NFZ wyjaśnia, czy w Gorzowie Wlkp. doszło do szczepień poza kolejnością

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 28 stycznia 2021 17:31

Lubuski Oddział Wojewódzki NFZ wyjaśnia, czy w jednej z prywatnych przychodni w Gorzowie Wlkp. doszło do złamania procedur związanych ze szczepieniami na COVID-19. Chodzi o podanie szczepionki kilkunastu nauczycielom jednego z gorzowskich liceów.

NFZ wyjaśnia, czy w Gorzowie Wlkp. doszło do szczepień poza kolejnością
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Portal gorzowianin.com poinformował, że od kilku osób otrzymał informację, że przychodnia na gorzowskim osiedlu Piaski zaszczepiła poza kolejnością nauczycieli z jednego z liceów.

Jak napisał portal, przychodnia tłumaczyła, że cała sytuacja miała zapobiec zmarnowaniu się dawek szczepionki, dla których mijał termin ważności, a pedagodzy znajdują się w grupie 1, więc ich szczepienie było zgodne z rozporządzeniem.

Po doniesieniach medialnych sprawą zajął się Lubuski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia.

- Po otrzymaniu informacji w sprawie realizacji szczepień populacyjnych przez jeden z gorzowskich punktów szczepień Lubuski Oddział Wojewódzki NFZ rozpoczął postępowanie wyjaśniające. Chcemy wnikliwie sprawdzić, w jaki sposób realizowane były szczepienia - powiedziała PAP rzeczniczka lubuskiego NFZ Joanna Branicka.

Prokurent przychodni powiedział "Gazecie Lubuskiej", że 22 stycznia (piątek) przychodnia dostała 270 dawek szczepionek, które zostały rozmrożone dwa dni wcześniej. W związku z tym, że rozpoczynał się weekend, a szczepionki były przydatne do poniedziałku, przychodnia mogła podjąć akcję zaszczepienia jak największej liczby osób albo wyrzucić po poniedziałku niewykorzystane szczepionki.

"Od piątku wydzwanialiśmy więc do pacjentów, z pytaniami czy chcą przyjąć szczepionkę. Dzwoniliśmy cały dzień, do 22.30, a szczepienia robiliśmy do niedzieli, do 21.30. Z listy zapisanych seniorów telefonu nie odebrało bądź zrezygnowało ze szczepienia kilkanaście osób" - powiedział cytowany przez "Gazetę Lubuską" prokurent przychodni.

Dodał, że "jedną z pacjentek, która dotarła na szczepienie, była seniorka, z którą przyszła córka nauczycielka. Jej też przekazaliśmy informację o tym, że mamy szczepionkę, a ona tę informację przekazała samodzielnie dalej. W ten sposób zaszczepili się także nauczyciele. Szczepionkę podawaliśmy na koniec dnia, gdy wiedzieliśmy, że ciężko będzie wykorzystać ją w całości".

Marcin Rynkiewicz

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum