Opieka paliatywna - tylko co trzeci chory ma ją zapewnioną

Autor: Sabina Augustynowicz/Rynek Zdrowia • • 10 czerwca 2010 10:00

Zapotrzebowanie na usługi hospicyjne rośnie. Tymczasem są takie miejsca w Polsce, gdzie fachowej opieki paliatywnej brakuje.

Jak podaje w jednej ze swoich publikacji prof. Jerzy Łuczak z Katedry i Kliniki Medycyny Paliatywnej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, z opieki paliatywno-hospicyjnej korzysta co prawda ok. 90 tys. chorych, przede wszystkim z zaawansowaną chorobą nowotworową, ale wymaga jej ok. 200 tys. chorych rocznie!

Pacjentowi choremu terminalnie, medycyna wiele nie pomoże. Zostaje mu tylko opieka hospicyjno-paliatywna, domowa lub stacjonarna, gdzie wykwalifikowany personel zajmie się pielęgnacją chorego, złagodzi cierpienia, zadba o leczenie innych objawów, świadczenia pielęgniarskie, rehabilitację. Ludzi chorych, wymagających opieki paliatywnej będzie przybywać, bo społeczeństwo jest coraz starsze...

Za mało hospicjów
Braki w dziedzinie opieki hospicyjnej potwierdzają dane prof. de Walden-Gałuszko, b. konsultant krajowej w dziedzinie medycyny paliatywnej. Profesor poodaje, że w Polsce funkcjonują:
• 154 poradnie medycyny paliatywnej (w tym 53 niepubliczne),
• 284 hospicja domowe (w tym 121 niepublicznych),
• 76 oddziałów medycyny paliatywnej w szpitalach,,
• ok. 70 hospicja stacjonarne (w tym 34 niepubliczne),
• 42 zespoły opieki domowej dla dzieci.

Piotr Kławsiuć, rzecznik prasowy Fundacji Hospicyjnej, która jest organizatorem corocznej kampanii „Hospicjum to też Życie” twierdzi, że sytuacja jest bardzo różna w poszczególnych regionach.

– Są powiaty, gminy, w których nie ma w ogóle hospicjum ani stacjonarnego, ani domowego.

Zapotrzebowanie na te usługi jest przy tym duże. Tymczasem białych plam na mapie jest wiele. Są województwa, gdzie nie ma hospicjów stacjonarnych, jak np. w Świętokrzyskiem. Tam funkcjonuje jedynie szpitalny oddział opieki paliatywnej. Podobnie jest w Łodzi, gdzie są tylko hospicja domowe. A przecież stacjonarne hospicja potrzebne są tam, gdzie nie sprawdza się opieka domowa.

Na kłopoty sponsor i kwesta
Funkcjonujące hospicja i to zarówno te stacjonarne, jak i domowe, choć jest ich za mało jak na rosnące niestety potrzeby, borykają się z problemami finansowymi.

– Z badań, które przeprowadziliśmy w 93 hospicjach wynika, że kontrakty z NFZ zaspokajają w dwóch trzecich potrzeby tych placówek – informuje Piotr Kławsiuć.

Bez NFZ utrzymuje się co prawda wiele hospicjów domowych, ale rzadko bez kontraktu można prowadzić hospicja stacjonarne. Jedną trzecią funduszy hospicja musza zdobyć same, organizując kwesty, znajdując sponsorów. Teraz źródłem jest także 1 proc. podatku. Są też hospicja domowe, jak np. Hospicjum im. Ks. E. Dutkiewicza w Gdańsku, które ma kontrakt z Funduszem na obsługę 54 pacjentów dziennie, a obsługuje 70–75. Czyli ma nadwykonania.
Część hospicjów dręczą problemy finansowe, związane już nie z bieżącą działalnością, a z koniecznością inwestowania.

– Kiedy zaczną obowiązywać unijne standardy, będzie to oznaczało, że na obecnej powierzchni będziemy mogli pomieścić nie 25, lecz 8 łóżek – mówi Tadeusz Beszta-Borowski, kierownik Hospicjum Dom Opatrzności Bożej w Białymstoku.

To jedyne stacjonarne hospicjum w tym 300-tysięcznym mieście jest rozbudowywane dzięki ludziom dobrej woli, akcjom charytatywnym, darczyńcom.

Za mało personelu
Hospicja borykają się nie tylko z problemami finansowymi.

– Nie lada problemem jest pozyskanie specjalistów w dziedzinie medycyny paliatywnej, których jest mało. Każde hospicjum musi jednak takiego specjalistę zatrudniać – przypomina rzecznik prasowy Fundacji Hospicyjnej.

Potwierdzają to sprawozdania konsultantów wojewódzkich wd. medycyny paliatywnej, zamieszczane na stronie internetowej konsultanta krajowego.

Dr Anna Orońska, konsultant medycyny paliatywnej w województwie dolnośląskim jako najważniejszy problem podaje zmniejszającą się liczbę chętnych do pracy w opiece paliatywnej. Braki zwłaszcza pielęgniarek. Coraz częściej odchodzą z tej pracy też i lekarze.

Na podobny problem zwraca również uwagę konsultant wojewódzki w Warmińsko-Mazurskiem Wiesława Pokrowska. Również zaznacza, że w opiece stacjonarnej zatrudnienie jest niewystarczające i musi być wspomagane przez opiekunki medyczne. Jako powody tej sytuacji podaje w przypadku lekarzy, duże obciążenie i szybkie wypalenie zawodowe oraz niezadawalające wynagrodzenie.

Tymczasem... Przypomnijmy: zapotrzebowanie na usługi hospicyjne rośnie. Tymczasem są takie miejsca w Polsce, gdzie fachowej opieki paliatywnej brakuje. Jak podaje w jednej ze swoich publikacji prof. Jerzy Łuczak z Katedry i Kliniki Medycyny Paliatywnej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, z opieki paliatywno-hospicyjnej korzysta co prawda ok. 90 tys. chorych, przede wszystkim z zaawansowaną chorobą nowotworową, ale wymaga jej ok. 200 tys. chorych rocznie!

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum