Pandemiczny stres "zjada zęby". Dentyści: chodzi nie tylko o bruksizm

Autor: IB • Źródło: Rynek Zdrowia17 maja 2021 14:16

Pandemia sprawiła, że nasze zęby wyglądają jakby w ciągu roku postarzały się nawet o kilka lat. Ale to dopiero początek fali problemów - alarmuje lek. dent. Milena Sawicka.

Pandemiczny stres "zjada zęby". Dentyści: chodzi nie tylko o bruksizm
Sam COVID-19, a także towarzyszący lockdownom stres mają coraz większy wpływ na kondycję jamy ustnej Fot. Medicover Stomatologia
  • W ostatnich miesiącach obserwowany jest prawdziwy wysyp schorzeń jamy ustnej, u podłoża których leży stres
  • Stres spowodowany pandemią przyczynił się w ciągu ostatniego roku aż do 59-procentowego wzrostu liczby osób leczonych na bruksizm
  • Przybywa też przypadków m.in. zaawansowanej próchnicy czy rozległych stanów zapalnych dziąseł, w tym postępującej i nasilonej paradontozy

Jak pokazują najnowsze badania, sam COVID-19, a także towarzyszący lockdownom stres mają coraz większy wpływ na kondycję jamy ustnej.

- Silne przeżycia, jakie towarzyszą zarówno infekcji, jak i codziennemu życiu w pandemii, sprawiają, że w ostatnich miesiącach obserwujemy prawdziwy wysyp schorzeń jamy ustnej, u podłoża których leży stres. Rośnie m.in. liczba przypadków bruksizmu, czyli bezwiednego zaciskania i zgrzytania zębami, prowadzącego do ich zniszczenia - wskazuje lek. dent. Milena Sawicka z Medicover Stomatologia w Warszawie.

Coraz więcej osób z bruksizmem

- Problem ten obserwujemy u ozdrowieńców, dla których choroba często wiązała się z traumą, jak i u osób zdrowych, u których źródłem stresu była m.in. obawa o zdrowie bliskich, edukację, pracę czy finanse - zaznacza.

Zwiększającą się skalę problemu widać już w badaniach naukowych. Jak podaje „Journal of Clinical Medicine", w dobie pandemii częstotliwość zaciskania i zgrzytania zębami wzrosła z 35 aż do 47%. Powszechność zaciskania szczęk w dzień wzrosła natomiast z 17 do 32%, z kolei w nocy z 10 aż do 36%.

Sam stres spowodowany pandemią przyczynił się w ciągu ostatniego roku aż do 59-procentowego wzrostu liczby osób leczonych na bruksizm. A to dopiero początek problemów, z jakimi przyjdzie się mierzyć dentystom.

Zaniedbania w profilaktyce i leczeniu

- Bruksizm to jedno z wielu schorzeń, jakie dziś widzimy u ozdrowieńców i u osób, które nie przechorowały COVID-19, ale są mocno doświadczone pandemią. Notujemy zarówno częstsze przypadki ścierania się zębów na skutek nerwowego zaciskania szczęk i zgrzytania zębami, jak również znacznie bardziej nasilone objawy schorzenia, takie jak m.in. bóle głowy, napięciowe bóle mięśni żucia, karku i twarzy czy bóle wszystkich zębów. W większości przypadków za spotęgowaniem objawów stoi silny stres, ale i zaniedbania w leczeniu pierwszych symptomów - mówi stomatolożka.

- Przybywa też przypadków m.in. zaawansowanej próchnicy czy rozległych stanów zapalnych dziąseł, w tym postępującej i nasilonej paradontozy, co jest konsekwencją chociażby zaniechania higieny np. w czasie choroby lub hospitalizacji albo zaniechania profilaktyki i leczenia np. w obawie przed zakażeniem koronawirusem u dentysty. Więcej jest też przypadków wymagających bardziej złożonego i długofalowego leczenia, w tym interwencji chirurga - dodaje.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum