Co więcej, do dnia dzisiejszego Europejska Unia Specjalistów Medycznych (agenda medyczna UE) nie rozpoznaje odrębnej specjalizacji w dziedzinie intensywnej terapii. Wynika to z faktu, iż bardzo trudno jest zaplanować ujednolicone szkolenie w zakresie intensywnej terapii, które odpowiadałoby potrzebom wszystkich specjalizacji lekarskich. Autorytety medyczne zajmujące się intensywną terapią na terenie UE dążą więc do utworzenia w tej dziedzinie medycyny nie formalnej specjalizacji a tzw. „szczególnej kompetencji” (particular qualification) opartej o jednakowy program szkolenia. Jak widać, sprawa nie jest więc wcale taka prosta i oczywista jak mogłoby się wydawać.

Warto też pamiętać o tym, że w niektórych krajach specjaliści różnych dziedzin zajmują się intensywną terapią od lat. A w naszym kraju nie było dotąd tego rodzaju tradycji. Doświadczenia zdobywanego przez całe dekady nie nabywa się w jednej chwili poprzez akty prawne.

- Intencje Ministerstwa Zdrowia wydają się zrozumiałe. Anestezjolodzy nie w stanie zająć się wszystkimi chorymi, którzy wymagają intensywnej terapii. Jest ich po prostu zbyt mało, za mało jest stanowisk intensywnej terapii...

- Powtarzam raz jeszcze - nie mamy nic przeciwko temu, aby do intensywnej terapii uzyskali dostęp również lekarze innych specjalności. Tylko nie twórzmy mitów! Brak stanowisk intensywnej terapii w Polsce nie wynika bynajmniej z braku anestezjologów, tylko z niewłaściwego finansowania procedur intensywnej terapii przez NFZ. To nie anestezjolodzy budują oddziały intensywnej terapii, tylko dyrektorzy szpitali. A intensywna terapia nie jest dochodowa. Od zwiększenia liczby specjalistów nie przybędzie w Polsce stanowisk intensywnej terapii.

Nikogo też nie interesuje, jakich pacjentów leczą dziś polskie oddziały intensywnej terapii. Kto potrafi powiedzieć, jakie są wyniki tego leczenia? Nikt też jakoś nie ma odwagi, aby we właściwy sposób rozwiązać problem prowadzenia uporczywej terapii. W efekcie w oddziale intensywnej terapii może być dziś np. przetrzymywany miesiącami pacjent po zatrzymaniu krążenia znajdujący się w stanie wegetatywnym, ponieważ nie ma dla niego miejsca w oddziale dla przewlekle chorych. Jest to kolejny problem do rozwiązania.

- Dlaczego według Polskiego Towarzystwa Anestezjologii i Intensywnej Terapii wykształcenie specjalisty intensywnej terapii, który posiada inną specjalizację musi trwać 3 lata? Interniści twierdzą, że dla uzyskania umiejętności niezbędnych do bezpiecznego uprawiania intensywnej terapii wystarczą w zupełności 2 lata. Twierdzą, że nawet anestezjolodzy nie muszą się szkolić tak długo w intensywnej terapii.

- Są ku temu dwa powody. Po pierwsze, Unia Europejska nie uznaje żadnej specjalizacji medycznej, które trwa krócej niż 3 lata. Specjaliści którzy ukończyliby szkolenie w nowo powołanej specjalizacji nie mogliby więc liczyć na jej uznanie przez inne kraje UE.

Drugi powód jest jednak daleko ważniejszy. Specjaliści innych specjalności nie mają zwykle żadnego przygotowania anestezjologicznego do zajmowania się intensywną terapią. Anestezjolodzy podczas swojego 6-letniego szkolenia przez cały czas uczą się wielu cennych dla przyszłego „intensywisty” umiejętności manualnych. Wykształcają prawidłowe zachowania obserwując reakcje nieprzytomnego chorego podczas trwania znieczulenia.

Uczą się prowadzić znieczulenie u pacjentów w różnych grupach wiekowych i z różnymi schorzeniami, w tym u chorych z licznymi obciążeniami i w bardzo ciężkim stanie ogólnym. Codziennie, przez całe 6 lat uczą się obserwacji parametrów życiowych i właściwego reagowania na wskazania monitorów.

Te doświadczenia są bezcenne dla przyszłego „intensywisty”. Dlatego właśnie przyszły specjalista intensywnej terapii powinien wejść na pełne 3 lata do zespołu anestezjologicznego i prawdopodobnie w ramach tego okresu powinien również spędzić jakiś czas na bloku operacyjnym. Ale to już są zagadnienia do szczegółowej dyskusji.

- Jak anestezjolodzy wyobrażają sobie otwarcie intensywnej terapii dla innych specjalności?

- Trudno mi wypowiadać się w imieniu wszystkich anestezjologów, ponieważ będzie tu potrzebna zbiorowa mądrość całego naszego środowiska. Pewne elementy takiej transformacji są jednak dla mnie oczywiste.

Po pierwsze, należy ustalić czy chodzi o szkolenie specjalistów czy tylko o szkolenie lekarzy innych specjalizacji z umiejętności w ramach intensywnej terapii. Z treści aktu prawnego wynika, że chodzi o pełną specjalizację więc spróbuję się ustosunkować do tej właśnie opcji.

Wykształcenie pełnowartościowego specjalisty intensywnej terapii, który nie ma żadnego przygotowania anestezjologicznego zajmie co najmniej 3 lata. Szkolenie takie powinno się odbywać w prowadzonych przez anestezjologów wieloprofilowych oddziałach anestezjologii intensywnej terapii. Szkolący się przyszli specjaliści intensywnej terapii musieliby wejść na całe 3 lata w skład zespołu anestezjologicznego.

Szkolenie musiałoby się zakończyć odpowiednim egzaminem, który mógłby być podobny do egzaminu zdawanego przez anestezjologów, z wyłączeniem rzecz jasna zagadnień związanych wyłącznie ze znieczuleniem. Można byłoby się zastanowić, czy nie wykorzystać do tego celu egzaminu EDIC (European Diploma of Intensive Care), a przynajmniej część pisemną tego egzaminu uczynić równoważną do części pisemnej przyszłego egzaminu PES w zakresie intensywnej terapii.

Należałoby też zastanowić się, czy lista specjalizacji po których ukończeniu można uzyskać specjalizację z intensywnej terapii powinna być aż tak długa. Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, że tak szerokie otwarcie specjalizacji z intensywnej terapii nie ma swojego odpowiednika w całej Unii Europejskiej.

Obie specjalności (anestezjologia i intensywna terapia, oraz intensywna terapia) powinny też mieć wspólny nadzór specjalistyczny. Kompletnym nieporozumieniem byłoby powoływanie odrębnego konsultanta krajowego i konsultantów wojewódzkich w dziedzinie intensywnej terapii. Nie należy mnożyć bytów bez potrzeby. Intensywna terapia w ramach anestezjologii i intensywna terapia bez anestezjologii to dla mnie jedna i ta sama dziedzina medycyny.

Taki system należałoby moim zdaniem utrzymać przez okres co najmniej dwóch lat od chwili, kiedy pierwsi specjaliści w z innych dziedzin medycyny uzyskają status specjalistów w dziedzinie intensywnej terapii. Z prostych kalkulacji wynika, że moment ten nastąpi nie wcześniej niż w 2020 roku. Wtedy właśnie zakończy się wstępny proces transformacji intensywnej terapii z dostępu monodyscyplinarnego do wielodyscyplinarnego. Dopiero wtedy można spokojnie przyjrzeć się jaką mamy sytuację i być może dokonać zmian.

- Interniści twierdzą, że już w chwili obecnej posiadamy wielu specjalistów interny i innych dziedzin podstawowych, którzy dysponują kompetencjami umożliwiającymi samodzielne praktykowanie intensywnej terapii. Czy zgadza się Pan z opinią?

- W wielu miejscach w Polsce, a w szczególności w dużych ośrodkach akademickich, istnieją znakomite oddziały intensywnej opieki kardiologicznej, internistycznej czy neurologicznej. Niewątpliwie też eksperci postulujący otwarcie intensywnej terapii dla innych dyscyplin medycznych pracują właśnie w tego rodzaju oddziałach, a powszechnie wiadomo, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.