Niedzielski: - Na razie przymusu szczepień nie rozważamy

Autor: JJ • Źródło: Rynek Zdrowia13 maja 2021 05:30

Jak mówił w audycji „Gość Wydarzeń” w telewizji Polsat minister Adam Niedzielski, na razie rząd nie rozważa wprowadzenia przymusu szczepień.

Niedzielski: - Na razie przymusu szczepień nie rozważamy
Na razie rząd nie rozważa wprowadzenia przymusu szczepień. Fot. screen Polsat News
  • W opinii ministra Niedzielskiego sprawność i wiarygodność w wykonywaniu szczepień oraz przekazywana na ten temat wiedza, przekonają do szczepień
  • Za nieakceptowalny pomysł uznał minister propozycję, żeby osoby, które nie chcą się szczepić same płaciły za swoje leczenie, kiedy zachorują na Covid-19
  • Ryzyko nie jest w powrocie dzieci do szkół czy w zwiększonej mobilności a w pojawiających nowych wariantach koronawirusa, które mogą być odporne na szczepionki - ocenia Minister Zdrowia

 - Mamy przed sobą dużo pracy do wykonania. Mamy zarejestrowane wszystkie roczniki osób pełnoletnich. Przed nami od poniedziałku rusza rejestracja dzieci w wieku 16 -17 lat. Oczywiście preparatem, który ma dopuszczenie Europejskiej Agencji Leków, czyli szczepionką Pfizer - mówił wieczorem w środę (12 maja) minister.

Bez przymusowych szczepień

Dodał: - Do tej pory do szczepień przekonujemy. Jak pokazuje historia i nasze doświadczenie, jest to dosyć skuteczna metoda, bo przypomnę – na samym początku akcji szczepień mieliśmy chętnych i zadeklarowanych do szczepienia mieliśmy na poziomie 37 proc. a dzisiaj ten parametr jest bliski 70 proc.

Jak wskazywał minister, sprawność i wiarygodność w wykonywaniu szczepień oraz przekazywana na ten temat wiedza, przekonują ludzi.

- Jestem zwolennikiem przekonywania, ale też musimy sobie zdawać sprawę z tego, że w pewnym momencie dojdziemy do punktu przesilenia, w którym to nie ludzie będą szukali szczepienia a szczepienia będą na tyle dostępne, że to szczepionki będą czekały na osoby chcące się zaszczepić – mówił Niedzielski

Pomysł nie do zaakceptowania

Za pomysł nieakceptowalny uznał Niedzielski propozycję, żeby osoby, które nie chcą się szczepić same płaciły za swoje leczenie, kiedy zapadną na chorobę Covid-19.

- Po to jest system publiczny leczenia, przeznaczony dla wszystkich Polaków, na który płacimy składki, aby leczyć wszystkich. Nie widzę w ogóle możliwości myślenia o tym w ten sposób. Zawsze pomoc przez system publicznej ochrony zdrowia będzie udzielana. OD tego jest państwo i na tym polega nasza rola, żeby dostęp do służby zdrowia zapewnić – podkreślał.

Dlaczego młodzi?

Pytany o powody szczepienia grupy osób młodszych, którzy nie są w obszarze dużego ryzyka zachorowań minister wskazywał, że przemawiają za tym badania potwierdzające bezpieczeństwo stosowania szczepionek, także dla młodych ludzi w wieku 16 -17, jak i pozostałych pełnoletnich. - I są na to twarde, naukowe dowody- podkreślał.

Jako kolejny argument za szczepieniem młodych osób minister przedstawił dobrowolność szczepień.

– Zarówno dzieci jak i ich rodzice, jeśli podejmą decyzję o szczepieniu, będą miały taką możliwość - mówił minister.

Dodał: - Trzecim argumentem jest to, że zbliżamy się do czasu wakacji, po którym nastąpi rok szkolny. Jeżeli cześć dzieci skorzysta ze szczepień to na pewno poziom bezpieczeństwa tej perspektywie będzie zdecydowanie większy a ryzyko wystąpienia kolejnych fal epidemii mniejsze.

Czwarta fala?

Minister Niedzielski pytany o prognozy rozwoju pandemii, czy będą jej kolejne fale wyjaśniał, że resort współpracuje z szeregiem „modelarzy”, którzy zajmują się modelowaniem matematycznym na potrzeby prognozowania pandemii.

Jak wskazywał, nawet prognozowany czarny scenariusz, na skutek złożenia się kilku niekorzystnych czynników, prognozuje wzrost zachorowań dziennych do 14 tys. - Taka kalkulacja ryzyka nie jest duża. W takim zakresie zakresie zachorowań nasza infrastruktura jest wydolna - podkreślał szef resortu zdrowia.

- W okresie maja, czerwca wszystko wskazuje na to, że będziemy w miarę bezpieczni. We wrześniu, kiedy wrócimy do pełnego poziomu mobilności ryzyko wzrośnie, ale tempo szczepień pozwoli na to, że do końca września będziemy mieli zaszczepionych wszystkich chętnych i będzie to 70-80 proc. populacji. Dzięki temu będziemy bezpieczni – przekonywał minister.

Dodał: - Ryzyko nie jest w powrocie dzieci do szkół czy w zwiększonej mobilności. Leży ono gdzieś indziej – w pojawiających nowych mutacjach koronawirusa, które mogą być odporne na szczepionki.

Nie będziemy różnicować

Pytany o paszporty i przepustki covidowe, które wprowadziła m.in. Francja i Węgry Niedzielski przekazał, że na razie polski rząd stoi na stanowisku, że "żaden dostęp do usług nie powinien być związany z posiadaniem takiego potwierdzenia".

- Osoby, które mają takie potwierdzenia szczepienia nie są wliczane do limitów obowiązujących. Jeżeli mamy wesele, gdzie limit wynosi 50, to nie liczy się osób z certyfikatem przyjęcia preparatu - dodał. - Nie decydujemy się na różnicowanie - przekazał.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum