Pacjenci, którym naprawiono zastawki bez operacji: złapaliśmy drugi oddech...

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 19 maja 2010 20:11

W Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu przeprowadzono u trzech chorych z ciężką pozawałową niedomykalnością mitralną i dużym uszkodzeniem serca, pierwsze w Polsce małoinwazyjne naprawy zastawek.

Pacjenci, którym naprawiono zastawki bez operacji: złapaliśmy drugi oddech...
Pacjenci, którzy przeszli małoinwazyjne zabiegi naprawy zastawek czują się bardzo dobrzeFot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

W środę (19 maja), podczas konferencji prasowej, zaprezentowano zarówno nową technikę MitraClip jak i w znakomitej kondycji pierwszych pacjentów, u których przeprowadzono zabiegi tą nowatorską metodą.

Jak podkreślał prof. Maran Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, nowa metoda jest przeznaczona przede wszystkim do zastosowania u pacjentów, u których istnieje duże ryzyko operacyjne, np. ze względu na przeprowadzone już wcześniej operacje kardiochirurgiczne, czy z powodu innych chorób współistniejących.

Poprawić wydolność serca
– Chcemy pokazać, że wobec bardzo trudnych chorych pojawia się nowa możliwość poprawy ich jakości życia. Nawet, jeżeli jest takich osób jest 70 czy 100 na 38 milionów, to są oni dla nas ważni – stwierdził prof. Marian Zembala

Wada niedomykalności zastawki mitralnej jest drugą co do częstości występowania wśród wad zastawkowych serca. Do tej pory niedomykalność mitralna leczona była przede wszystkim przez kardiochirurgów w leczeniu operacyjnym. Oszacowano, że rocznie na całym świecie ponad 100 tys. chorych z rozpoznaniem takiej wady leczonych jest chirurgicznie. Wykonywane są u nich zabiegi naprawcze lub całkowite wymiany zastawki.

Niedomykalność mitralna powoduje, że w czasie, kiedy lewa komora serca pompuje krew do aorty, część krwi – ze względu na nieszczelność zastawki – cofa się, a efektywność serca, jako pompy, bardzo spada. Usunięcie tej wady powoduje poprawę wydolności serca, a także jakości życia chorych i rokowania.

– U 90 procent chorych naprawa niedomykalności zastawki mitralnej przeprowadzana jest kardiochirurgicznie. U osób starszych jednak, gdzie ryzyko takiego zabiegu jest duże, a pacjenci mają np. niewydolność nerek, szukamy innej metody, która mogłaby być dla nich bezpieczniejsza i równie skuteczna – wyjaśnia prof. Zembala.

Nie trzeba otwierać klatki piersiowej
Nie we wszystkich przypadkach można leczyć pacjentów z niedomykalnością zastawki mitralnej operacyjnie. Niedawno wprowadzono więc do praktyki klinicznej nieoperacyjne leczenie tej wady za pomocą specjalnego klipsa – zapinki, który wprowadza się do ujścia zastawki mitralnej przez układ żylny – najpierw żyłą udową, później żyłą główną, a następnie – po nakłuciu przegrody międzyprzedsionkowej – do lewego przedsionka.

Wprowadzona tą drogą zapinka łączy centralnie płatki zastawki, zmniejszając stopień jej niedomykalności.

Przy zastosowaniu podskórnej redukcji niedomykalności zastawki nie ma potrzeby otwierania klatki piersiowej, co jest niezwykle korzystne dla pacjenta. To główna korzyść ze stosowania nowej, nieoperacyjnej metody – mniejsze obciążenie zabiegiem chorych w porównaniu z leczeniem kardiochirurgicznym.

Nowa metoda pozwala kilkakrotnie zakładać klips na zastawkę, szukając optymalnego i skutecznego jej zapięcia, a nawet założenia na zastawkę, w razie potrzeby, większej liczby klipsów. Efektem założenia takiej zapinki jest ograniczenie możliwości, poprzez uszczelnienie zastawki, powrotu krwi do lewej komory.

Skutecznie, bez powikłań

– W ubiegłym tygodniu wykonaliśmy pierwsze trzy takie zabiegi, które przeprowadziły zespoły interdyscyplinarne – dwóch kardiologów interwencyjnych i dwóch echografistów. Zabiegi były skuteczne i bez powikłań. U chorych udało się uzyskać istotną regresję niedomykalności zastawki i znaczną poprawę samopoczucia. Dzisiaj czują się zdecydowanie lepiej niż przed zabiegiem – poinformował prof. Zbigniew Kalarus, który przeprowadzał pierwsze zabiegi nową metodą.

Chorzy z ciężką chorobą niedokrwienną serca, u których przeprowadzono nowatorski zabieg, mieli ciężko uszkodzoną zastawkę, byli po kilku zawałach.

– Jeden z chorych, po trzech zawałach, mający dzisiaj 67 lat, dwanaście lat temu przeszedł zabieg wszczepienia bypass’ów, które funkcjonują. Jednak po kolejnych zawałach pojawiła się niedomykalność zastawki. Reoperacja byłaby dla tego pacjenta bardzo dużym obciążeniem – tłumaczy prof. Marian Zembala.

– Stan kolejnego pacjenta był bardzo ciężki, właściwie był na pograniczu kwalifikacji do przeszczepienia serca. Transplantacja nie wchodziła jednak w grę, ze względu na wiek i przeciwwskazania. Także w tym przypadku nowa metoda, której autorem jest Ottavio Alfieri, okazała się bardzo skuteczna – dodaje profesor.

Wreszcie mogłem się wyspać...
Pacjenci, u których przeprowadzono zabiegi, są w doskonałej kondycji. Jedyną widoczną pamiątką po zabiegu jest niewielkie nacięcie w pachwinie przez które wprowadzony został cewnik.

– Byłem w bardzo trudnej sytuacji. Kwalifikowałem się do przeszczepu serca. Gdyby nie ten zabieg musiałbym na niego czekać. W ostatniej chwili mnie ta zapinka uratowała. Do czasu zabiegu od półtora roku spałem, choć może to za dużo powiedziane, w pozycji siedzącej, ze względu na ogromne duszności. Pierwsze, co mogłem i zrobiłem, to wreszcie wyspałem się jak niemowlę – powiedział nam Czesław Malinka, pacjent, który przeszedł zabieg metodą MitraClip.

Inny z pacjentów, Zygmunt Filipczak, ma 67 lat: – Dwanaście lat temu był pierwszy zawał... Po wszczepieniu bypass’ów przez dziesięć lat miałem spokój. Później, po kolejnych, zawałach zaczęło się wszystko od nowa, nie mogłem oddychać, jakikolwiek wysiłek był dla mnie problemem. Operacja kardiochirurgiczna mogłaby stanowić zagrożenia dla mojego życia. Dzięki temu zabiegowi dzisiaj czuję się bardzo dobrze – opowiada Zygmunt Filipczak.

– Uważamy, że nowa metoda jest w przypadkach trudnych pacjentów skuteczna i powinna być stosowana w dobrych ośrodkach. Szacujemy, że istniałaby potrzeba przeprowadzenia od 60 do 100 takich zabiegów rocznie w pierwszym i drugim roku ich upowszechniania – podsumowuje profesor Marian Zembala.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum