Majówka z boreliozą. To się zdarza coraz częściej - uważajmy

Autor: BM/Rynek Zdrowia • • 30 kwietnia 2016 08:07

Borelioza i kleszczowe zapalenie mózgu - m.in. takimi chorobami mogą zarazić nas kleszcze w lasach i parkach. Wiosną wystarczy kilka stopni powyżej zera i stają się aktywne. Warto o tym pamiętać, bo spotkanie z tymi pajęczakami może fatalnie odbić się na naszym zdrowiu.

Nie znamy szczepionki przeciwdziałającej zachorowaniu na roznoszoną przez kleszcze boreliozę. Fot. Shutterstock

Kleszcze (należą do pajęczaków) są roznosicielami ponad 20 chorób. Wiele gatunków - około 100 spośród 800 zidentyfikowanych - przenosi pierwotniaki, bakterie lub wirusy powodujące m.in. boreliozę, babezjozę i zapalenie opon mózgowych.

Mazowiecki Sanepid stworzył mapę zagrożeń kleszczami. Z niej wynika, że w Polsce terenami endemicznymi, a więc i zwiększonego ryzyka zachorowania na choroby odkleszczowe, są województwa: podlaskie, warmińsko-mazurskie, dolnośląskie, małopolskie.

Z roku na rok obserwuje się jednak wzrost populacji zakażonych kleszczy w centralnej Polsce i w województwie mazowieckim. Najmniej zachorowań notują cztery województwa: lubuskie, kujawsko-pomorskie, wielkopolskie i zachodniopomorskie.

Nie ma szczepionki przeciwko boreliozie

Po spotkaniu z tymi pajęczakami grozi nam kleszczowe zapalenie mózgu (KZM) - wirusowa choroba atakująca ośrodkowy układ nerwowy. Przebieg choroby może być łagodny, zakończony powrotem do zdrowia lub ciężki, z pozostawieniem trwałych następstw. Konieczny jest pobyt w szpitalu. Jedyny sposób zabezpieczenia to szczepienie, które należy powtarzać co 5 lat do 60 roku życia, a po 60. r.ż. co 3 lata.

Potencjalnie najgroźniejszym schorzeniem odkleszczowym jest wywoływana przez bakterie borelioza, nie znamy bowiem szczepionki przeciwdziałającej tej chorobie, a jej konsekwencje mogą być bardzo poważne. Jej jedynym pewnym objawem jest rumień wędrujący - koliste zaczerwienienie o średnicy ok. 5 cm, wyglądem przypominające tarczę strzelniczą. Pojawia się do miesiąca po ugryzieniu, nie swędzi. Wykwit rumienia jest uważany za dowód na zakażenie boreliozą.

Boreliozę trudno rozpoznać, gdyż osoby ukąszone przez kleszcza albo zapominają o obserwacji swojego ciała i o rumieniu, albo nie pamiętają o spotkaniu z kleszczem. Tymczasem niezdiagnozowana borelioza rozwija się.

- Rumień występuje w ok. 60 proc. przypadków, dlatego zakażenie stwarza poważny problem diagnostyczny - mówi dr Aleksandra Gliniewicz z Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie. - Nie każde ukąszenie kleszcza może także skończyć się chorobą, gdyż nie każdy kleszcz jest zakażony. Można się badać po każdym ukłuciu kleszcza, jednak taki test jest niejednoznaczny i kosztuje kilkaset złotych. Lepsza jest profilaktyka.

Coraz więcej chorych

PZH w pierwszym kwartale tego roku odnotował ponad 2600 przypadków boreliozy, więcej niż w ubiegłym roku oraz jeden przypadek KZM. Przypadki m.in. boreliozy monitoruje także Główny Inspektorat Sanitarny. W woj. mazowieckim w 2016 roku już 232 osoby zachorowały na boleriozę, dwie na KZM.

- Od kilku lat utrzymuje się wysoka zgłaszalność zachorowań na boreliozę, średnio mamy ok. 13,5 tys. nowych przypadków rocznie -  informuje Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Na wiosnę największy okres aktywności mają nimfy, czyli stadium między larwą a osobnikiem dorosłym kleszcza , łatwe do przeoczenia i przez to najbardziej niebezpieczne. Generalnie im krótszy czas ekspozycji  tym mniejsze ryzyko zakażania chorobami odkleszczowymi. - Niestety kleszcz w fazie nimfy jest łatwy do przeoczenia ze względu na bardzo małe rozmiary. Prysznic - poza innymi środami ochronnymi, takimi jak właściwy ubiór i stosowanie repelentów - po pobycie w lesie jest jak najbardziej godny polecenia - dodaje Bodnar.

Kiedy wywołujące boreliozę krętki przedostaną się do krwi, mogą zaatakować wiele narządów w ciele człowieka. Jednak na tej podstawie bardzo trudno zdiagnozować boreliozę, bo niemal każdy chory ma nieco inny zestaw objawów.

Walczący z infekcją organizm może być osłabiony, przy boreliozie często spada masa ciała i wypadają włosy. Może pojawić się permanentne zmęczenie, ociężałość oraz napady bezsenności. Chorzy skarżą się również na dotkliwe drętwienie kończyn, a nawet koniuszka języka, co może prowadzić do zaburzeń zmysłu smaku.

Jak leczyć

Największe zagrożenie wywołują krętki, które zaatakowały ośrodkowy układ nerwowy - tę odmianę boreliozy nazywamy neuroboreliozą. W najcięższych przypadkach może skończyć się na zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych oraz mózgu. Podobnie jak przy zakażeniu opon mózgu innymi drobnoustrojami, borelioza neurotyczna może objawiać się silnymi bólami głowy, sztywnością karku, nudnościami i wymiotami. Atakuje również nerwy twarzowe odpowiedzialne za prawidłową mimikę.

Przy neuroboreliozie możliwe jest naruszenie nerwów odpowiedzialnych za prawidłowe widzenie. Borelioza może być przyczyną depresji, huśtawki nastrojów, nadmiernej drażliwości i zaburzeń koncentracji.

Leczenie boreliozy polega na podawaniu antybiotyków. - W tym samym czasie można podawać środki, które będą przeciwdziałać objawom boreliozy. Leczenie antybiotykami, jeśli jest uzasadnione, powinno być zamknięte po 30 dniach - mówi prof. Andrzej Gładysz z Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Dodaje: - Boreliozę przy zastosowaniu skutecznych metod da się wyleczyć, można także zapobiec rozwojowi jej skutków. Jeśli są zmiany w centralnym układzie nerwowym, rehabilitacja może zmniejszyć skutki tej choroby wraz z odpowiednim leczeniem hamującym dalszą progresję.

Zdaniem prof. Gładysza zbyt długotrwałe leczenie antybiotykami - kilkadziesiąt dni - może okazać się dramatem dla pacjenta. - Wtedy jego organizm uodporni się na antybiotyki - dodaje profesor. - A np. stosowanie doksycykliny, która przenika do kości, może spowodować groźne następstwa - zapalenie jelit, a nawet i śmierć.

Trudna do wykrycia

Polskie Towarzystwo Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych opracowało standard diagnostyki i leczenia boreliozy. Zdaniem PTEiLChZ paradygmat diagnostyczny zalecany przez Towarzystwo sprawdza się, a leczenie rekomendowane przez PTEiLChZ  jest adekwatne i skuteczne.

Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę zauważa natomiast, że w kraju pacjenci mają utrudniony dostęp do terapii, gdy opierana jest o paradygmat diagnostyczny - wykrycie rumienia wędrującego oraz obligatoryjną dwustopniową diagnostykę serologiczną. W opinii Stowarzyszenia faktycznie dostępna diagnostyka laboratoryjna w boreliozie jest niedoskonała.

"Istnieje w związku z tym pilna potrzeba poszukiwania możliwych do klinicznego zastosowania metod diagnostycznych zapewniających lepszą wykrywalność choroby" - czytamy na facebooku Stowarzyszenia, które postulowało już w tej sprawie w Ministerstwie Zdrowia.

Zatem, choć to oczywisty truizm, by uniknąć kłopotów lepiej zapobiegać boreliozie niż ją leczyć. Aby zmniejszyć ryzyko ukąszenia po „spotkaniu” z kleszczem, na spacer do lasu, parku czy na łąki należy zakładać jasne ubrania z rękawami, długie spodnie, czapkę, spryskać się środkami odstraszającymi owady. Po powrocie do domu warto dokładnie obejrzeć całe ciało - skórę na głowie, uszy, nogi, ręce, pachwiny itd. Lepiej także trzymać się z dala od miejsc, w których kleszcze szczególnie lubią przebywać, np. w wysokich trawach, w gęstych krzakach.

Ostrożnie jak do kleszcza 

Kiedy zauważymy kleszcza w naszym ciele musimy usunąć go w całości - szczypcami przy samej skórze wyciągamy energicznym ruchem (nie obracamy) lub do tego celu używamy specjalnych żyłek kupionych w aptece. Ważne, aby kleszcza pozbyć się jednym ruchem, gdyż fragmentując jego ciało uwalniamy krętki boreliozy. Gdy sami nie jesteśmy w stanie go wydobyć musi nam pomóc lekarz.

Usuniętego z ciała kleszcza można zbadać na boreliozę, co kosztuje ok. 160 zł. Badanie to pozwala stwierdzić, czy kleszcz jest nosicielem i czy pacjent musi przyjąć antybiotyk. Zaniepokoić powinien także rumień w okolicy ukłucia. Warto wtedy zrobić test przesiewowy.

Trzeba jednak pamiętać, że nie istnieje jedno badanie, które byłoby w stanie całkowicie wykluczyć lub potwierdzić boreliozę. Z powodu trudności diagnostycznych czasami rozpoznanie boreliozy jest stawiane w oparciu o przekonujące symptomy kliniczne, po wykluczeniu innych chorób oraz historię możliwego ukąszenia przez kleszcza.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum