Paraliż SOR w SPSK4. Lekarze, ratownicy i pielęgniarki na zwolnieniach

Autor: oprac. MP • Źródło: Radio ESKA/Rynek Zdrowia27 listopada 2021 11:00

Paraliż SOR. Kolejka karetek przed szpitalem, a lekarze, ratownicy i pielęgniarki na zwolnieniach L4. Pozostali nie mogą zakończyć nocnej zmiany. Zagrożono im dyscyplinarnym zwolnieniem - informuje Radio ESKA. Dyrekcja szuka wyjścia z kryzysu. - Do tego czasu karetki z chorymi mają być kierowane do innych szpitali - informuje nas rzeczniczka szpitala.

SOR Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie przestał przyjmować pacjentów Fot. PAP/Wojtek Jargiło
  • Szpitalny Oddział Ratunkowy Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie przestał przyjmować pacjentów
  • Jak informuje Radio ESKA, przed oddziałem tworzy się coraz dłuższa kolejka karetek
  • Po 12-godzinnej nocnej zmianie medycy nie mogą wrócić do domy, bo jak informują, mają mieć zakaz opuszczania szpitala
  • - Potwierdzamy, iż część pielęgniarek i ratowników medycznych oraz kilkoro lekarzy okazało zwolnienia lekarskie - jest to grupa stanowiąca znaczącą część całego personelu SOR w naszym szpitalu - informuje  Rynek Zdrowia rzecznik szpitala

Sprawdź: Zasiłek opiekuńczy na dziecko na kwarantannie. Jak dostać pieniądze?

Koronawirus. Kwarantanna - jak długo trwa i ile wynosi zasiłek? Zasady w szczycie czwartej fali

Paraliż SOR w Lublinie. Przed oddziałem kolejka karetek

Jak informuje Radio ESKA, Szpitalny Oddział Ratunkowy Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie przestał przyjmować pacjentów. Przed placówką tworzy się kolejka karetek. 

Odział obsługuje obecnie jeden lekarz, pielęgniarka i ratownik. - Pozostała kadra poszła na L4. Zaczęło się od pielęgniarek i ratowników, potem solidarnie dołączyli lekarze. Wszyscy mieli dość - tłumaczy cytowany przez rozgłośnię jeden z lekarzy z SOR SPSK4.

- Chcemy w końcu zadbać o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne - dodaje jedna z pielęgniarek. - Jesteśmy zastraszani i mobbingowani - komentuje.

Czytaj: Oddział covidowy w zapełnił się w kilkanaście godzin

Szpital blokuje przyjęcia. Od 29 listopada będzie w całości covidowy

Personel szpitala w Lublinie ma zakaz zejścia z nocnego dyżuru?

Po 12-godzinnej zmianie medycy mają mieć zakaz opuszczania szpitala, grozi im zwolnienie dyscyplinarne. - Na razie przekazano nam to na piśmie - tłumaczy.

Rozgłośnia ustaliła, że pracownicy nie otrzymali tzw. wewnętrznego dodatku za nadliczbowe godziny przepracowane w strefie czerwonej. Kilkukrotne rozmowy z dyrekcją nie przyniosły rezultatów. 

- Dyrekcja powiedziała, że pieniędzy nie będzie, bo nie. Nie zgodziła się na wcześniej wypracowane warunki - przyznaje jeden z pracowników.

Czytaj: Dramatycznie przybywa dzieci z ciężkim COVID-19 w Szpitalu Wojewódzkim. Najmłodsze miało 2 tygodnie

Krytyczna sytuacja w szpitalu specjalistycznym. "Personel covidowy jest wykończony"

Oświadczenie dyrekcji Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie

- Potwierdzamy, iż część pielęgniarek i ratowników medycznych oraz kilkoro lekarzy okazało zwolnienia lekarskie - jest to grupa stanowiąca znaczącą część całego personelu SOR w naszym szpitalu. Nikt nie złożył wypowiedzenia - wyjaśnia Rynkowi Zdrowia Alina Pospischil, rzecznik prasowy SPSK Nr 4 w Lublinie.

- Nie mamy uprawnień, by weryfikować zasadność zwolnień, jednak przypuszczalnym motywem może być brak zakwalifikowania SOR do II poziomu zabezpieczenia covidowego przez Ministerstwo Zdrowia, co wiąże się z brakiem tzw. “dodatku covidowego” dla pracowników - dodaje.

- Dyrekcja zaproponowała dodatek pieniężny ze środków własnych szpitala za pracę w strefie czerwonej SOR. Pracownicy nie zgodzili się na to rozwiązanie. Obecnie Dyrekcja Szpitala aktywnie szuka sposobu zabezpieczenia personelu do pracy w SOR. Do tego czasu karetki z chorymi mają być kierowane do innych szpitali, co wynika z decyzji przekazanej pracownikom Centrum Powiadamiania Ratunkowego, Lekarzowi Koordynatorowi Ratownictwa Medycznego i Wojewodzie Lubelskiemu - tłumaczy rzecznik.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum