Ministerstwo Zdrowia: nowe, cztery przypadki zakażenia koronawirusem

Autor: KL, RZ/Rynek Zdrowia • • 06 marca 2020 17:26

W Polsce zostały potwierdzone kolejne przypadki zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Minister zdrowia Łukasz Szumowski potwierdził, że chodzi o 4 osoby. Jedna to pasażer, który podróżował z pierwszym chorym w kraju. Dwa kolejne przypadki dotyczą osób, które wróciły z Włoch, czwarta osoba zarażona to mieszkaniec Wrocławia.

Szumowski przyznał, że trwają weryfikacje kolejnych próbek osób z otoczenia zakażonych. Fot. Twitter/MZ

W Polsce jest więc już 5 potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 powodującym chorobę nazwaną COVID-19.

Minister wyjaśnił, że w pierwszym przypadku do zdiagnozowania doszło w trakcie weryfikacji stanu zdrowia pasażerów, którzy z Berlina przyjechali do kraju autobusem z pierwszym chorym  Polakiem, czyli "pacjentem 0".

- W drugim przypadku to dwójka mieszkańców Szczecina, która wróciła autem z Włoch. W tym przypadku osoby te wykazały się dużą świadomością i same po stwierdzeniu pogorszenia stanu zdrowia zawiadomiły o tym fakcie odpowiednie służby i wszystko potoczyło się dalej zgodnie z procedurami - wyjaśnił Szumowski.

Trwają weryfikacje kolejnych próbek
Ostatni stwierdzony przypadek dotyczy 26-letniego mieszkańca Wrocławia. - W tym przypadku trwa ustalanie źródła zakażenia, najprawdopodobniej doszło do niego w Wlk. Brytanii, stamtąd powrócił - mówił minister. Zapewnił, że wszyscy chorzy są w dobrym stanie zdrowia. 

Zakażony współpasażer pierwszego chorego w Polsce na COVID-19 po przekroczeniu granicy polsko-niemieckiej do miejsca zamieszkania w Ostródzie przemieszczał się autobusem. Tam też obecnie jest leczony. Osoby, z którymi miał kontakt w czasie drogi zostały już objęte kwarantanną.

Szumowski zaznaczył, że małżeństwo ze Szczecina, u którego również stwierdzono zakażenie, poddawane było kwarantannie, chociaż początkowo prawdopodobieństwo zarażenia wirusem zostało określone u nich jako umiarkowane. - Dostali zdalnie, telemedycznie zwolnienie z pracy - mówił minister i dodał, że następnie poczuli objawy choroby. W czasie kwarantanny zadzwonili do inspekcji sanitarnej i zostali skierowani do szpitala, i objęci opieką medyczną - dodał.

Ostatni przypadek dotyczy 26-letniego mężczyzny, który wrócił z Wielkiej Brytanii.

- Podobnie jak w pierwszym przypadku wszystko odbyło się zgodnie z procedurami i nie ma potrzeby wprowadzania zmian w tym obszarze - podkreślił minister zdrowia.

Minister Szumowski przyznał, że trwają weryfikacje kolejnych próbek osób z otoczenia zakażonych. Należy spodziewać się, że w krótkim czasie liczba chorych z potwierdzeniem zarażenia nowym koronawirusem wzrośnie.

Przypomnijmy, że w Polsce pierwszy przypadek zakażenia nowym koronawirusem powodującym chorobę COVID-19 potwierdzono w nocy z wtorku na środę (z 3 na 4 marca) u pacjenta, który został poddany hospitalizacji na oddziale zakaźnym szpitala w Zielonej Górze. O tym pierwszym wykrytym w Polsce przypadku zakażenia koronawirusem minister zdrowia Łukasz Szumowski poinformował opinię publiczną w środę, 4 marca o godz. 8.00.

Polski "pacjent 0" przyjechał z Niemiec autobusem rejsowym. Lekarze oceniali stan jego zdrowia jako dobry. - Przebieg zachorowania tego pacjenta jest łagodny. Przyszedł z wysoką gorączką i kaszlem, ale dzisiaj nie gorączkuje. Pokasłuje, ale czuje się bardzo dobrze. Wykonamy kontrolne badania, kiedy wyniki tych badań będą negatywne, puścimy pacjenta do domu - informował Jacek Smykał, kierownik klinicznego oddziału zakaźnego Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze.

Jak tłumaczył minister zdrowia Łukasz Szumowski w poniedziałek (2 marca) podczas nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu, na COVID-19 najczęściej chorują osoby starsze, bardzo rzadko dzieci. Zaznaczył, że w około 80 proc. przypadków pacjenci infekcję koronawirusem przebywali w sposób łagodny. Zapalenie płuc i duszność występowała  ok. 14 proc. przypadków pacjentów, a u 5 proc. pojawiła się ciężka niewydolność oddechowa.

Pacjenci podejrzewający u siebie zarażenie koronawirusem powinni od razu kontaktować się z powiatowym sanepidem. Według procedur pacjent w razie wywiadu potwierdzającego możliwość zakażenia koronawirusem zostaje przewieziony z domu do najbliższego szpitalnego oddziału zakaźnego.

Tylko nie do przychodni!
Lekarze apelują, by ze względu na ryzyko zarażenia koranowirusem pacjenci nie pojawiali się bez potrzeby w przychodniach POZ.

M.in. lekarze rodzinni Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia zaapelowali o ograniczenie wizyt w poradniach podstawowej opieki zdrowotnej do wyłącznie niezbędnych i uzasadnionych medycznie. Na niewielkiej powierzchni poczekalni poradni spotykają się pacjenci z różnymi schorzeniami, mogą być wśród nich nosiciele wirusa. Lekarze PPOZ przypominają ponadto, że na każdego chorującego z powodu zakażenia koronawirusem przypada co najmniej czterech bezobjawowych roznosicieli, a chorzy objawowi - jak już teraz wiadomo - zakażali inne osoby jeszcze w okresie bezobjawowym.

- Pacjenci idąc teraz do przychodni wchodzą w "oko cyklonu", bo przychodnia w sezonie grypowym to jedno z największych i najgroźniejszych siedlisk wirusów i bakterii, rozsiewanych przez kichających i kaszlących pacjentów. Apelujemy, aby zgłaszać się tylko wtedy, kiedy jest to naprawdę konieczne. Jeśli chodzi o przepisanie leków, to należy korzystać z e-recepty zamawianej przez telefon - zwraca się do pacjentów Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.

Część ekspertów zwraca uwagę, że ze względu na bliski kontakt z pacjentami potencjalnie zarażonymi koronawirusem to lekarze są obecnie grupą najbardziej narażoną na zachorowania, wymagającą szczególnej ochrony.

- Koronawirus staje się niebezpieczny dla lekarzy w pracy już przy udzielaniu porady w gabinecie lekarskim, nawet w krótkim kontakcie twarzą w twarz, gdy pacjent siedzi w odległości mniejszej niż ok. półtora metra i jest to pacjent replikujący wirusa. Rozsiewa go wtedy nawet w czasie wypowiadania się - mówi nam prof. Andrzej Gładysz, emerytowany profesor UM we Wrocławiu, w l. 1974-2011 kierujący Kliniką Chorób Zakaźnych, Chorób Wątroby i Nabytych Niedoborów Odporności.

Zdaniem eksperta w dziedzinie profilaktyki zakażeń dr. Pawła Grzesiowskiego, wykładowcy Szkoły Zdrowia Publicznego Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, środki ochrony osobistej należy zalecać tym lekarzom i pielęgniarkom, którzy kontaktują się bezpośrednio z pacjentem w odległości do 2 metrów.

Lekarze i pielęgniarki - na pierwszej linii
Zaznacza: - Podzielam szczególne obawy o zdrowie starszych lekarzy, nadal pracujących pomimo przekroczenia wieku emerytalnego - są zmęczeni, schorowani i w grupie wiekowej najbardziej zagrożonej. Muszą myśleć o swoim życiu i zdrowiu, bo w tej grupie wiekowej śmiertelność przekracza 10 proc.

Próbki pod kątem obecności koronawirusa w kraju diagnozuje 13 laboratoriów, m.in. Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny i Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie, a także laboratorium Wojewódzkiego Szpitala im. Biegańskiego w Łodzi.
Próbki bada również dziesięć laboratoriów wojewódzkich stacji sanitarno-epidemiologicznych: w Olsztynie, Wrocławiu, Gdańsku, Rzeszowie, Gorzowie Wielkopolskim, Katowicach, Kielcach, Łodzi, Poznaniu i w Lublinie.

Nowy koronawirus jest już we wszystkich graniczących z Polską krajach.

M.in. w Niemczech do piątku (6 marca) do godz. 7 rano - jak informował Instytut im. Roberta Kocha (RKI) w Berlinie - wykryto 534 przypadki zakażenia koronawirusem. W porównaniu z czwartkiem oznacza to wzrost liczby zarażonych o 134. 281 osób z koronawirusem, czyli ponad połowę łącznej ich liczby, zarejestrowano w legitymującej się największym wśród niemieckich krajów związkowych zaludnieniem Północnej Nadrenii-Westfalii.

Premier Słowacji Peter Pellegrini poinformował w piątek (6 marca) o pierwszym wykrytym na jej terytorium przypadku nosicielstwa koronawirusa. Zarażenie potwierdzono u 52-letniego mężczyzny, który przebywa obecnie w klinice uniwersyteckiej w Bratysławie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum