Niemcy debatują o śmierci na życzenie

Autor: Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia • • 22 października 2008 13:53

Czy pacjent może żądać od lekarzy zaprzestania leczenia i spowodowania jego śmierci? Jeżeli tak, to w jaki sposób? Bundestag bezskutecznie stara się znaleźć odpowiedzi na te pytania .

Kolejny projekt ustawy autorstwa CDU przewiduje, że jedynie nieuleczalnie chory pacjent ma prawo domagać się zaprzestania ingerencji lekarzy.

– Opowiadamy się za ochroną życia – twierdzi Wolfgang Bosbach z CDU. Zgodnie z innymi propozycjami, wola obywatela musi być bezwzględnie szanowana. Jeżeli chce umrzeć, to lekarze nie mają prawa utrzymywać go sztucznie przy życiu. Nie musi być nieuleczalnie chory.

– Istnieje niezaprzeczalne prawo do życia, ale nie ma obowiązku życia – uważa Michael Koch z FDP. Wspiera go minister sprawiedliwości Brigitte Zypries (SPD) i wielu posłów z jej partii.

– Przedłużanie na siłę życia wbrew woli pacjenta i jego krewnych jest niezgodne z prawem – podkreśla Joachim Stünker z SPD, autor jednego z projektów ustawy domagającej się bezwzględnego respektowania woli pacjentów. Pojawiła się nawet propozycja, by karać lekarzy za ratowanie życia chorego wbrew jego życzeniu.

– Nigdy się na takie regulacje nie zgodzimy – odpowiadają przeciwnicy takich pomysłów.

Projekt CDU, poparty przez Zielonych, zakłada, że lekarze będą musieli podporządkować się jedynie woli nieuleczalnie chorego pacjenta, jeśli wyraził ją odpowiednio wcześniej pisemnie i potwierdził notarialnie. Ci, którzy tego nie zrobili, powinni być utrzymywani sztucznie przy życiu, chyba że sąd zdecyduje inaczej. Ale jak postępować z pacjentami, którzy są w stanie śpiączki? Zgodnie z jedną z omawianych propozycji, wyrażona przez nich pisemnie wola śmierci miałaby być respektowana jedynie w przypadku, gdy zaistnieje „graniczące z pewnością prawdopodobieństwo”, że nie odzyskają przytomności.

– Takie sformułowanie umożliwia zabijanie – twierdzą przedstawiciele niemieckich Kościołów chrześcijańskich. Kościół katolicki nie ma nic przeciwko pisemnym deklaracjom woli obywateli, pod warunkiem że nie staną się one narzędziem aktywnej pomocy w śmierci lub samobójstwach z udziałem lekarzy.

47 procent pytanych o zdanie Niemców woli rozwiązanie przyjęte w Szwajcarii, gdzie pomoc w śmierci jest możliwa wyłącznie przy aktywnym udziale pacjenta, który musi na przykład sam połknąć odpowiedni preparat. 43 procent badanych opowiada się za modelem holenderskim, czyli eutanazją.

Dziesięć milionów Niemców spisało już oświadczenia zobowiązujące lekarzy do zaniechania ratowania im życia w sytuacji wymagającej jego sztucznego podtrzymywania. Lekarze często jednak nie wypełniają woli pacjentów w obawie przed konsekwencjami prawnymi. Zadaniem przygotowanej ustawy jest rozwianie wszelkich wątpliwości.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum