Małopolskie: nie było wolnej karteki; pomoc nadeszła, niestety kobieta zmarła

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 06 listopada 2020 11:45

Sprawę śmierci 65-letniej kobiety, która zmarła na ulicy w Oświęcimiu, bada miejscowa prokuratura rejonowa. Gdy z pomocą dotarł śmigłowiec LPR było już za późno. Śledczy sprawdzą, czy doszło do nieumyślnego spowodowania śmierci - podała w piątek (6 listopada)  prokuratura.

Małopolskie: nie było wolnej karteki; pomoc nadeszła, niestety kobieta zmarła
Fot. archiwum

Kobieta zasłabła i upadła na chodnik w poniedziałek ok. godz. 10. Początkowo była przytomna, ale potrzebowała pomocy. Świadkowie wezwali karetkę. W mieście nie było wolnej sanitarki. Wzywająca pomoc usłyszała, iż dotrą ratownicy z Wadowic, ale po zakończeniu wcześniejszej interwencji. Stan chorej pogarszał się.

Na miejsce dotarł personel miejscowej przychodni. Rozpoczęli reanimację. Dotarli także strażacy. Zabezpieczyli lądowanie śmigłowca LPR, który przyleciał ok. 10:30. Akcja ratowników zakończyła się jednak niepowodzeniem. 65-latka zmarła kilka minut po godz. 11.

- W czwartek przeprowadzona została sekcja. Czekamy na jej wyniki. Obiektywną okolicznością jest, że nie dojechała karetka. Faktem jest też śmierć kobiety - poinformował w piątek zastępca prokuratora rejonowego w Oświęcimiu prokurator Mariusz Słomka. Jak dodał, przedmiotem postępowania jest sprawdzenie, czy to, iż oświęcimska karetka nie przyjechała, miało bezpośredni wpływ na zgon kobiety.

Policja zabezpieczyła nagrane rozmowy, które przeprowadzały między sobą służby ratunkowe.

W Oświęcimiu dzień później doszło do podobnej sytuacji. Lokalny portal informacyjny faktyoswiecim.pl podał, że na ulicy - kilkaset metrów od szpitala - zasłabła 85-letnia kobieta. Do lecznicy przewieźli ją strażacy. Wspierał ich lekarz z LPR ze śmigłowca, który wylądował na oświęcimskiej ulicy. Kobieta w porę trafiła do szpitala. 

PAP - Marek Szafrański

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum