Neurochirurgia to stąpanie po cienkiej linie

Autor: Dziennik Polski/Rynek Zdrowia • • 07 kwietnia 2014 10:45

Często udaje się przeciągnąć człowieka z tamtej strony, w kierunku życia. To największy sukces w zawodzie - mówi prof. Andrzej Maciejczak ze szpitala im. Św. Łukasza w Tarnowie.

Dziennik Polski przedstawia sylwetkę prof. Andrzeja Maciejczaka, neurochirurga, ordynatora oddziału neurochirurgii w Szpitalu Wojewódzkim im. św. Łukasza oraz kierownika Katedry Neurologii i Neurochirurgii na Wydziale Medycznym Uniwersytetu Rzeszowskiego. Do Tarnowa lekarza ściągnęła Anna Czech, dyrektor lecznicy im. św. Łukasza, która chciała, by neurochirurgia stała na wysokim poziomie.

Prof. Maciejczak opowiada o swojej karierze zawodowej. Zwraca też uwagę, że chirurdzy to najbardziej narażona na ekstremalny stres grupa lekarska.

- Jeśli chirurg nie przeżywa stresu, to znaczy, że albo nie nadaje się do tego zawodu, albo nie ma wyobraźni. Czasem czujemy taką troskę o pacjentów, że prowadzi to na skraj załamania nerwowego. Moim młodszym kolegom zawsze powtarzam, że wybierając zawód neurochirurga, ożenili się z nim. Tutaj trzeba się poświęcić w całości - mówi.

Więcej: www.dziennikpolski24.pl
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum