- Wyłącznie ci, którzy są w tej dziedzinie naprawdę kompetentni i którzy autentycznie chcą poświęcić cały swój czas na pracę z krytycznie chorymi. Docelowo mogą to być lekarze różnych specjalności, byleby posiadali obie wymienione powyżej cechy. To wyjątkowo wymagająca i bardzo obciążająca dziedzina. Nie ma co liczyć na łatwe i spektakularne sukcesy. Śmierć czai się wszędzie, a każdy sukces jest okupiony bardzo ciężką pracą.

- Zmiany nastąpią... A kto powinien być ordynatorem oddziału intensywnej terapii?

- Oczywiście ten, który jest najbardziej kompetentny w całym zespole i najmocniej identyfikuje się z oddziałem. Ordynator musi też świetnie umieć komunikować się z innymi członkami zespołu. Pozycja lidera jest kluczowa w intensywnej terapii.

Co do specjalności podstawowej ordynatora, nie ma tu jednego uniwersalnego rozwiązania. Uważam, że w wieloprofilowych oddziałach intensywnej terapii ordynatorem powinien pozostać anestezjolog. W specjalistycznych oddziałach intensywnej terapii i po zakończeniu procesu transformacji ordynatorem będzie natomiast mógł być także intensywista-kardiolog, intensywista-internista, czy też intensywista-chirurg, choć pewnie anestezjolodzy będą i tak wchodzili w skład takich zespołów.

Tylko musimy w jakiś sposób zagwarantować, aby na specjalistycznej intensywnej terapii nie dochodziło do sytuacji, w których ciężka praca i podejmowanie wszystkich trudnych decyzji spadną na barki anestezjologów, a funkcję ordynatora obejmie ktoś zupełnie inny.

Mam zresztą nadzieję, że będziemy obserwowali również trend w drugim kierunku i specjaliści intensywnej terapii posiadający już inną niż anestezjologia specjalizację podstawową pojawią się również w oddziałach prowadzonych przez anestezjologów. Wtedy dopiero będzie można zacząć mówić o tym, że intensywna terapia staje się w Polsce naprawdę interdyscyplinarna.

- Czy spodziewa się Pan, że wielu specjalistów dziedzin podstawowych zapała chęcią do zdobycia nowej specjalizacji?

- Nie spodziewam się masowego naboru chętnych. I w tym kontekście propozycja Towarzystwa Internistów Polskich wygląda zupełnie niewinnie - wszak chodzi tylko o możliwość uzyskania specjalizacji przez wąską grupę lekarzy autentycznie zainteresowanych intensywną terapią. Ten argument jest uczciwy, szlachetny i będę go zawsze popierał.

- Ten argument. Czyli w Pana ocenie i inne, wątpliwe?

- Niekoniecznie. Ale trzeba uważnie obserwować, czy się nie pojawią. Jeżeli nie wiadomo o co właściwie chodzi, idzie czasem o pieniądze.

Prowadzone przez anestezjologów oddziały intensywnej terapii rozliczają się według skali TISS-28, co zapewnia finansowanie według zmiennej stawki za każdy osobodzień leczenia. Do takiego sposobu rozliczania hospitalizacji nie mają obecnie dostępu innego rodzaju oddziały, w tym nie tylko specjalistyczne oddziały intensywnej terapii, ale także różnego rodzaju półintensywne oddziały intensywnej opieki i wzmożonego nadzoru, w związku z czym chorzy w ciężkim stanie ogólnym hospitalizowani w tych oddziałach przynoszą po prostu poważne straty finansowe.

W Europie Zachodniej przyjęty jest od lat trójpoziomowy system opieki szpitalnej: podstawowy, pośredni i intensywny. W Polsce struktury pośredniego poziomu usług czyli oddziały wzmożonego nadzoru i wzmożonej opieki (step-down, intermediate, high dependency units) istnieją w praktyce, ale nie mają ani nazwy, ani określonej struktury i wymogów wyposażenia, a przede wszystkim nie są one odpowiednio finansowane. Nadszedł już czas, aby znaleźć wreszcie jakieś pośrednie rozwiązanie finansowe dla takich oddziałów.

Mówiąc zupełnie prostym językiem, chodzi o to, aby nie finansować w skali TISS-28 pacjentów stabilnych krążeniowo i oddechowo, leżących pod monitorem i w spokoju czytających codzienną gazetę. Takiego obciążenia nie wytrzyma żaden system ochrony zdrowia. Oddziały intensywnej terapii i związane z nimi finansowanie zostało stworzone dla pacjentów w naprawdę ciężkim stanie ogólnym, znajdujących się w stanie zagrożenia życia.

- Wspomniał Pan, że obawia się wręcz degradacji intensywnej terapii. Co miałoby być jednym z pierwszych tego sygnałów?

Nową specjalizację będą otwierali doświadczeni lekarze, posiadający już specjalizację podstawową. Tymczasem nagle przyjdzie im opuścić macierzysty oddział i udać się na trwające wiele miesięcy staże. Ale tak niestety musi być, bo inaczej internista będzie uczył drugiego internistę jak prowadzić wentylację mechaniczną, a neurolog będzie uczył drugiego neurologa jak rozpoznać sepsę czy interpretować gazometrię.

Opuszczenie macierzystego oddziału na wiele miesięcy będzie trudne, więc spodziewam się prób zaliczania takich staży „po znajomości”. W poniedziałek przychodzi taki Kolega i mówi: „Dziś wyjdę wcześniej bo mam w swoim oddziale dyżur. Jutro zaś będę po dyżurze więc się nie pojawię. Jeżeli nic się nie wydarzy u mnie na oddziale, to może przyjdę w środę.” Czy można to nazwać stażem? W krajach zachodnich takie sytuacje są nie do pomyślenia. Nie ma tam staży tylko rotacje, a więc lekarz staje się na pewien czas pełnoprawnym członkiem zespołu, włącznie z pełnieniem dyżurów.

Obawiam się też prób zaliczania staży, które będą się odbywały w oddziałach, które tak naprawdę z oddziałami intensywnej terapii nie mają nic wspólnego. Pospiesznych staży w salkach udarowych oddziałów neurologii czy oddziałach pooperacyjnych. Lipy i bylejakości w procesie szkolenia. Nie mam pojęcia jakie są w tym zakresie plany resortu zdrowia. Takie są moje obawy, ale trzeba myśleć pozytywnie.

- Proszę zatem określić. Czy prezes-elekt PTAiIT myśli pozytywnie o pojawieniu się lekarzy nowej specjalności?

Jestem gorącym zwolennikiem interdyscyplinarnej intensywnej terapii. Pojawienie się w niej specjalistów z różnych dziedzin medycyny może przynieść wiele dobrego. Być może już wkrótce będą oni pracować razem z nami w oddziałach intensywnej terapii, już nie tylko jako nasi konsultanci, tylko pełnoprawni członkowie zespołu. To stworzy ogromną różnicę. Konsultant tylko ogląda chorego, wyraża swoją opinię i wychodzi, natomiast członek zespołu zostaje i musi ponosić konsekwencje swoich decyzji.

Cieszę się również z tego, że być może wreszcie zaczyna się na ten temat merytoryczna dyskusja. Głęboko wierzę w zbiorową mądrość wszystkich, którym bliska jest intensywna terapia. Musimy jak najszybciej zacząć na ten temat rozmawiać. Tylko nie prowadźmy już dalej tej dyskusji bez udziału wszystkich zainteresowanych.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.