Monitorowanie zespołu FAS: nie mamy dobrych rozwiązań

Autor: gazeta.pl/Rynek Zdrowia • • 14 czerwca 2015 17:42

Dzieci z uszkodzeniem poalkoholowym rodzą się w takich populacjach, w których ludzie piją. Popatrzmy, jaki jest odsetek osób pijących w Polsce, jakie jest ogólne spożycie alkoholu w naszym kraju. Statystycznie najwięcej pije młodych kobiet w wieku rozrodczym - mówi wywiadzie dla Gazety Wyborczej dr Teresa Jadczak-Szumiło, psycholog rozwojowy.

Monitorowanie zespołu FAS: nie mamy dobrych rozwiązań

- Być może dzieci z FAS (ang. Fetal Alkohol Syndrome - alkoholowy zespół płodowy, który jest skutkiem działania alkoholu na mózg dziecka w okresie płodowym) w domach dziecka jest rzeczywiście więcej, niż gdzie indziej, bo rodzice stracili prawo do opieki nad nimi z powodu jakichś kłopotów życiowych np. z powodu uzależnień - mówi dr Jadczak-Szumiło.

Przyznaje jednak: - Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, ile jest dzieci z zespołem FAS w Polsce, bo nie mamy takiej wiedzy. Nie mamy dobrych rozwiązań do monitorowania zjawiska uszkodzeń poalkoholowych u dzieci - stwierdza.

Teresa Jadczak-Szumiło podaje przykład Kanady, gdzie prowadzi się dobry pomiar epidemiologiczny: - Tam na 1000 urodzeń aż 10 dzieci ma FAS. Bierzemy poprawkę, że w Kanadzie są skupiska rdzennych Amerykanów, którzy są pokoleniowo uzależnieni od alkoholu, żyją w rezerwatach, gdzie większość z nich pije i ich dzieci są uszkadzane - wyjaśnia.

- My takich enklaw nie mamy, ale wstępne dane pozwalają szacować liczbę dzieci zbliżoną do średniej europejskiej, czy 4-5 dzieci na 1000 urodzeń. To jest i tak duży odsetek, bo tych dzieci jest więcej, niż dzieci z Zespołem Downa, czy autyzmem - podaje Teresa Jadczak-Szumiło.

Więcej: lodz.gazeta.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum