NFZ nie przewiduje leczenia

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 05 maja 2009 10:22

Szpital Kliniczny nr 1 w Zabrzu jako jeden z trzech pierwszych w Polsce otrzymał certyfikat

Ból to cierpienie i stres. A jaki ból czuje ktoś, komu rozcięto mostek? Kto miał wielką operacje brzucha? Zdrowi mogą to sobie tylko wyobrażać, chorzy wolą nie wspominać. Większość otrzymuje zastrzyki. Dopiero gdy jeden przestaje działać, mogą prosić pielęgniarkę o kolejny, ale ta nie zawsze od razu ma czas... - pisze Gazeta Wyborcza.

- To nie jest dla chorego obojętne. Im większe cierpienie i stres, tym większe ryzyko, że wpadnie w depresję, a rany będą się długo goić i dojdzie do powikłań. Dlatego staranie, by chory nie odczuwał ostrego bólu pooperacyjnego oznacza dla niego ogromną korzyść - mówi dziennikarce Gazety Wyborczej doc. Hanna Misiołek, kierowniczka Zakładu Anestezjologii Klinicznej w SK1.

Od 2000 roku wraz ze swoimi współpracownikami - lekarzami i pielęgniarkami - realizuje program przeciwdziałania bólowi u pacjentów po operacjach. Pod kontrolą anestezjologa i pielęgniarek średnio przez dwie-trzy doby przez cewnik umieszczony w przestrzeni zewnątrzoponowej kręgosłupa podawane są pacjentom środki przeciwbólowe. Jeśli chory był znieczulany w tradycyjny sposób, ma podłączoną dożylnie pompę, przez którą ciągle otrzymuje leki uśmierzające ból. Chirurdzy zgodnie przyznają, że taka opieka przyspiesza powrót pacjenta do zdrowia.

A ile to kosztuje? - Przy użyciu najdroższych środków przeciwbólowych 32 zł na dobę u jednego pacjenta. W całym naszym szpitalu, nie uwzględniając tzw. kosztów osobowych, około 160 tys. zł na rok - odpowiada doc. Misiołek.

To niewiele, jeśli wziąć pod uwagę, że w SK1 mieści się kilkanaście klinik, w tym kilka przeprowadzających rozległe operacje. Szpital jest jednak zadłużony, a przez to zmuszony do liczenia każdej złotówki. Dlatego anestezjolodzy od lat starają się o to, by za nieobowiązkową opiekę NFZ dodatkowo płacił.

W trwającej ogólnopolskiej akcji przyznawania certyfikatów „Szpitala bez bólu”. pierwsze trzy przyznano tydzień temu. Wśród wyróżnionych znalazł się Szpital Kliniczny nr 1 w Zabrzu, obok Szpitala Wojewódzkiego w Tarnobrzegu i Krakowskiego Centrum Rehabilitacji. O certyfikat stara się też 40 innych placówek z całej Polski. Mogłoby być ich znacznie więcej, ale NFZ w swoich procedurach nie uwzględnia uśmierzania bólu - przypomina Gazeta Wyborcza.

- Pokrywamy koszty operacji, a w te wliczone są także koszty opieki pooperacyjnej, w tym środków przeciwbólowych. Nie ma na to osobnej procedury, więc nie możemy za to osobno płacić - mówi Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego NFZ.

Podobne stanowisko prezentuje oddział NFZ w Opolu, który w latach 2006-2007 do pomysłu leczenia bez bólu przekonał Centralę NFZ i nawet realizował pierwszy w kraju, pilotażowy program walki z ostrym bólem pooperacyjnym.

 - Pacjenci byli bardzo zadowoleni. Nie tylko mniej cierpieli, ale mieli poczucie, że ktoś cały czas bardzo się o nich troszczy - mówi Roman Kolek, wicedyrektor śląskiego NFZ.

Na pilotażu się skończyło, choć lepsze warunki opieki po operacjach powinny być standardem, a nie przywilejem. Stanowisko NFZ w tej sprawie wydaje się być „wyrachowane” - procedury nie przewidują dodatkowych kosztów związanych z pooperacyjnym uśmierzaniem bólu. Dzisiaj dla szpitali, które chcą to robić, oznacza to tylko dodatkowo pracę i koszty. Choć w ostatecznym rachunku, jak potwierdzają chirurdzy, skraca to czas powrotu do zdrowia pacjentów.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum