NFZ zaleca odwoływanie zabiegów planowych w ortopedii. Czy to słuszna decyzja?

Autor: JJ/Rynek Zdrowia • • 31 marca 2020 06:00

21 marca Narodowy Fundusz Zdrowia opublikował zalecenia dla świadczeniodawców dotyczące zasad realizacji planowych zabiegów operacyjnych. Na pierwszym miejscu listy operacji, których całkowite wstrzymanie od 30 marca zalecił Fundusz znalazły się endoprotezoplastyki dużych stawów oraz duże zabiegi korekcyjne kręgosłupa.

Fundusz zalecił wstrzymanie m.in. endoprotezoplastyk dużych stawów oraz dużych zabiegów korekcyjnych kręgosłupa. Fot. archiwum

• Pacjenci oczekujący na endoprotezoplastykę to generalnie osoby starsze, czyli z najbardziej zagrożonej koronawirusem grupy wiekowej. Stąd ostrożność.

• Stanowisko Funduszu w sprawie wstrzymania zabiegów zostało wydane w formie sugestii - zalecenia. Pozostaje pytanie co to jest "zalecenie",  jaką ma podstawę prawną? 

• NFZ zapewnia, że będzie przekazywał środki finansowe szpitalom w wysokości 1/12 kontraktu do września. Wykonania kontraktu będzie jednak trzeba w przyszłości uzupełnić.

Jednocześnie w swoim komunikacie centrala NFZ podkreśla, że decyzje o odroczeniu odwoływania terminów zabiegów powinny być podejmowane indywidualnie w odniesieniu do każdego pacjenta, z uwzględnieniem jego aktualnego stanu klinicznego i ryzyk wynikających z przeprowadzenia leczenia operacyjnego w późniejszym terminie.

Jako podstawę zaleceń dotyczących rezygnacji z wykonywania zabiegów planowych przez świadczeniodawców Fundusz podał ograniczenie zużycia zapasów krwi i preparatów krwiopochodnych.

Część ortopedów i dyrektorów szpitali jest zdania, że taka decyzja w okresie epidemii wirusa SARS-CoV-2 jest jak najbardziej słuszna. Część ma wątpliwości, chociażby z tego powodu, że niektóre operacji planowe są kontynuacją leczenia.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka zwróciła się do ministra zdrowia w liście otwartym  -  zwracając uwagę na to, że cały wysiłek służby zdrowia obecnie skupia się obecnie na zwalczaniu epidemii SARS-CoV-2 i leczeniu pacjentów dotkniętych COVID-19 - z pytaniem, co z pozostałymi pacjentami, którzy cierpią i odracza się im planowane, często w odległych terminach, zabiegi.

Jedno jest pewne - odwoływanie operacji planowych będzie miało konsekwencje nie tylko dla pacjentów, ale i także dla wielu szpitali oraz całego systemu.

Pacjenci dużego ryzyka
Jak mówi dr hab. Wojciech Widuchowski z Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Chirurgii Urazowej im. J. Dabba w Piekarach Śląskich, wstrzymanie operacji planowych w zakresie endoprotezoplastyk jest słuszną decyzją.

- Ze względu na to, że pacjenci oczekujący na operacje endoprotezoplastyk to generalnie osoby starsze, z najbardziej zagrożonej koronawirusem grupy wiekowej oraz z powodu zwiększonego zapotrzebowania na krew, dzisiaj odwołanie takich operacji jest mądrą decyzją - mówi ortopeda.

- Dla wielu pacjentów, którzy długo czekają na wszczepienia endoprotez stawu biodrowego czy kolana, odroczenie operacji nie będzie miało aż tak dużego znaczenia. Tym bardziej, że przekładając takie operacje dbamy o ich życie. Kiedy skończy ten trudni czas epidemii zapewne będziemy wykonywać takie zabiegi ze zwiększoną intensywnością - dodaje.

Jak podkreśla, wszystkie operacje ortopedyczne w stanach nagłych czy pilnych w piekarskim szpitalu im. Dabba wykonywane są tak jak do tej pory. Ostry dyżur funkcjonuje bez przeszkód i wszystkim, którzy potrzebują nagłej pomocy jest ona udzielana. Podobnie jak we wszystkich innych szpitalach, które mają oddziały urazowe.

Dr Widuchowski zaznacza, że w większości ludzie posłuchali apeli rządu i stosują się zakazów wychodzenia z domu, zgromadzeń. To powoduje, że jest mniej wypadków komunikacyjnych, zmniejsza się liczba innych wypadków i oddziały urazowe mają mniej pracy.

Odwołali planowe zabiegi już wcześniej
Jak mówi Jarosław Rosłon, dyrektor Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie, zalecenie NFZ dotyczące wstrzymania operacji w zakresie endoprotezoplastyk i dużych operacji korekcyjnych kręgosłupa zupełnie go nie zaskoczyło. Decyzję o wstrzymaniu operacji planowych w szpitalu wydał już dwa tygodnie wcześniej zanim to zalecił NFZ.

- Wszystkie operacje planowe - czy to zaćmy, czy endoprotezoplastyki - wstrzymałem. Główną przyczyną jest to, że nie jesteśmy w stanie ustalić czy pacjent, którego przyjęliśmy do oddziału, nie jest zakażony wirusem. Zdarzają się przypadki, gdy chory nam gorączkuje i nie wiemy z jakiego powodu. Gdyby taki pacjent rozwinął zapalenie płuc, a wcześniej trafił do oddziału, w którym są pacjenci starsi, oczekujący na planowe procedury, to mielibyśmy gigantyczne kłopoty - mówi dyrektor Rosłon.

- W mojej ocenie zalecenie NFZ dotyczące wstrzymania operacji planowych, było konieczne. Teraz wszystkie siły i środki kierujemy na triage pacjentów, robieniu badań w kierunku koronawirusa i ochronę pracowników - dodaje.

Czy odwołanie planowych operacji wpłynie na kondycję finansową szpitala? Jak przypomina dyrektor międzyleskiego szpitala, NFZ zobowiązał się, że będzie płacił 1/12 wszystkich umów co miesiąc. - Jeżeli jednak Fundusz się nie wywiąże z tego zobowiązania, to nie będziemy mieli nawet środków na wynagrodzenia. Jeżeli dotrzyma słowa, to jakoś sobie poradzimy - stwierdza dyrektor Rosłon.

Tam zabiegi  planowe bez zmian
W przypadku Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego Szpitala Klinicznego im. Wiktora Degi Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu planowe zabiegi stanowią niemal 98 proc. wszystkich jakie są tam wykonywane.

W szpitalu wzięto pod uwagę fakt, że nawet jeśli w zakresie ortopedii dziecięcej - skolioz, wad kończyn dolnych - pierwszy zabieg wykonywany jest w trybie pilnym, to wszystkie kolejne, a w przypadku dzieci takich operacji jest często kilka, są realizowane są w trybie planowym, jako dalszy ciąg leczenia. Odwołanie ich wszystkich miałoby poważne konsekwencje dla pacjentów i dla szpitala.

- Obecnie nie odwołujemy żadnych przyjęć i zabiegów planowych. Problemem może być jednak to, że pacjenci będą, tak jak dzieje się to w wielu przypadkach już w tej chwili, sami je odwoływać. Mamy prośby od pacjentów o przesunięcia zabiegów o pół roku, do czasu, kiedy poprawi się sytuacja epidemiologiczna - mówi dr Przemysław Daroszewski, dyrektor placówki, podkreślając, że kłopotem może też być zwiększona absencja pracownicza.

W opinii dyrektora poznańskiego szpitala kwestia odwoływania zabiegów planowych jest dzisiaj dyskusyjna. To prawda, że sytuacja epidemiologiczna jest bardzo trudna, ale jest wiele obaw, że z powodu odwoływania zabiegów pacjenci mogą ucierpieć.

Co to jest "zalecenie"?
- Nie jestem epidemiologiem, specjalistą chorób zakaźnych ani mikrobiologiem, ale chcę podkreślić, że należy bardzo rozważnie podchodzić do ograniczania przyjęć pacjentów planowych. Niedawne stanowisko Funduszu w tej sprawie zostało wydane w formie sugestii - zalecenia. Pozostaje pytanie co to jest "zalecenie", jaką ma podstawę prawną? - mówi dyrektor.

Jak podkreśla, otwartą kwestią pozostaje aspekt prawny decyzji o odwołaniu przeprowadzenia zabiegu w zaplanowanym terminie. - Jeśli zabieg zostanie odwołany i zdarzy się jakieś nieszczęście, kto poniesie konsekwencje, w takim przypadku? - stawia pytanie.

Dyrektor Przemysław Daroszewski (rozmowa miała miejsce w minionym tygodniu - red.) mówi, że choć zalecenie NFZ o odwoływaniu operacji planowych miało także wynikać z braków krwi, to obserwacje szpitala nie potwierdzają takich braków.

- Jestem na bieżąco w kontakcie z Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Poznaniu i okazuje się, że takiego problemu nie ma. Był, owszem, w pewnym momencie "dołek", ale aktywne działania całego RCKiK, jego pracowników i samorządu - bo miasto jest bardzo aktywnie w tym zakresie - spowodowało, że nie mam żadnych ograniczeń z dostępnością do krwi - mówi dyrektor, podkreślając jednocześnie, że nie ma wiedzy jak sytuacja wygląda w całej Polsce i czy Poznań jest pod tym względem wyjątkowy.

 Zabiegi endoprotezoplastyki nie są ratującymi życie. - Jednak trzeba rozważyć czy takie a priori wstrzymanie zabiegów planowych jest do końca przemyślane. Ja tego nie neguję, ale zastanawiam się czy jest to zasadne. Tym bardziej, jeśli mówi mi się, że mam to zrobić z powodu niedoboru krwi, a ona jest - mówi dyrektor Daroszewski.

Trudniejszych zabiegów odpracować się nie da
Operacje z zakresu endoprotezoplastyki czy dużych operacji kręgosłupa w trybie pilnym będą wykonywane jak do tej pory. Jednak w ortopedii typowych zabiegów ratujących życie jest niewiele. To są zabiegi z zakresu szeroko pojętej urazówki, najczęściej dotyczą urazów wielonarządowych i wówczas nie obejmują tylko ortopedii.

 Jak tłumaczy dyrektor Daroszewski, na razie w sytuacja finansowa szpitala niewiele się zmienia. Gdyby jednak zamiast zaleceń dotyczących wstrzymania operacji planowych NFZ wydał nakaz ich wstrzymania, sytuacja placówki będzie bardzo trudna.

- NFZ zapewnia, że będzie przekazywać środki finansowe w wysokości 1/12 kontraktu do września, ale wykonania kontraktu będzie trzeba w przyszłości uzupełnić. I choć zabiegi prostsze w ograniczonej ilości można odpracować, to w przypadku dużych operacji kręgosłupa, w ciężkich zabiegach ortopedii dziecięcej czy w zakresie endoprotezoplastyki tego zrobić się nie da - podkreśla.

Zdaniem dyrektora, epidemia koronawirusa dla szpitali ortopedycznych, w których większość zabiegów wykonywanych jest w trybie planowym, będzie jednak miała poważne konsekwencje. - Jakie jednak będą tego ostateczne skutki trudno przewidzieć. Na razie nie wstrzymujemy przyjęć planowych. Ich ograniczenie, które dzisiaj obserwujemy, spowodowane jest decyzjami pacjentów - dodaje dr Daroszewski.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum