MS/Rynek Zdrowia | 19-02-2021 16:53

Mamy w Polsce już obie mutacje koronawirusa. To one wpłyną na rozwój pandemii

Obecnością w Polsce łatwiej przenoszących się mutacji koronawirusa, brytyjskiej i południowoafrykańskiej minister zdrowia Adam Niedzielski tłumaczy wyraźny wzrost zakażeń.

Mamy w Polsce obie mutacje koronawirusa. Fot. Gerd Altmann/pixabay

Minister Niedzielski wyjaśnił, że wzrost pandemiczny, z którym mamy obecnie do czynienia należy uzasadniać dwoma elementami.

- Pierwszy z nich to pojawienie się mutacji brytyjskiej koronawirusa. Niestety, kiedy w połowie stycznia zaczynaliśmy badania pod kątem mutacji koronawirusa pojawiających się w Polsce, w badanych próbkach wykrywaliśmy ok. 5 proc. mutacji brytyjskich. Teraz ten odsetek sięga już 10 proc - mówił podczas konferencji prasowej w piątek (19 lutego).

- Do tego oprócz mutacji brytyjskiej mamy mutację południowoafrykańską. Przypadek został zidentyfikowany przez laboratorium UM w Białymstoku i pochodzi z okolic Suwałk. To oznacza, że mutacja południowoafrykańska jest również obecna w Polsce - podkreślił minister Niedzielski.

Dodał: - Należy zdawać sobie sprawę, że zarówno mutacja brytyjska jak i południowoafrykańska są tymi elementami, które będą zwiększały działanie procesów pandemicznych.

Zdaniem ministra Niedzielskiego, drugim elementem - którego jednak nie należy kojarzyć z konkretnymi obostrzeniami, ostatnio luzowanymi - jest ogólne zmniejszenie dyscypliny społecznej, dotyczące dystansu i stosowania maseczek.

- Ta dyscyplina społeczna razem z mutacjami to są krytyczne elementy, które przesądzają i będą decydowały w jakim tempie będzie rozwijała się pandemia w najbliższych dniach i tygodniach. Trudno zakładać, że ta fala się wypłaszczy. Raczej należy się spodziewać kolejnych wzrostów, jednak rozmiar tej fali, czyli skala wzrostu zależy od nas - mówił minister.

Minister podkreślił też, że mając na uwadze przeprowadzanie akcji szczepień przy obecności mutacji brytyjskiej i południowoafrykańskiej należy podjąć bardzo zaostrzające kroki, jeśli chodzi o przestrzeganie dyscypliny społecznej.

- W ostatnim czasie wszyscy przyzwyczailiśmy się do tego, że liczba zakażeń malała, mieliśmy poczucie stabilizacji, co wiązało się z rozprężeniem, jeśli chodzi o poczucie odpowiedzialności. Niestety trend się zmienia i wchodzimy w sytuację zwiększenia dziennej liczby zachorowań.

Od nas zależy, gdzie znajdzie się szczyt trzeciej fali pandemii, czy będzie to lokalne zwiększenie czy będzie to szczyt, który przebije poziomy jakie obserwowaliśmy w listopadzie zeszłego roku. Żeby akcja szczepień mogła przebiegać w sposób stabilny konieczne jest nasze odpowiedzialne zachowanie - podkreślił minister Niedzielski.