Młodych osób nie zabija COVID-19, ale burza cytokinowa?

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 02 kwietnia 2020 14:58

U części chorych na COVID-19, niezależnie od wieku, śmiertelny jest nie sam wirus, ale bardzo gwałtowna, niepohamowana reakcja układu odpornościowego, tzw. burza cytokinowa, która niszczy płuca i serce - wyjaśnia dr Paweł Grzesiowski, ekspert w dziedzinie immunologii i terapii zakażeń.

Dr Paweł Grzesiowski wyjaśnia, dlaczego na COVID-19 umierają także młodzi ludzie; FOT. PTWP

Jak tłumaczy dr Grzesiowski, kiedy organizm po raz pierwszy napotyka jakiegoś wirusa lub bakterię, układ odpornościowy przyspiesza i zaczyna walczyć. Znanych jest ponad 150 mediatorów reakcji zapalnej (to m.in.: cytokiny, wolne rodniki tlenowe, czynniki krzepnięcia). Jest to samonapędzająca się spirala. Zwykle im silniejsza jest odpowiedź immunologiczna, tym większa szansa na pokonanie infekcji. Kiedy to się stanie, układ odpornościowy stopniowo się wycisza.

"Jednak nawet u około 15 proc. osób walczących z poważnymi infekcjami układ odpornościowy szaleje długo po tym, jak wirus przestanie być dla niego zagrożeniem. Cytokiny pobudzają do ataku komórki odpornościowe, atakują wiele różnych narządów, w tym płuca i wątrobę, co może ostatecznie doprowadzić nawet do śmierci pacjenta. U tych ludzi własna reakcja ich ciała, a nie wirus, ostatecznie prowadzi do tragedii" - wyjaśnia dr Grzesiowski w Gazecie Wyborczej.

Lekarze sądzą, że zdrowi młodzi ludzie zakażeni koronawirusem ulegają zespołowi ostrej niewydolności oddechowej, która jest częstą konsekwencją tzw. burzy cytokin. Ich silny układ odpornościowy może w tym wypadku być przekleństwem. Burza cytokinowa rozwija się najczęściej w kilka dni po infekcji. Im wcześniej lekarze ją zdiagnozują i zaczną leczyć, tym większe prawdopodobieństwo, że pacjent przeżyje.

Więcej: wyborcza.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum