Operacja bariatryczna ratuje życie. Szczególnie w pandemii Covid-19 Operacje bariatryczne można wykonywać bezpiecznie także w czasie pandemii. Fot. Shutterstock

W krajach, w których choroba otyłościowa występuje częściej, obserwowana jest większa liczba zakażeń, ciężki ich przebieg i większa liczba zgonów. Ten związek jest wyraźnie widoczny - mówi prof. Mariusz Wyleżoł.

  • Jeżeli w przedziale BMI do 25 umiera 10 pacjentów, to wśród osób z chorobą otyłościową umrze ich 25
  • Operacje bariatryczne przestały być w pandemii postrzegane jako zabiegi z wyboru, a zaczęto na nie patrzeć jak na niezbędne do ratowania życia
  • Badanie francuskie wykazało, że ryzyko mechanicznej wentylacji było u osób po zabiegu bariatrycznym dwukrotnie mniejsze, a ryzyko zgonu czterokrotnie mniejsze niż u chorych na otyłość olbrzymią, którzy nie byli leczeni

Dlaczego choroba otyłościowa zwiększa ryzyko ciężkiego przebiegu Covid-19?

- Na pewno jest to związane z wielochorobowością, bo otyłość jest praprzyczyną wielu schorzeń, w szczególności cukrzycy typu 2 czy nadciśnienia tętniczego. Uważa się również, że sama choroba otyłościowa prowadzi do wzmożonego stanu zapalnego w organizmie. Oznacza to, że zakażenie koronawirusem SARS- CoV-2 nakłada się u osoby chorej na otyłość na istniejące już „pogotowie zapalne” - wyjaśnia prof. Mariusz Wyleżoł, zastępca ordynatora Oddziału Chirurgii Ogólnej Szpitala Czerniakowskiego w Warszawie, przewodniczący Sekcji Chirurgii Metabolicznej i Bariatrycznej Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością.

Dodaje, że kolejna kwestia to powinowactwo tkanki tłuszczowej do samego koronawirusa, w związku z czym może zostać przyjęta do organizmu większa jego dawka. Zatem już od początku pula SARS-CoV-2 w przypadku osoby chorej na otyłość jest większa. To czynniki kluczowe.

Tych chorych jest więcej niż sądzimy

Jak zauważa ekspert, badanie populacyjne wskazuje, że w krajach, w których choroba otyłościowa występuje częściej, obserwowana jest większa liczba zakażeń, ciężki ich przebieg i większa liczba zgonów. Ten związek jest zatem wyraźnie widoczny.

- W przypadku Polski szacuje się, że chorzy na otyłość olbrzymią stanowią 1-1,5 proc. ogólnej populacji osób dorosłych, co stanowi przedział pomiędzy 300 a 450 tys. Ale mamy także grupę chorych, którzy są zagrożeni rozwojem otyłości olbrzymiej i znajdują się w przedziale BMI pomiędzy 35 a 40, co oznacza otyłość II stopnia. U tych chorych obserwujemy powikłania otyłości, obejmują ich także wskazania do chirurgicznego leczenia otyłości. Takich osób może być w Polsce 1-1,5 mln, jest to zatem bardzo liczna grupa - mówi prof. Wyleżoł.

- Ryzyko ciężkiego przebiegu Covid-19 i zgonu z jego powodu jest u takich chorych bardzo wysokie. Badanie populacyjne przeprowadzone we Francji wykazało, że ryzyko zgonu może w ich przypadku wzrosnąć o 150 proc., jest zatem 2,5-krotnie większe niż w przypadku chorych o prawidłowej masie ciała. Jeżeli w przedziale BMI do 25 umiera 10 pacjentów, to - przy założeniu, że zakażona jest taka sama liczba chorych - wśród osób z chorobą otyłościową umrze 25 - podkreśla specjalista.

- Jak wskazują badacze z John Hopkins University, jeśli mamy społeczeństwa, w których częstość występowania BMI powyżej 25 dotyczy więcej niż 50 proc. ogółu, następuje dramatyczny wzrost częstości zgonów. Potwierdza się to, jeśli spojrzymy na zgony w USA, Czechach, czy Wielkiej Brytanii, tj. w krajach, gdzie częstość występowania nadmiernej masy ciała jest wysoka - zaznacza.

Izolacja pogłębia problem

Przypomina, że zakażenie, nawet jeśli przebiega łagodnie, powoduje konieczność izolacji. Ta z kolei sprzyja postępowaniu choroby otyłościowej. Pojawiają się także zaburzenia o charakterze emocjonalnym. Zakażenie w przypadku takich chorych oznacza też 4-krotnie większe ryzyko pobytu w oddziale intensywnej terapii niż w przypadku osób bez rozpoznania otyłości. Z kolei u osób z nadwagą, z BMI pomiędzy 25 a 30, ryzyko hospitalizacji wzrasta o 25 proc. Wskazują na to badania przeprowadzone w wielu krajach.

- W przypadku szczepień przeciwko Covid-19 osób z otyłością olbrzymią także możemy mieć duży problem, ponieważ nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jak powinny być dawkowane u nich leki, a zatem również szczepionki. Trudno ocenić, jaka dawka będzie odpowiednia aby pobudzić układ immunologiczny do wywołania odporności oraz jakie będzie bezpieczeństwo tego szczepienia w obliczu wielochorobowości i „pogotowia zapalnego” u tych pacjentów - zauważa specjalista.

- Gdy zaczynała się pandemia, można było pomyśleć, że leczenie otyłości zejdzie na bardzo daleki plan, ponieważ w obliczu narastających problemów z Covid-19 nikt nie będzie się tym interesował. Tymczasem bardzo szybko okazało się, że pandemia nie tylko nie zmarginalizowała otyłości, ale wręcz uwypukliła wszystkie zagrożenia związane z tą chorobą - mówi prof. Wyleżoł.

Dwie pandemie

- Rzecz w tym, że obecnie mamy do czynienia z dwiema pandemiami: Covid-19 i choroby otyłościowej. I o ile możemy mieć nadzieję, że w jakiejś perspektywie czasowej poradzimy sobie z koronawirusem, to musimy mieć świadomość, że pandemia choroby otyłościowej z nami pozostanie. Dodatkowo wszystkie badania wskazują, że Covid-19 bardzo znacząco przyczynia się do rozwoju otyłości. Już pierwsze badanie przeprowadzone we Włoszech wykazało, że okres miesięcznego lockdownu spowodował wzrost masy ciała badanych średnio o ok. 1,5 kg - dodaje ekspert.

Jak podkreśla, nie ma wątpliwości, że w takich warunkach zmienia się sposób żywienia. Ludzie żyjący w izolacji nie mają możliwości codziennego kupowania świeżych warzyw i owoców, a raczej gromadzą zapasy. Nie dominuje w nich zdrowa żywność - najczęściej jest wręcz przeciwnie. Dochodzi do tego pozbawienie aktywności fizycznej, nawet w postaci codziennego dotarcia do pracy.

Dlatego już wiadomo, że pandemia choroby otyłościowej będzie narastała i bardzo negatywnie odbije się na zdrowiu całych społeczeństw, także naszego.

Ratunek na stole operacyjnym?

- Co do chirurgii bariatrycznej, to na początku pandemii została ona całkowicie sparaliżowana, co wiązało się z kilkoma przypadkami z Iranu. Chorzy ulegli tam zakażeniu koronawirusem i połowa nich miała katastroficzny przebieg pooperacyjny. Dla całego świata bariatrycznego była to przesłanka, aby nie ryzykować i wstrzymać operacje, które są przecież operacjami planowymi - wskazuje prof. Wyleżoł.

- Ponadto wiele dużych ośrodków bariatrycznych, łącznie z tym największym w Europie - w Barcelonie - zostało przekształconych do leczenia pacjentów z Covid-19. Wszyscy byli wtedy jednak przekonani, że pandemia jest stanem ostrym, który przetoczy się szybko i wszystko wróci do normalności. Okazało się jednak, że mamy do czynienia ze stanem przewlekłym. Dodatkowo zauważono, że pandemia pogarsza przebieg otyłości i powoduje pogorszenie zdrowia fizycznego i psychicznego chorych na otyłość. To spowodowało, że zmieniło się podejście do operacji bariatrycznych - wyjaśnia.

- Przestały być one postrzegane jako operacje z wyboru, a zaczęto na nie patrzeć jak na niezbędne do ratowania zdrowia i życia pacjentów. Stało się jasne, że nie da się z nimi czekać do końca pandemii. Dodatkowo utwierdzały w tej ocenie doniesienia z Chin, które pokazywały, że nawet w tak trudnej sytuacji operacje bariatryczne można wykonywać w bezpieczny sposób - podkreśla specjalista.

Po pierwsze - ma być bezpiecznie

- Wszystkie te elementy zadecydowały o tym, że zostały one (operacje bariatryczne - red.) przywrócone, także w naszym szpitalu. Zakażeniu nie uległ dotychczas ani jeden chory, nie mieliśmy też ani jednego powikłania związanego z zabiegiem. Obecnie operacje musieliśmy wstrzymać w związku z trudną sytuację epidemiologiczną, przy czym chodzi głównie o dostęp do łóżek na OIT. Ale międzynarodowe badania GENEVA na populacji ponad 2 tys. chorych pokazują jednoznacznie, że chirurgia bariatryczna w dobie pandemii Covid-19 jest bezpieczna - zaznacza.

- Najważniejsze są jednak wyniki badań, które mówią, że w grupie chorych na otyłość olbrzymią poddanych wcześniej operacji bariatrycznej leczenie to w istotny sposób zmniejszyło ryzyko ciężkiego przebiegu Covid-19 i zgonu z jego powodu - wskazuje ekspert.

- Badanie francuskie wykazało, że ryzyko mechanicznej wentylacji było u takich osób 2-krotnie mniejsze, a ryzyko zgonu 4-krotnie mniejsze niż u chorych na otyłość olbrzymią, którzy nie byli leczeni. Ryzyko nie spada naturalnie natychmiast, na to trzeba kilku miesięcy, ale nie wiemy jak długo potrwa pandemia i kiedy ci pacjenci doczekają się szczepień, dlatego operacje bariatryczne śmiało można nazwać ratującymi życie, także w aspekcie choroby Covid-19 - podsumowuje.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.