Niepłodność stwierdzana u coraz większej liczby coraz młodszych Polaków

Autor: Dziennik.pl/Rynek Zdrowia • • 30 czerwca 2009 18:28

W Polsce rośnie liczba niepłodnych mężczyzn. Kliniki leczące to schorzenie w ciągu zaledwie kilku lat odnotowały blisko 400-procentowy wzrost liczby pacjentów.

Jednocześnie męska bezpłodność to nadal temat tabu: bardzo niewielu panów potrafi otwarcie przyznać, że nie może mieć dzieci.

- Gdy dowiedziałem się, że jestem niepłodny, poczułem wstyd. Jeśli nie mogę mieć dzieci, to jest to prawie równoznaczne z impotencją. Stąd prosta droga do depresji - wspomina Piotr Pałasz, który o tym, że jest niepłodny, dowiedział się 10 lat temu. Dziś jest ojcem dwójki dzieci poczętych metodą in vitro i członkiem stowarzyszenia na rzecz leczenia niepłodności i wspierania adopcji "Nasz Bocian".

Ostatnio do specjalistów leczących męską bezpłodność zgłasza się coraz więcej pacjentów, a kliniki, w których można zbadać nasienie, przeżywają prawdziwe oblężenie.

- Jeszcze cztery lata temu miesięcznie przychodziło zaledwie 50 panów. Teraz ponad 200 - mówi Barbara Mazur z kliniki InviMed. Z jej statystyk wynika również, że stale obniża się wiek pacjentów. W 2005 roku mężczyzna zgłaszający się na takie badanie miał średnio 37 lat, dziś już tylko 34 - dodaje.

- Stres, niezdrowy tryb życia, przebyte choroby. To wszystko ma ogromny wpływ na naszą płodność - mówi dr Robert Jarema, urolog z warszawskiego Szpitala Klinicznego MSWiA.

Ale niepłodność to wśród mężczyzn nadal temat tabu. Wstyd jest często przyczyną rodzinnych dramatów. Psycholog Barbara Kossakowska podkreśla, że to wina stereotypu funkcjonującego w naszej kulturze.

- Mężczyzna, który nie może mieć dzieci, nie jest mężczyzną. Bo dla wielu osób płodność męska jest równoznaczna ze sprawnością seksualną. Więc diagnoza „niepłodny” oznacza dla nich, że są marnymi kochankami - mówi.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum