MS/Rynek Zdrowia | 03-04-2020 17:23

OIL w Warszawie o zamykaniu oddziałów: jest kilka przyczyn, ale nie chodzi o nonszalancję lekarzy

Gdyby wszyscy medycy byli wyposażeni w odpowiedni sprzęt ochrony indywidualnej i działałyby procedury, w tym te o charakterze systemowym, to oddziałów/szpitali nie trzeba by było zamykać - wskazała w piątek (godz. 15.16) w mediach społecznościowych Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie, nawiązując tym samym do wypowiedzi wiceministra zdrowia Waldemara Kraski w Polskim Radio.

Doktor Łukasz Jankowski, prezes OIL w Warszawie Fot. Archiwum

Jak podaje OIL, Waldemar Kraska miał powiedzieć: "Procedury są czasem bagatelizowane przez pracowników, koledzy czasem nie wiedzą, że takie procedury są (...) nonszalancja niestety niektórych medyków, tych starszych którzy wiele widzieli... "

OIL w Warszawie przypomniała z kolei wypowiedź swojego prezesa, doktora Łukasza Jankowskiego z wtorku (31 marca) w Onet Rano. Wskazywał on wówczas, że na oddziałach szpitalnych brakuje sprzętu ochrony osobistej.

 - Powstają nawet grupy robocze, które służą temu, żeby go zdobyć. Mało tego, wciąż obserwujemy duże wsparcie ze strony społeczeństwa, które na własną rękę dostarcza nam sprzęt ochrony osobistej i  drukuje przyłbice na własnych drukarkach. To jest bardzo cenne. Ale nastroje nie są dobre, panuje chaos proceduralny, legislacyjny. Do tego prawo dotyczące medyków w tarczy antykryzysowej zmieniało się z dnia na dzień, co obniża morale wśród lekarzy - wyjaśniał wówczas Łukasz Jankowski.

OIL w Warszawie przypomniała też w piątek na TT, że zdaniem dr Jankowskiego „w ochronie zdrowia mamy również mentalność zarządzającego. Dyrektorzy, decydenci, działali tak, by w tym kryzysie jakoś przetrwać. Oznaczało to naginanie procedur, nie do końca przestrzeganie wytycznych, prowizoryczne łatanie braków i to na krótką metę się udawało".

W dobie #koronawirusa, każde tego typu działanie, z przyzwyczajeniem do braków w personelu medycznym, z przyzwyczajeniem do naginania procedur jest widoczne, bo zostawia za sobą ślad - "ślad covidowy", czyli chorych pacjentów i personel, którzy zarazili się jeden od drugiego - zaznacza OIL w Warszawie.