Okuliści chcą zniesienia skierowań od lekarza POZ. "To biurokratyczny przeżytek wydłużający drogę do leczenia"

Autor: Wojciech Kuta • Źródło: Rynek Zdrowia27 lipca 2021 10:00

Zniesienie limitów przyjęć u specjalistów nie skróciło drogi pacjenta do okulisty. Powodem jest konieczność uzyskania skierowania od lekarza POZ - uważa prof. Robert Rejdak.

Okuliści alarmują: skierowanie to przeżytek utrudniający leczenie; Fot. Shutterstock
  • Mimo zniesienia od 1 lipca br. limitów przyjęć do specjalistów, droga do okulisty nadal jest w naszym kraju bardzo kręta i długa - zaznacza prof. Robert Rejdak
  • Jeżeli pacjent stwierdza, że gorzej widzi to musi najpierw udać się do lekarza rodzinnego po skierowanie. To biurokratyczny przeżytek - mówi prof. Rejdak
  • Sytuacja ze skierowaniami do okulistów przypomina umożliwienie korzystania z autostrad, ale pod warunkiem dojazdu do nich "żwirówkami" pełnymi dziur - obrazowo tłumaczy specjalista

- Wprawdzie od 1 lipca zniesione są limity dotyczące świadczeń ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, między innymi w okulistyce, więc mogłoby więc wydawać się, że dostępność leczenia w specjalistyce okulistycznej ulegnie poprawie. Jednak, niestety, na razie tak nie jest - mówi Rynkowi Zdrowia prof. Robert Rejdak, kierownik Katedry i Kliniki Okulistyki Ogólnej i Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, prezes Stowarzyszenia Chirurgów Okulistów Polskich.

Zwraca uwagę, że powód tkwi w "nadal pokutującym u nas biurokratycznym anachronizmie, jaki stanowi konieczność posiadania skierowania do okulisty od lekarza podstawowej opieki zdrowotnej".

Pacjent z AMD - zwyrodnieniem plamki żółtej związanym z wiekiem - które w zasadzie jest wskazaniem pilnym, traci tygodnie w oczekiwaniu na wizytę u okulisty, co w znacznej mierze wynika z konieczności uzyskania skierowania - podkreśla  prof. Robert Rejdak.

Prof. Robert Rejdak
Prof. Robert Rejdak

Samo zniesienie limitów nie skraca kolejek

- Jeżeli zatem pacjent stwierdza, że gorzej widzi to musi najpierw udać się do lekarza rodzinnego po skierowanie. Chorzy relacjonują nam, że są regiony, w których nierzadko na połączenie telefoniczne z lekarzem POZ czekają dniami, na nawet tygodniami. Kiedy już w końcu otrzymają skierowanie, czekają ich kolejne schody, czyli kolejka do specjalisty - przyznaje ekspert.

- Np. pacjent z AMD - zwyrodnieniem plamki żółtej związanym z wiekiem - które w zasadzie jest wskazaniem pilnym, traci tygodnie w oczekiwaniu na wizytę u okulisty, co w znacznej mierze wynika z konieczności uzyskania wspomnianego skierowania - podkreśla prof. Robert Rejdak.

Zastrzega, że nie chodzi oczywiście tylko o chorych z AMD, ale także osoby np. z cukrzycowym obrzękiem plamki (DME), w którym również - podobnie jak wcześniej w przypadku AMD - uruchamiany zostaje program lekowy.

- Uwolniono też limity na operacje zaćmy. Za to wszystko chwała Ministerstwu Zdrowia. Jednak na nic zda się samo zniesienie limitów na świadczenia specjalistyczne i wdrażanie tak bardzo potrzebnych programów leczenia, jeżeli dostęp do nich nadal będzie biurokratycznie blokowany już na samym początku ścieżki pacjenta - tłumaczy prezes Stowarzyszenia Chirurgów Okulistów Polskich.

To nie będzie już żaden wyjątek

- Cała ta sytuacja ze skierowaniami do okulistów przypomina umożliwienie korzystania z autostrad, ale pod warunkiem dojazdu do nich "żwirówkami" pełnymi dziur i wybojów na dodatek z ruchem wahadłowym - obrazowo wyjaśnia prof. Robert Rejdak.

Lekarze POZ w zakresie okulistyki nie mają ani szkoleń, ani żadnego sprzętu w swoich placówkach, aby podjąć jakąkolwiek interwencję medyczną związaną ze wzrokiem. Zresztą z moich rozmów z lekarzami rodzinnymi wiem, że oni nie chcą w żaden sposób ingerować w leczenie okulistyczne, co oczywiście jest w pełni zrozumiałe - mówi prof. Robert Rejdak.

Przypomnijmy, że - zgodnie z obowiązującymi przepisami (w tym z art. 57 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych), skierowanie nie jest wymagane do ambulatoryjnych świadczeń specjalistycznych u psychiatry, onkologa, wenerologa, dentysty, ginekologa i położnika.

Ustawowo bez skierowania z poradni specjalistycznych (w ramach świadczeń finansowanych przez NFZ) korzystają także, między innymi, osoby chore na gruźlicę i zakażone wirusem HIV; inwalidzi wojenni i wojskowi; kombatanci oraz osoby represjonowane; cywilne niewidome ofiary działań wojennych; uprawnieni żołnierze lub pracownicy, w zakresie leczenia urazów lub chorób nabytych podczas wykonywania zadań poza granicami państwa.

Okuliści apelują do Ministerstwa Zdrowia

- Uważamy, że do tej grupy koniecznie i pilnie powinna dołączyć specjalistyka okulistyczna. W tym kontekście należy podkreślić, że w dziedzinach dotyczących chorób oczu rola lekarza rodzinnego sprowadza się wyłącznie do wypisywania skierowań - zaznacza prof. Robert Rejdak.

Dodaje: - Lekarze POZ w zakresie okulistyki nie mają ani szkoleń, ani żadnego sprzętu w swoich placówkach, aby podjąć jakąkolwiek interwencję medyczną związaną ze wzrokiem. Zresztą z moich rozmów z lekarzami rodzinnymi wiem, że oni nie chcą w żaden sposób ingerować w leczenie okulistyczne, co oczywiście jest w pełni zrozumiałe.

- To kolejny powód, dla którego środowisko okulistyczne apeluje do Ministra Zdrowia o zniesienie w pilnym trybie wymogu wystawiania przez lekarzy POZ skierowań do okulisty, które stały się przeżytkiem wydłużającym drogę do leczenia chorób oczu w Polsce - podsumowuje prof. Robert Rejdak.

Czytaj także: Limity do specjalistów zniesione. Skierowania zostały. Kiedy nie są potrzebne?

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum