Lekarze rodzinni straszą wypowiedzeniami. Chodzi o pacjentów covidowych

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 08 września 2020 12:06

W razie utrzymywania się bądź nasilenia objawów związanych z COVID-19 pacjent ma trafić do gabinetu lekarza rodzinnego, który zdecyduje o ewentualnym skierowaniu go na test. Gdy wynik będzie pozytywny, pacjent zostanie skierowany na tzw. ścieżkę zakaźną, czyli do jednej z placówek, które zajmują się leczeniem chorób zakaźnych.

Lekarze rodzinni straszą wypowiedzeniami. Chodzi o pacjentów covidowych
Fot. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

Lekarze rodzinni zaprotestowali. Wielu uważa, że w przychodniach nie ma warunków, także lokalowych, do przyjmowania chorych z COVID-19. Nie jest na to gotowy też sam personel.

- Jeśli takie zmiany zostaną wprowadzone, zamknę przychodnię i wypowiem kontrakt z NFZ – mówi jeden z krakowskich medyków. Opór jest powszechny - pisze Gazeta Wyborcza. W poniedziałek (7 września) Kolegium Lekarzy Rodzinnych, które zrzesza 4,5 tys. lekarzy w kraju, przekazało ministrowi zdrowia, że boi się o bezpieczeństwo pacjentów i personelu.

Z kolei lekarze z przychodni w śródmieściu Krakowa "są załamani, mówią, że będą się zwalniać". Bo o ile w pediatrii są wejścia dla dzieci zdrowych i chorych, o tyle dla dorosłych nie ma wyznaczonych stref brudnych i czystych.

Według większości medyków, z którymi rozmawiała GW, sytuacja wygląda tak, jakby z dnia na dzień cała odpowiedzialność za walkę z pandemią została zdjęta z sanepidu i przerzucona na przychodnie lekarzy rodzinnych.

Więcej: wyborcza.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum