Nasz "złoty" wioślarz propaguje diabetologiczną edukację

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 05 listopada 2008 16:30

Michał Jeliński, słynny polski wioślarz z czwórki podwójnej, zdobywca złotego medalu na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie propaguje zdrowy styl życia i edukację w cukrzycy. Sam jest chory na tę chorobę i walczy z nią od pięciu lat. W ciągu dnia musi przyjmować kilka zastrzyków z insuliną. Nie przeszkodziło mu to jednak w sięgnięciu po złoty krążek i spełnieniu kolejnego życiowego marzenia.

O swojej chorobie i odniesionych na przekór niej sukcesach sportowych opowiadał podczas konferencji prasowej zorganizowanej z okazji Światowego Dnia Walki z Cukrzycą w Centrum Olimpijskim w Warszawie.

- W pierwszej chwili zdiagnozowanie choroby było dla mnie szokiem, ale nigdy nie rozważałem zakończenia kariery sportowej. Trzeba nauczyć się żyć z cukrzycą; stale pamiętać o odpowiedniej diecie, pomiarach poziomu cukru i wstrzyknięciach insuliny w odpowiednim czasie - mówi portalowi rynekzdrowia.pl nasz „złoty” wioślarz.

W dniach 18-20 listopada Michał Jeliński będzie gościł w Strasburgu na specjalnej sesji Parlamentu Europejskiego poświęconej walce z "epidemią XXI wieku".

Chorują też młodzi
- Jadę tam, aby pokazać wszystkim, którzy zechcą mnie słuchać, że z cukrzycą można wygrywać, ale żeby tak się stało potrzebna jest m.in. dobra profilaktyka, również świadomość, że ta choroba dotyka także ludzi młodych. U mnie wykryto ją w wieku 23 lat podczas rutynowych, lekarskich badań sportowych, dostatecznie wcześnie. Wielu ludzi o tym, że są chorzy dowiaduje się zbyt późno - mówi mistrz olimpijski.

Według szacunków w Polsce cukrzycę ma co 10 osoba, podobnie jest w innych krajach europejskich, ale połowa z tych ludzi nic nie wie o swojej chorobie. Dowiaduje się o niej dopiero w chwili, kiedy rozwijają się u nich powikłania m.in. układu krążenia, uszkodzenia nerek, siatkówki oka. Ludzie z cukrzycą żyją średnio o 10 lat krócej. Na taką statystykę wpływa właśnie zbyt późne wykrycie choroby i złe wyrównanie glikemii wynikające m.in. z niedostatecznej edukacji pacjentów.

Jesteśmy wśród 13 europejskich krajów, które mają narodowy program walki z cukrzycą. Jak dotąd jednak nasz program nie jest praktycznie wprowadzony w życie i nie spełnia kryteriów WHO.

 - Polska powinna poprawić poziom opieki nad chorymi z cukrzycą, stanie się tak jeśli wasz program będzie lepiej realizowany - powiedził portalowi rynekzdrowia.pl Joao Nabais, członek zarządu europejskiego oddziału Międzynarodowej Federacji Diabetologicznej (IDF).

Potrzebna profilaktyka
Jak podkreślił prof. Władysław Grzeszczak, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego (PTD), szacuje się, że u około 16% polskiej populacji istnieje stan przedcukrzycowy. Niepokojące jest to, że taki stan może również prowadzić do rozwoju powikłań, choć rutynowe i sporadyczne badania nie dają jednoznacznych podstaw do stwierdzenia cukrzycy. Stąd m.in. postulowana przez PTD konieczność częstszych badań profilaktycznych u osób po 45 roku życia i z grup podwyższonego ryzyka.

Podczas konferencji prasowej prof. Helmut Henrichs, członek zarządu IDF przypomniał, że jednym z celów IDF jest wspieranie i finansowanie tzw. badań translacyjnych z dziedziny diabetologii. Do udziału w nich zachęcał także polskich lekarzy i pielęgniarki. Chodzi aktualnie o badania BRIDGES umożliwiające przełożenie najlepszej dostępnej wiedzy z zakresu diabetologii na jej praktyczne zastosowanie w codziennym życiu.

Autorzy najlepszych projektów otrzymują granty finansowe. Termin składania wniosków upływa 31 marca 2009 r. Szczegóły dotyczące programu BRIDGES dostępne są na stronie internetowej: www.idfbridges.org

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum