Opieka okołoporodowa coraz lepsza, ale czy wystarczająco dobra?

Autor: Anna Kaczmarek/Rynek Zdrowia • • 17 września 2009 06:30

Coraz mniej niemowląt rodzi się martwych, bądź umiera zaraz po urodzeniu. Można byłoby więc postawić hipotezę: mamy coraz lepszą opiekę okołoporodową. Na co innego wskazuje analiza lokalnych mediów, które często donoszą o przypadkach nieprawidłowości przy porodach, które kończą się tragicznie dla nowonarodzonych dzieci i ich rodziców.

Opieka okołoporodowa coraz lepsza, ale czy wystarczająco dobra?
Urszula Kubicka-Kraszyńska z Fundacji Rodzić po Ludzku upatruje natomiast spadek umieralności okołoporodowej w lepszej opiece nad wcześniakami, których niestety mam wiele w stosunku do innych krajów Europy...Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Czy wskaźnik o umieralności świadczy o jakości opieki okołoporodowej. Jedni twierdzą, że owszem. Inni poddają w wątpliwość jego znaczenie. Czy na stan rzeczy ma wpływ to, iż wskutek przekształceń własnościowych szpitali ubywa oddziałów ginekologiczno-położniczych?

Oto kilka fragmentów tegorocznych artykułów z mediów lubelskich:

Dziennik Wschodni:
Prokurator: Lekarze nie są winni śmierci kobiety w ciąży
• Bardzo rzadkim powikłaniem wytłumaczyli biegli śmierć 32-letniej mieszkanki gminy Józefów, która zmarła podczas porodu w szpitalu w Poniatowej. Nie doszukali się też błędów lekarskich przy nieskutecznym ratowaniu jej dziecka.

Słowo Podlasia:
Młode małżeństwo obwinia ginekologa za śmierć dziecka
• Agnieszka i Wojciech Lesiukowie z Międzyrzeca Podlaskiego z utęsknieniem czekali na dziecko. Gdy dziewczynka urodziła się martwa zarzucili bialskiemu ginekologowi błąd podczas prowadzenia ciąży. W 37. tygodniu ciąży panią Agnieszkę zaniepokoiły słabe ruchy dziecka oraz opuchlizna, którą miała na ciele. Ginekolog po przebadaniu kobiety skierował do bialskiego szpitala. Badanie KTG wykazało, że z dzieckiem jest wszystko w porządku. Lekarz wypisał ciężarną ze szpitala i sam udał się na urlop. W Boże Ciało pani Agnieszka dostała krwotoku. Myślała, że rodzi...

Dziennik Wschodni:
Oszczędności w biłgorajskim szpitalu zabiły naszą córeczkę
• Umarła, bo tak bardzo śpieszyła się, żeby zobaczyć Ciebie. Ale była maluteńka, nie miała siły. Dlatego nie przeżyła – tak młode małżeństwo z Biłgoraja tłumaczy 4,5-letniemu synkowi, że nigdy nie zobaczy swojej maleńkiej siostrzyczki...

Świętokrzyskie w czołówce

Takich doniesień, z całej Polski, jest wiele. Należy więc zadać pytanie czy rzeczywiście jest lepiej? Dane z 2008 r. wskazują, że w Polsce spada umieralność okołoporodowa, wskaźnik ten wynosi
• 7,58 promila, i jest o 0,4 promila mniejszy niż w roku 2007 (dla porównania w Niemczech jest niższy niż 5 promili).

Najlepiej wypadło województwo świętokrzyskie, gdzie wskaźnik ten wyniósł 6,49 promila, najgorzej dolnośląskie gdzie kształtował się na poziomie 9,33 promila. „Lider” ubiegłoroczny - Lubelszczyzna, uplasował się dopiero na 11 pozycji.

– W sensie statystyki jest coraz lepiej. W 2008 r. została stworzona mapa oddziałów ginekologiczno-położniczych. Określono poziomy referencyjności. Wyraźnie widać, że to właśnie od organizacji zależy umieralność okołoporodowa. Ponieważ pacjent trafia do takiego ośrodka, który najlepiej jest w stanie się nim zaopiekować. Niestety to co nowe, nie wszystkim przypada do gustu – tłumaczy portalowi rynekzdrowia.pl prof. Stanisław Radowicki, konsultant krajowy wd. położnictwa i ginekologii.

Trzeba czasu i pieniędzy
System dotyczący referencyjności, zdaniem profesora, porządkuje wiele rzeczy. Dobrej organizacji nie da się wprowadzić w przeciągu roku, bo – dla przykładu – Amerykanie potrzebowali na to 15 lat.

– W szpitalu widzą, co mają robić. Niestety, nie wszystkim szpitalom taki system odpowiada bo szpitale mają duże ambicje... Narusza się porządek. Małe szpitale nie chcą być gorsze od tych uniwersyteckich. Idzie to z oporami, a przecież oprócz lepszej opieki prowadzi to także do oszczędności - uważa prof. Radowicki. – Dodatkowo na spadek umieralności okołoporodowej wpływa przeprowadzanie badań prenatalnych. Niestety takie badania z powodów światopoglądowych nie są przeprowadzane na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu...

Problemem, zdaniem konsultanta, jest również niewydolność neonatologii, a także spadek liczby oddziałów ginekologiczno-położniczych z powodu zmian własnościowych szpitali.

Celem, który chce osiągnąć krajowy konsultant jest umieralność okołoporodowa na poziomie 5 promili.

– Przybywa województw, gdzie trend w umieralności okołoporodowej idzie w dobrym kierunku. Dolnośląskie wypadło najgorzej, jednak obserwujemy tam najlepsza dynamikę spadku umieralności. W tym regionie potrzeba dofinansowania. Niektóre oddziały nie były tam remontowane od wojny – tłumaczy prof. Radowicki.

Co do doniesień o błędach lekarskich przy porodach tłumaczy, że strata dziecka lub śmierć matki, to zawsze tragedia, ale przypuszcza, że w Polsce (tak jak na Zachodzie) pojawiają się prawnicy, którzy liczą na zarobek zajmując się takimi sprawami.

Za mało szkół rodzenia

Urszula Kubicka-Kraszyńska z Fundacji Rodzić po Ludzku upatruje natomiast jedną z przyczyn  spadku umieralności okołoporodowej w lepszej opiece nad wcześniakami, których niestety mamy wiele w stosunku do innych krajów Europy.

Uważa, że nie można oceniać jakości opieki okołoporodowej, kierując się jedynie wskaźnikiem umieralności. Między innymi dlatego, że sposób jego określania jest różny w różnych krajach, a także dlatego, że do pełnej oceny należy brać pod uwagę różne wskaźniki, także jakościowe. Jej zdaniem opieka okołoporodowa jest nieadekwatna w stosunku do potrzeb. Wiele dzieci rodzi się przedwcześnie, a to znowu spowodowane jest m.in. słabym dostępem do edukacji kobiet ciężarnych, które prowadzą np. nieodpowiedni styl życia. Brak też finansowanych przez NFZ szkół rodzenia, w większości są to placówki płatne, czasem refundowane przez samorządy.

Najlepiej – jeśli tak można powiedzieć, gdy mówi się, było nie było, o śmierci – według ostatnich danych co do umieralności okołoporodowej wypada woj. świętokrzyskie, które boryka się z brakiem ośrodka o trzecim poziomie referencyjności.

– Jesteśmy zaskoczeni, ale i bardzo dumni z tego wyniku. To zasługa lekarzy neonatologów, ich wysokich umiejętności i ciężkiej pracy – wyjaśnia  dr Anna Kondała-Chojnacka, świętokrzyski konsultant wd. neonatologii.

Fundamenty sukcesu
Podkreśla, że taki wynik jest ogromnym sukcesem, dlatego, że jeszcze niedawno województwo świętokrzyskie wypadało bardzo źle w statystyce umieralności niemowląt. Konsultant uważa, że jest w tym województwie jeszcze wiele do zrobienia. Przyznaje, że wiele pomysłów upada, bo brak na ich realizację pieniędzy.

– Musi powstać ośrodek położniczy o trzecim poziomie referencyjności. Jest to konieczne, aby opieka nad noworodkiem była na odpowiednim poziomie. Co zdecydowało o sukcesie świętokrzyskich neonatologów odpowiada? Wyjaśniam –kobiety w ciąży są u nas kierowane do ośrodków o właściwym stopniu referencyjności. Dziecko powinno urodzić się tam, gdzie ma szanse na przeżycie...

Dodajmy, że do sukcesu przyczynił się także NFZ, który egzekwuje wymogi zawarte w kontraktach co do tego, jakie warunki powinna spełniać placówka, aby leczyć daną jednostkę chorobową.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum