Katarzyna Rożko, IB/Rynek Zdrowia | 25-11-2014 06:19

Pakiet onkologiczny stał się głośny, a nad Cancer Planem zapadła cisza

To co obecnie dzieje się z tzw. Cancer Planem, przypomina przypadki wielu chorych na nowotwory w Polsce. Mamy diagnozę, znamy metody leczenia, ale swoje trzeba odczekać zanim system zadziała.

Nad projektem Strategii Walki z Rakiem w Polsce 2015-2024 - tzw. Cancer Planem - pracowało niemal 200 lekarzy, prawników, ekonomistów, ekspertów ds. ochrony zdrowia i pacjentów. Odbyło się 20 spotkań w 10 grupach tematycznych. W pierwszych miesiącach roku do prac Rady Projektu włączyli się przedstawiciele resortu zdrowia i NFZ.

W kwietniu i maju br. projekt poddano konsultacjom społecznym. Zgłoszono 117 opinii. Dokładnie 15 czerwca o godz. 23.58 poprawiony tekst projektu trafił do skrzynki mailowej Ministerstwa Zdrowia i... zapada cisza.

Wyręczyliśmy państwo
Prof. Jacek Jassem, ustępujący przewodniczący Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, szef Kliniki Onkologii i Radioterapii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, potwierdza, że onkolodzy złożyli projekt w połowie czerwca br. w Ministerstwie Zdrowia, które miało uzgodnić jego założenia z innymi resortami - finansów, edukacji, nauki, pracy - bo jest to projekt, który szeroko wykracza poza obszar medyczny.

- Wyręczyliśmy państwo, przygotowując własnymi siłami, za własne środki projekt, który Polska powinna była przedstawić do końca 2013 r. Na jednym z ostatnich etapów prac uzgadnialiśmy jego elementy z MZ i NFZ, gdyż zależało nam, żeby nie była to tylko petycja, a dokument, który będzie wdrażany - taką obietnicę otrzymaliśmy. Niestety, obecnie nic o tym nie słychać. Nieoficjalnie wiemy, że wszyscy w MZ pochłonięci są pracą nad pakietem onkologicznym - mówi Rynkowi Zdrowia prof. Jassem.

W jego opinii pakiet onkologiczny na pewno nie rozwiązuje problemów onkologii, a może je nawet mnożyć. - Jest powszechnie krytykowany i tę krytykę wyrażają również środowiska onkologiczne, zaniepokojeni są też pacjenci. Niektórzy utożsamiają Cancer Plan z pakietem onkologicznym, a to są dwie odrębne sprawy - podkreśla nasz rozmówca.

Karta obarczona ryzykiem
- Cancer Plan jest kompleksowym programem walki z rakiem w Polsce na najbliższe 10 lat, natomiast pakiet onkologiczny stanowi próbę rozwiązania doraźnych problemów w zakresie diagnostyki i leczenia nowotworów - stwierdza profesor.

Zwraca uwagę, że dokument powstał w ogromnym pośpiechu i pod presją politycznego nacisku. - Tak rewolucyjne zmiany należy wprowadzać rozważnie, poprzedzić je pilotażem, przedyskutować ze środowiskiem, przekonać lekarzy POZ - wymienia onkolog.

Wskazuje, że założenia pakietu onkologicznego to rozwiązania, których nikt w świecie nie przećwiczył. - Są tam co prawda niektóre rozwiązania zawarte w Cancer Planie, np. kompleksowa wielodyscyplinarna porada, ale tego się nie da zrobić z dnia na dzień.

Trzeba stworzyć procedury, wycenić je, zacząć od pilotażu. Poza tym wielu pacjentów onkologicznych nie wymaga takiej porady, więc będzie to działanie na pokaz. Przybędzie jedynie sporo biurokracji i pozorowanych działań - tłumaczy prof. Jassem. Wskazuje, że sama karta diagnostyki i leczenia onkologicznego ma 7 stron, a trafi ona do lekarzy POZ, którzy już dziś mają zbyt mało czasu dla swoich pacjentów.

-  Istnieje ryzyko, że lekarze w ogóle nie będą jej wypełniali i po prostu doradzą choremu, aby bez skierowania zgłosił się do onkologa. W Cancer Planie proponowaliśmy stworzenie na bazie istniejących placówek onkologicznych ośrodków szybkiej diagnostyki onkologicznej, które musiałyby spełniać określone kryteria jakościowe i zachowywać terminy diagnostyki. To jest do ogarnięcia, natomiast monitorowanie 30 tysięcy lekarzy POZ - nie - dodaje prof. Jassem.

Prof. Jacek Fijuth, przewodniczący Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Onkologicznego podczas październikowego X Forum Rynku Zdrowia przyznał, że karta onkologiczna jest, z punktu widzenia pacjenta, dokumentem bardzo ważnym, zbiera bowiem w jednym miejscu wszystkie badania i warunki niezbędne do podjęcia leczenia.

- Karta jest jednak w dużej mierze zdublowaniem historii choroby. Wydaje się dobrym rozwiązaniem dla specjalistycznych ośrodków onkologicznych, natomiast jej wymogi mogą być bardzo trudne do zrealizowania w pozostałych lecznicach - stwierdził prof. Fijuth.

Przestrzegajmy standardów
Prof. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków w Centrum Onkologii - Instytucie im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej podkreślał z kolei, że choć skrócenie czasu oczekiwania jest bardzo potrzebne, to nie może się ono odbywać kosztem jakości.

- W naszej ocenie projekt nie uwzględnia w wystarczającym stopniu ani referencyjności ośrodków, ani przestrzegania standardów diagnostycznych i terapeutycznych. Ponadto karta powinna być wydana pacjentowi, który ma rozpoznanie nowotworu. Jeżeli będziemy chcieli wykonać za jaj pomocą masowy screening społeczeństwa, chyba nie spełni ona swojego zadania - przekonywał podczas Forum prof. Rutkowski.

Dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii nie ukrywał, że cieszy go fakt, iż po tylu latach decydenci uznali w końcu, że należy szybciej rozpoczynać diagnozowanie i leczenie chorych na nowotwory.

Przypomniał jednocześnie, że Cancer Plan - Strategia Walki z Rakiem w Polsce 2015-2024 - w opinii wybitnych ekspertów z USA i Europy jest jednym z nielicznych tego rodzaju programów, zasługujących na jak najszybsze wdrożenie.

Zapytaliśmy Ministerstwo Zdrowia, czy założenia Cancer Planu zostały wykorzystane przy tworzeniu pakietu onkologicznego. Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi.