Osiem dni była pod respiratorem. Teraz prof. Sieroń ostrzega przed czwartą falą

Autor: oprac. PW • Źródło: PAP10 lipca 2021 11:00

Podczas drugiej fali pandemii jesienią 2020 r. dyżurowała co drugą dobę, aż sama zachorowała na COVID-19 i była pacjentką w bardzo ciężkim stanie. Prof. Karolina Sieroń dziś mówi, iż nie ma wątpliwości, że nadejdzie czwarta fala pandemii COVID-19.

Prof. Karolina Sieroń na uroczystości wręczenia tytułu "Lekarza - Bohatera pandemii 2020"/Fot. Screen
  • Prof. Karolina Sieroń, gdy się wybudziła chorując na COVID-19, nie miała siły napisać, że żyje, a powrocie do domu początkowo nie była w stanie się poruszać bez balkonika
  • Profesor wróciła do szpitala jako lekarz, tuż przed trzecia falą pandemii. I nadal zajmowała się chorymi na COVID-19, walczyła o ich życie
  • Profesor nie ma wątpliwości, że trzeba się zaszczepić przeciwko COVID-19
  • Poluzowaliśmy obostrzenia i nie zawsze się do nich stosujemy. Nie ma wątpliwości, że będzie czwarta fala, pytanie tylko kiedy i jaka - ostrzega prof. Sieroń

Prof. Karolina Sieroń, Specjalistka chorób wewnętrznych i gastroenterologii prowadziła oddział covidowy Szpitala MSWiA w Katowicach i sama poważnie zachorowała na COVID-19. Miała niemal całkowicie zajęte przez chorobę płuca, lekarze obawiali się, że nie przeżyje.

- Niepokojące jest, że wciąż mamy dużą grupę osób niezaszczepionych, nawet wśród osób starszych, choć jest dostęp do szczepionek. Osoby niezaszczepione są najbardziej zagrożone - mówi profesor.

Czwarta fala pandemii COVID-19 nadejdzie

Prof. Karolina Sieroń otrzymała tytuł "Lekarza - Bohatera pandemii 2020" Nagrody Zaufania "Złoty OTIS 2021", przyznawanej wybitnym lekarzom, farmaceutom, dziennikarzom, organizacjom pacjentów oraz firmom farmaceutycznym. Kierowała oddziałem covidowym Szpitala MSWiA w Katowicach, gdzie nadal prowadzi taki oddział oraz Oddział Chorób Wewnętrznych.

Podczas drugiej fali pandemii jesienią 2020 r. dyżurowała co drugą dobę, aż sama zachorowała na COVID-19 i była pacjentką w bardzo ciężkim stanie. Na osiem dni podłączono ją do respiratora. - Przekonałam się na sobie, jak nieoczekiwanie i dynamicznie może ta choroba przebiegać - przyznała.

Gdy się wybudziła, nie miała siły napisać, że żyje, a powrocie do domu początkowo nie była w stanie się poruszać bez balkonika. Ze szpitala wyszła pod koniec listopada 2020 r. a jak tylko odzyskała siły, w styczniu 2021 r. wróciła do szpitala jako lekarz, tuż przed trzecia falą pandemii. I nadal zajmowała się chorymi na COVID-19, walczyła o ich życie.

- Teraz obawiam się czwartej fali pandemii, nie wiemy jeszcze jaka będzie, każda kolejna jest inna. Ta, która wystąpiła wiosną tego roku była zupełnie inna od tej jesienią. Poluźniliśmy obostrzenia i nie zawsze się do nich stosujemy. Jeszcze doszły mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Nie ma zatem wątpliwości, że będzie czwarta fala, pytanie tylko kiedy i jaka - ostrzega prof. Sieroń.

Szczepienia przeciw COVID-19 mogą nas uratować

Zauważa, że powinniśmy nadal przestrzegać podstawowych zasad sanitarnych, zachować odległość i nosić maseczki w pomieszczeniach zamkniętych. "Podróżowałam niedawno środkiem transportu publicznego, w którym tylko nieliczni pasażerowie założyli maseczki" - dodaje.

Profesor nie ma wątpliwości, że trzeba się zaszczepić przeciwko COVID-19; namawia by nie poddawać się propagandzie antyszczepionkowej:  - Owszem - przyznaje - mogą być jakieś niepożądane działania poszczepienne, jak bóle głowy czy podwyższona temperatura ciała. Ale to nic w porównaniu do ciężkiego przebiegu COVID-19.

- Wyszłam ze szpitala pod koniec listopada 2020 r. i jak tylko to było możliwe od razu się zaszczepiłam. Zaszczepione są także moje dzieci, osiemnastoletnia córka i szesnastoletni syn. Miałam niski poziom przeciwciał po chorobie. Ale nawet jak mamy przeciwciała, to nie chroni nas to w 100 proc. przed ponownym zachorowaniem.

Dodaje: - Uważam, że nie ma na co czekać. Większość moich przyjaciół wręcz odliczała tylko dni, kiedy będą mogli się zarejestrować i zaszczepić. Zgodnie z wytycznymi już po miesiącu od zachorowania można i moim zdaniem należy się zaszczepić przeciwko COVID-19 - przekonuje.

Zapewnia, że czuje się teraz bardzo dobrze, zarówno mentalnie, jak i fizycznie.

- Ratowali mnie koledzy z oddziału covidowego, a następnie Intensywnej Terapii. Potem była rehabilitacja, ciężka praca w domu. Koledzy przyznali po mojej chorobie, że wyniki badania tomografii komputerowej były tak złe, że szanse przeżycia były niemal zerowe. Prawie nie miałam już płuc, doszło do burzy cytokinowej i nadkażenia bakteryjnego - opowiada.

Na COVID-19 zmarło setki lekarzy, pielęgniarek...

Prof. Karolina Sieroń mówi, że Nagrodę Złotego Otisa 2021" traktuje jako wyróżnienie dla całego środowiska medycznego, szczególnie dla tych, którzy zmagali się z pandemią i nadal to robią. "Zmarło wiele osób z personelu medycznego, ja miałam to szczęście, że przeżyłam" - powiedziała PAP.

Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że do 21 czerwca 2021 r. na COVID-19 zmarło 231 lekarzy, 185 pielęgniarek, 50 dentystów, 22 położne, 19 farmaceutów, 6 ratowników medycznych, 6 diagnostów i 5 fizjoterapeutów. Zakażenie SARS-CoV-2 wykryto u 72 410 pielęgniarek, 29 433 lekarzy, 11 094 fizjoterapeutów, 7 207 położnych, 3 630 farmaceutów, 3 628 ratowników medycznych, 3 281 dentystów i 2 548 diagnostów laboratoryjnych.

Personel medyczny niemal w całości zaszczepił się przeciwko COVID-19. "Medycy zdają egzamin z profilaktyki COVID - ponad 90 proc. (z wyjątkiem felczerów) przyjęło co najmniej jedną dawkę szczepionki (wg danych MZ). Szczepimy się, bo wiemy, jak bardzo groźny jest wirus" - napisał na Twitterze dr n. med. Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum