Na wymianę procesora mowy czekają po kilka lat, tracąc kontakt ze światem

Autor: tvn24, PAP/Rynek Zdrowia • • 29 lipca 2019 14:02

Zużyte czy popsute procesory mowy to dla ok. 3 tys. niedosłyszących osób koniec kontaktu ze światem. W dwóch czołowych ośrodkach otolaryngologicznych w Polsce, w Kajetanach i Poznaniu, na wymianę urządzenia pacjenci muszą czekać cztery lata i kolejka z każdym miesiącem rośnie.

Na wymianę procesora mowy czekają po kilka lat, tracąc kontakt ze światem
Fot. Shutterstock

Urządzenia wspomagające słuch składają się z implantu wszczepionego pod skórę i wymiennego procesora na skórze. Wymiana tego ostatniego kosztuje i, niestety, na to właśnie brakuje pieniędzy.

Jak mówi dla tvn24.pl laryngolog prof. Witold Szyfter, problem narasta i nie widać jego rozwiązania. Dodaje, że "sytuacja się pogarsza od wielu lat i wszyscy urzędnicy w Ministerstwie Zdrowia doskonale o tym wiedzą". Wyjaśnia, że resort przeznacza na ten cel za mało pieniędzy, a liczba pacjentów z wszczepionymi implantami rośnie. Profesor zauważa, że problemu nie rozwiązał ani Łukasz Szumowski, ani jego poprzednik Konstanty Radziwiłł, ani żaden z wcześniejszych ministrów zdrowia.

Szpitale dostają pieniądze na wszczepienia implantów ślimakowych i wymianę procesorów w jednej puli, nierozdzielone. Stąd dramatyczne wybory lekarzy: czy za te - za małe - fundusze wszczepiać implanty czy wymieniać procesory?

O utrudnieniach informowała również pod koniec kwietnia br. PAP, powołując się na artykuł w "Naszym Dzienniku".

Według gazety procesor "jest narażony na wpływ czynników zewnętrznych, ulega naturalnemu zużyciu" i z reguły po pięciu latach użytkowania konieczna jest jego wymiana. Wówczas poddawany jest ocenie technicznej. "Niestety, czas oczekiwania na wymianę procesora dźwięku trwa od kilku do nawet kilkunastu lat - a kolejki oczekujących wciąż się wydłużają" - pisał "Nasz Dziennik".

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum