Małopolska: dwa lata w kolejce na odwykowe

Autor: Dziennik Polski, JJ/Rynek Zdrowia • • 05 lutego 2010 13:55

Tysiąc mieszkańców Małopolski rocznie jest kierowanych na przymusowe leczenie alkoholizmu. Tylko połowa z nich trafia na terapię.

Brakuje miejsc w szpitalach. W Specjalistycznym Szpitalu Psychiatrycznym im. Babińskiego w Kobierzynie uzależnieni od alkoholu z sądowym nakazem leczenia czekają na przyjęcie prawie dwa lata. Obecnie oddział dysponuje tylko 50 łóżkami. Podobna sytuacja jest w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Andrychowie.

– Równocześnie na oddziale nie może być więcej niż 25-30 proc. pacjentów z nakazem sądowym leczenia. A my mamy tylko 70 łóżek. Terapia trwa średnio 6-8 tygodni, stąd tak wolno zwalniają się kolejne miejsca – tłumaczy Jarosław Bartkowiak, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala w Andrychowie.

Liczba nakazów przymusowego leczenia wzrasta z roku na rok. W 2008 r. w szpitalu w Andrychowie oczekiwało na leczenie około 1150 uzależnionych od alkoholu, w ubiegłym już ok. 1300. Pacjenci zgłaszający się dobrowolnie na leczenie odwykowe w stacjonarnym ośrodku również muszą czekać - w Szpitalu Babińskiego średnio trzy miesiące, w Andrychowie około pięć miesięcy. Część pacjentów rezygnuje z terapii zanim doczeka się swojej kolejki.

Nieco łatwiej dostępne jest leczenie w ośrodkach dziennych. Tam pacjenci mają szansę się dostać po dwóch – trzech tygodniach oczekiwania. W tym roku, niestety, zostały ograniczone przez NFZ kontrakty dla poradni uzależnień. Liczbę dyżurów musiało ograniczyć Krakowskie Centrum Terapii Uzależnień. Nowi pacjenci przyjmowani są tam tylko dwa razy w tygodniu.

– Kontraktując świadczenia na bieżący rok braliśmy pod uwagę także wykonanie kontraktów za rok ubiegły. Stąd na przykład w przypadku szpitala w Andrychowie, nastąpiły zwiększenia wysokości kontraktu w przypadku oddziałów, ale w przypadku poradni finansowanie jest niższe. W drugim, największym szpitalu w Małopolsce (im. Babińskiego), sama pani dyrektor wnioskowała o przesunięcie punktu ciężkości finansowania na tzw. psychiatrię środowiskową – mówi portalowi rynek zdrowia.pl Jolanta Pulchna, rzeczniczka Małopolskiego OW NFZ. – Rzeczywiście czas oczekiwania na leczenie w szpitalu Babińskiego jest bardzo długi, ale nie znaczy to, że w całej Małopolsce jest podobnie. Jest wiele placówek, gdzie ten czas oczekiwania jest zdecydowanie krótszy.

Więcej na: www.dziennikpolski24.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum