Maseczki i żele antybakteryjne coraz trudniej dostępne i coraz droższe

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 03 marca 2020 09:22

Z aptek, sklepów medycznych i hurtowni farmaceutycznych w całym kraju wykupowane są maseczki ochronne i artykuły antybakteryjne. To reakcja na zagrożenie pojawienia się w Polsce koronawirusa. Producenci podnoszą ceny. Panika na rynku jest niepotrzebna - podkreśla jeden z właścicieli hurtowni.

W związku z ogromnym popytem ceny mocno wzrosły Fot. Archiwum

W jednym ze sklepów medycznych w Białymstoku poinformowano PAP, że nie ma w sprzedaży maseczek ochronnych i innych elementów odzieży ochronnej, bo wszystkie sprzedano w ubiegłym tygodniu. Zaznaczono, że takie artykuły były dostępne jeszcze kilka dni temu, teraz ich nie będzie, bo nie są dostępne w hurtowniach.

Właściciel jednej z kaliskich hurtowni podaje, że apteki oblegane są przez pacjentów, którzy kupują np. po 10 butelek preparatu dezynfekującego. W jego ocenie są ludzie, którzy "widzą interes na skutek zaistniałej sytuacji". Zwrócił także uwagę na różnicę w cenach, znacznie jego zdaniem zawyżanych na popularnych portalach zakupowych.

Brak maseczek i środków antybakteryjnych notują hurtownie farmaceutyczne w Olsztynie. Przedstawiciel jednej z hurtowni wskazuje, że artykuły medyczne zostały wykupione w ubiegłym tygodniu - w czwartek i piątek. - Wykupują apteki, sklepy, ale dzwonią też osoby indywidualne.

- W aptekach brakuje maseczek i płynów antybakteryjnych. Nie możemy się zaopatrzyć, bo hurtownie mają kłopot z dostawą towaru. Obecnie mamy jedynie na stanie jeden litrowy płyn do dezynfekcji, który służy do gabinetów lekarskich. Kosztuje 45 zł - mówi przedstawiciel jednej z olsztyńskich aptek.

Skokowy wzrost zainteresowania środkami ochrony i dezynfekcji zanotowała także jedna z hurtowni farmaceutycznych w Katowicach. Miesięczny zapas maseczek wyprzedała w 2 dni, skończył się też zapas popularnego środka do dezynfekcji. Hurtownia złożyła zamówienie u dostawców, którzy podnieśli ceny.

Jedna z warszawskich hurtowni zwraca uwagę, że najtrudniejsza kwestia to nie dostępność maseczek na rynku, lecz ich wysoce wyspekulowane ceny. Spotykane kwoty to 200 zł za 50 sztuk (do tej pory ok. 10 zł). Wzrost cen obserwowany jest od miesiąca

W Łodzi już od kilku tygodni występują problemy z zakupem artykułów do ochrony przed drobnoustrojami. Według portalu gdziepolek.pl, umożliwiającego odnalezienie poszukiwanego środka medycznego, trój- i dwuwarstwowych maseczek nie ma w żadnej z aptek na terenie miasta.

- Producenci środków dezynfekcyjnych i zabezpieczających wstrzymali dostawy do hurtowni. Niektórzy kilkukrotnie podbijają też ich ceny. W łódzkiej Polfie usłyszeliśmy, że sprzedaż jest wstrzymana, ponieważ zapasy maseczek itp. muszą być przez nich zabezpieczone na potrzeby szpitali, które są wyznaczone do walki z koronawirusem. W efekcie kłopoty z zaopatrzeniem w tego typu zabezpieczenia mają przede wszystkim niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej - podkreślił Maciej Szymajda z Centrum Zaopatrzenia Medyczno-Rehabilitacyjnego INMED w Łodzi.

W jednej z hurtowni farmaceutycznych z Poznania poinformowano PAP, że dostępność maseczek i artykułów przeciwbakteryjnych w hurtowniach jest bardzo ograniczona - czas oczekiwania na tego typu artykuły to przynajmniej miesiąc od czasu złożenia zamówienia. W innej działającej w stolicy Wielkopolski hurtowni farmaceutycznej o profilu stomatologicznym maseczki skończyły się ok. 3 tygodni temu, nie ma też artykułów przeciwbakteryjnych. Pracownik firmy poradził, by pytać o te artykuły najwcześniej w połowie marca.

W Lublinie brakuje maseczek ochronnych i żeli antybakteryjnych, podobnie jest w Krakowie - maseczek nie mamy od miesiąca. Ponad 1 tys. egzemplarzy rozeszło się błyskawicznie jeszcze zanim koronawirus dotarł do Europy - mówi farmaceutka w aptece w centrum Krakowa.

Podobna sytuacja jest w Rzeszowie i w Szczecinie.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów monitoruje sytuację związaną z sprzedażą tych artykułów. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął już postępowanie w sprawie nieuczciwych działań dwóch hurtowni, które wypowiedziały szpitalom umowy na dostawy m.in. masek ochronnych. Wskazywał, że mogło mieć to związek ze wzrostem popytu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum