NIZP-PZH ws. koronawirusa: próbki są badane w laboratorium o najwyższym stopniu bezpieczeństwa

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 05 lutego 2020 14:44

Diagnoza pobranego materiału od osób z podejrzeniem zarażenia koronawirusem odbywa się w ciągu 24 godzin, w laboratorium o najwyższym stopniu bezpieczeństwa biologicznego tzw. BSL-3 - poinformował w środę Grzegorz Juszczyk, dyrektor NIZP-PZH.

Grzegorz Juszczyk, dyrektor NIZP-PZH Fot. PTWP

Pytany przez dziennikarzy, jak w praktyce wygląda praca naukowców nad przesłanym do analizy materiałem pobranym od osób z podejrzeniem zakażenia koronawirusem Juszczyk wyjaśnił, że w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego - Państwowym Zakładzie Higieny pracuje nad tym zespół 12 naukowców. - To pozwala na szybkie, jak na obecne warunki, diagnozowanie w kierunku wystąpienia koronawirusa w przesłanym materiale - zapewnił.

Równocześnie zaznaczył, że laboratorium w NIZP-PZH jest tym o najwyższym stopniu bezpieczeństwa biologicznego tzw. BSL-3. W trakcie badania mogą w nim przebywać tylko trzy osoby. - Muszą one zachować reżim sanitarny. Pracują w kombinezonach, maskach, goglach. To uciążliwa praca, dlatego przerwa dla każdego pracownika wynosi 12 godzin - mówił dyrektor.

Wymaz do badania pobiera się u pacjenta z nosogardła. - Pierwsze wyniki testów otrzymujemy zazwyczaj tego samego dnia, w którym dociera do nas próbka, czyli w ciągu 24 godzin. Jeżeli wyniki są ujemne, powtarzamy je także przy wykorzystaniu innej metody. Te 48 godzin pozwala nam na przeprowadzenie wszystkich koniecznych badań diagnostycznych, by przekazać wynik lekarzom, którzy zajmują się opieką nad pacjentem - wskazywał Juszczyk.

Dodał, że w przypadku materiału pochodzącego od 30 Polaków, którzy powrócili z Wuhan w ostatni weekend i przebywają pod obserwacja w szpitalu we Wrocławiu, testy były wykonane dwukrotnie na tej samej próbce, ale przy użyciu innej metody.

- Badamy konkretne geny, które są zdiagnozowane w nowym koronawirusie 2019-nCoV. W tym przypadku badaliśmy dwa konkretne geny przy użyciu innej metody - wyjaśnił. Powiedział równocześnie, że to lekarze prowadzący pacjentów w klinice we Wrocławiu stwierdzą teraz, kiedy powtórzone będzie badanie, ale najprawdopodobniej nastąpi to pod koniec tygodnia. Zapewnił, że monitorują oni na bieżąco stan kliniczny pacjentów. Zaznaczył, że cały proces diagnostyczny ma prowadzić do tego, by wykluczyć ryzyko wydania wyniku fałszywie ujemnego lub dodatniego.

Juszczyk wyjaśnił również, że zdecydowana większość potwierdzonych przypadków zarażenia wirusem, to osoby, u których badanie wykonano w czasie ostrej fazy objawów. - My aktualnie wykonujemy badania u osób, które na szczęście nie mają objawów zakażenia, więc zachowujemy wszelkie standardy bezpieczeństwa, ale również profilaktyki - podkreślił dyrektor.

Jednocześnie oświadczył, że Polacy, który wracali do kraju z Wuhan w sobotę traktowani są jak osoby z wysokim ryzykiem.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum