Odciętych od świata jest już kilkanaście zakażonych DPS-ów

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 10 kwietnia 2020 09:21

W domach pomocy społecznej i domach opieki, zakładach opiekuńczo-leczniczych oraz szpitalach i oddziałach psychiatrycznych przebywa ok. 150 tys. osób. Nigdzie indziej tak szybko nie rośnie liczba zakażonych. Bez szybkiego wsparcia w DPS-ach na koronawirusa umrzeć może nawet 40 tys. osób.

Fot. Shutterstock

W domu opieki mieszka średnio 100 osób, ale są też placówki pięciokrotnie liczniejsze. Zakażenia narastają w nich lawinowo, zarówno wśród pacjentów jak i wśród nielicznego personelu. W zakładzie opiekuńczo-leczniczym w Starym Goździe pod Radomiem na COVID-19 zachorowało 23 pacjentów i sześć osób personelu. Do opieki nad 88 pacjentami zostały dwie pielęgniarki i lekarz.

Odciętych jest już kilkanaście placówek, m.in. DPS w Kaliszu ze 177 pensjonariuszami i personelem, DPS dla dzieci i dorosłych z niesprawnością intelektualną w Lublińcu na Śląsku, DPS w Drzewicy (woj. łódzkie), gdzie w weekend stwierdzono 64 przypadki wirusa wśród podopiecznych i personelu (dwie osoby zmarły).

Organizacje pozarządowe ostrzegają, że lada moment w Polsce może się powtórzyć scenariusz z Hiszpanii, Francji i Włoch, gdzie umarły już tysiące mieszkańców DPS-ów. Jak mówi Adam Zawisny, wiceprezes Instytutu Niezależnego Życia, w niektórych domach umierała nawet połowa mieszkańców. Kiedy w końcu docierało tam z pomocą wojsko, zdarzało się, że żołnierze znajdowali ciała zmarłych i porzuconych, wycieńczonych ludzi.

„Jeśli podobny kryzys nawiedzi Polskę, umrzeć może nawet jedna trzecia mieszkańców - ponad 40 tysięcy osób” - napisali sygnatariusze listu otwartego do premiera i prezydenta (m.in. Polskie Forum Osób Niepełnosprawnych).

Więcej: wyborcza.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum