Organizacje lekarzy rodzinnych apelują do mediów o odpowiedzialność za słowa

Autor: MAK/Rynek Zdrowia • • 07 września 2020 07:57

Federacja Porozumienie Zielonogórskie i Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce wysłały wspólny list do mediów. Organizacje apelują w nim o odpowiedzialność za publikowane informacje związane ze sposobem funkcjonowania placówek POZ w czasie epidemii koronawirusa.

Organizacje lekarzy rodzinnych apelują do mediów o odpowiedzialność za słowa
FOT. Fotolia; zdjęcie ilustracyjne

- Z rosnącym niepokojem obserwujemy eskalację pojawiających się w mediach fałszywych informacji związanych z funkcjonowaniem placówek ochrony zdrowia prowadzonych przez lekarzy rodzinnych, a zwłaszcza powtarzania, iż „przychodnie są zamknięte”, gdy wprowadzona została tylko procedura telefonicznego ustalania wizyt w gabinetach lekarskich oraz system porad telefonicznych. Czyli analogiczna do wprowadzonej w urzędach administracji państwowej i samorządowej - czytamy w apelu.

- Wspomniane, kłamliwe informacje nie tylko wprowadzają Pacjentów w błąd, ale także kreują negatywne opinie dotyczące znaczenia, roli i zadań Podstawowej Opieki Zdrowotnej, a najczęściej są wypowiadane przez osoby uznawane za „medialne autorytety” - niestety, nie mające głębszej wiedzy na ten temat i nie będące lekarzami z doświadczeniem w tej dziedzinie medycyny.Dlatego PROTESTUJEMY przeciwko tak nierzetelnym praktykom dziennikarskim - piszą lekarze rodzinni.

Autorzy apelu zwracają uwagę, że „wskutek dotychczasowej, błędnej strategii systemu ochrony zdrowia w Polsce, liczba lekarzy POZ w stosunku do liczby pacjentów jest znacząco niższa, niż w wielu innych państwach. Mimo tego, od kilkudziesięciu lat sprawują oni fundamentalną opiekę nad chorymi niewymagającymi interwencji tzw. medycyny naprawczej - czyli szpitalnej. To dzięki nim miliony pacjentów otrzymują podstawową pomoc lekarską w różnych chorobach - zwłaszcza przewlekłych, oraz porady i zabiegi związane z profilaktyką”.

- To właśnie lekarze rodzinni co roku stanowią pierwszą linię walki z epidemiami grypy i doświadczenie w niej rozszerzyli w przypadku pandemii COVID-19, zwiększając bezpieczeństwo swoich pacjentów oraz personelu, bez którego, w przypadku choroby, system POZ mógłby ulec załamaniu pozostawiając chorych bez opieki medycznej - wskazują organizacje.

Przypominają, że z „ostatniej analizy badań dotyczących opieki medycznej wynika, iż w okresie od marca do lipca br. (tj. do przedwyborczego poluzowania rygorów epidemiologicznych), odnotowano zaledwie ok. 2400 skarg do Rzecznika Praw Pacjenta, dotyczących telefonicznej formy kontaktów wstępnych z pacjentami - tzn. niecałe 500 miesięcznie w stosunku do milionów porad, których w tym okresie udzielono. Natomiast ten przyszłościowy (choćby ze względów epidemiologicznych i spowodowany deficytem kadry medycznej) rodzaj kwalifikowania chorych do dalszych badań, został przez 80 procent z nich oceniony pozytywnie”.

- Jednocześnie chcemy podkreślić, że zdarzające się jednostkowo przypadki przychodni, które rzeczywiście nie udzielają innych porad, niż teleporady, powinny być srogo piętnowane, ale nie mogą rzutować na obraz zdecydowanej większości rzetelnie pracujących lekarzy POZ. Przekazujemy te informacje do głębszej refleksji związanej z etyką dziennikarską
oraz odpowiedzialnością za słowa - piszą lekarze rodzinny w apelu podpisanym przez Michała Sutkowskiego, rzecznika Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce i Wojciecha Pacholickiego, wiceprezesa Federacji Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia „Porozumienie Zielonogórskie”.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum