS” posłowie stawiali krzyżyki na kartach do głosowania i wrzucali je do urn w rękawicach bokserskich. Rękawice znacznie utrudniały wykonanie tych prostych czynności i posłowie, choć przez chwilę, mogli poczuć się tak, jak osoby z unieruchomionymi stawami przez reumatoidalne zapalenie stawów.

Happening zorganizowano z inicjatywy Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Reumatyków REF we współpracy z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Młodych z Zapalnymi Chorobami Tkanki Łącznej „3majmy się razem”.

– Chcieliśmy w ten sposób poruszyć wyobraźnię naszych parlamentarzystów i przypomnieć im, że istnieje takie schorzenie jak reumatoidalne zapalenie stawów, na które w Polsce choruje ponad 400 tys. osób, z czego większość to kobiety – powiedziała Jolanta Grygielska z Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Reumatyków REF, która sama choruje na RZS.

– Naszym zamiarem było też zwrócenie uwagi posłów na to, że potrzebne są rozwiązania systemowe, aby pacjenci z pierwszymi objawami RZS mogli być diagnozowani jak najwcześniej i aby jak najszybciej poddawano ich odpowiedniej terapii, bo jeśli lekarz podstawowej opieki zdrowotnej nie wyłapie tych chorych w pierwszym okresie choroby, to bardzo szybko stają się oni niepełnosprawni i niezdolni do pracy.

Według socjologa medycyny dr Bożeny Moskalewicz z Zakładu Promocji Zdrowia Instytutu Reumatologii w Warszawie, w Polsce istnieją nadal liczne bariery, które utrudniają chorym dostęp do specjalistycznej opieki zdrowotnej, a także do nowoczesnego leczenia. Publiczna sieć poradni reumatologicznych jest nierównomiernie rozłożona, więc mieszkańcy niektórych powiatów w praktyce pozbawieni są dostępu do opieki reumatologicznej, podkreśliła dr Moskalewicz. To sprawia, że prawidłowe rozpoznanie choroby trwa u niektórych pacjentów nawet osiem lat.

– Zapalne choroby stawów są tak groźne, że wymagają szybkiej specjalistycznej interwencji lekarza reumatologa. Aby uzyskać najlepsze efekty terapeutyczne chory powinien trafić do niego w ciągu pierwszych trzech miesięcy od wystąpienia objawów, bo tylko wtedy można zahamować proces chorobowy. Później jest coraz trudniej – wyjaśniła dr Moskalewska. Według niej, bardzo ważne jest stworzenie szybkiej ścieżki dostępu do specjalisty.

W Polsce wydajemy już teraz duże pieniądze na nowe leki, ale jest to bardzo mało w porównaniu z tym, jak ogromne pieniądze są wydawane na renty i wózki inwalidzkie, dodała dr Moskalewska.

Piątkowe wydarzenie w Sejmie miało przypomnieć decydentom, że w 2000 r. rząd poparł inicjatywę ustanowienia tzw. Dekady Kości i Stawów, której najważniejszym celem jest zmniejszenie cierpień ludzi z chorobami kostno-stawowymi i podniesienie jakości ich życia. Poza tym, w Narodowym Programie Zdrowia na lata 2007-2015 za jeden ze strategicznych celów zdrowotnych dla Polski uznano zmniejszenie umieralności i ograniczenie negatywnych skutków przewlekłych schorzeń kostno-stawowych, w tym RZS.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum