Lekarze rodzinni przeciwko sposobom delegowania do pracy w szpitalach covidowych

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 26 października 2020 10:20

Lekarze rodzinni krytykują sposób, w jaki wojewodowie dokonują wyboru lekarzy rodzinnych wysyłanych do pomocy w szpitalach. - Odbywa się to na zasadzie łapanki, a przecież wypadałoby, aby lekarz wcześniej wiedział, że może być oddelegowany do pracy - przekonuje w rozmowie z Gazetą Wyborczą Joanna Zabielska-Cieciuch, kierownik przychodni POZ w Białymstoku, ekspertka Porozumienia Zielonogórskiego

Lekarze rodzinni przeciwko sposobom delegowania do pracy w szpitalach covidowych
Fot. archiwum

Jak mówi Joanna Zabielska-Cieciuch, do szpitali delegowane są też pielęgniarki z przychodni rodzinnych. Oddelegowana została na przykład pielęgniarka z przychodni, w której aż trzech lekarzy jest w izolacji z powodu Covid-19. Przychodnia ma pod opieką kilka tysięcy pacjentów. Zostało tam tylko dwóch lekarzy, w tym jeden emeryt.

Lekarze rodzinni zdają sobie sprawę z tego, że w szpitalach jest tragiczna sytuacja. Jednak ich sprzeciw budzi sposób przeprowadzania delegacji do pracy w szpitalach. Zdaniem Joanny Zabielska-Cieciuch, takie delegowanie lekarzy rodzinnych to tworzenie wyrwy i demolowanie systemu opieki podstawowej.

Jak przekonuje specjalistka, system ochrony zdrowia z tak osłabioną opieką podstawową może stać się niewydolny. Zabieranie lekarzy rodzinnych do szpitali jest bardzo ryzykownym działaniem. Już teraz lekarze POZ konsultują 60-70 pacjentów dziennie.

Dodaje, że sytuacja z tygodnia na tydzień będzie coraz gorsza.

Więcej: warszawa.wyborcza.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum