Nysa: odesłali pacjenta z pękniętą czaszką

Autor: Nowa Trybuna Opolska/Rynek Zdrowia • • 20 lipca 2017 20:25

Karetka pogotowia zabrała w niedzielę (9 lipca) starszego mężczyznę na SOR Szpitala Powiatowego w Nysie, gdzie trafił z otwartą raną głowy, potłuczeniami, skręconym stawem skokowym. Z powodu wcześniejszego nadciśnienia lekarz dyżurny trzymał ofiarę potrącenia na obserwacji do poniedziałku rano, a potem wypisał do domu, zalecając wizytę w poradni chirurgicznej.

Nysa: odesłali pacjenta z pękniętą czaszką
Fot. archiwum

Mężczyzna wrócił do szpitala kolejnego dnia, a następnego, już w Opolu, przeszedł operację. Rodzina 69-letniego Stanisława Zawory z Iławy pod Nysą przygotowuje skargę do Okręgowej Izby Lekarskiej na chirurga z nyskiego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Sam chory leży na oddziale neurochirurgicznym Szpitala Klinicznego w Opolu. Był operowany, obecnie jest sztucznie utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej.

Z wypisu szpitalnego wynika, że choremu zaraz po wypadku zrobiono kilka zdjęć rentgenowskich, m.in. głowy. Nie zostały opisane przez radiologa, ale dyżurny chirurg na SOR nie dopatrzył się na nich niczego niepokojącego.

We wtorek 11 lipca rodzina przywiozła chorego do przychodni chirurgicznej w Nysie. Tam tylko na podstawie rozmowy i podstawowego badania lekarz zaczął podejrzewać złamanie kości czaszki. Natychmiast kazał się zgłosić do szpitala w Nysie, tym razem na laryngologię, gdzie też w trybie pilnym wykonano pacjentowi tomografię komputerową głowy i konsultacje neurologiczne. Ze zdjęcia tomografii wynikało, że Stanisław Zawora doznał podczas wypadku złamania kości twarzo i mózgoczaszki, a w konsekwencji odmy wewnątrzczaszkowej (do mózgu dostało się powietrze).

Więcej: www.nto.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum