Lekarze rodzinni: pacjent nie jest "odbiorcą świadczeń"

Autor: IB/Rynek Zdrowia • • 28 marca 2017 19:00

We wtorek (28 marca) Stowarzyszenie Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce oraz organizacje zrzeszające pacjentów podpisały list intencyjny dot. współpracy. Przedstawiciele pacjentów mają m.in. wspierać lekarzy rodzinnych w koniecznych zmianach w funkcjonowaniu podstawowej opieki zdrowotnej.

Lekarze rodzinni: pacjent nie jest "odbiorcą świadczeń"
- Chodzi o dostrzeżenie, że pacjent nie jest ''odbiorcą świadczeń'', ale najważniejszym podmiotem w systemie - mówił dr hab. Tomasz Tomasik, prezes Stowarzyszenia Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce. Fot. Andrzej Wawok/PTWP

Ma ona obejmować współdziałanie w kierunku poprawy funkcjonowania systemu publicznej ochrony zdrowia oraz w dziedzinie rozwiązywania problemów i reprezentowania interesów chorych pozostających pod opieką lekarzy rodzinnych. Celem jest lepsze działanie POZ, łatwiejsza dostępność świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej oraz ich wysoka jakość i bezpieczeństwo.

- Przez ostatnie 25 lat lekarze rodzinni zostali ''wyciszeni'' różnymi ograniczeniami systemu, w którym przyszło im pracować. Obecnie chodzi o to, aby byli pacjentowi potrzebni zarówno w zdrowiu (profilaktyka) jak i w chorobie (diagnozowanie i leczenie) - mówiła podczas spotkania dr Agnieszka Jankowska-Zduńczyk, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny rodzinnej.

- Chcemy wspólnie z organizacjami pacjenckimi analizować te zakresy, które najbardziej blokują pacjentom dostęp do wczesnej diagnozy. Zamierzamy także podnosić kwestię potrzeby ściągnięcia młodych lekarzy do podstawowej opieki zdrowotnej, ponieważ brak nowych kadr jest coraz bardziej palącym problemem - dodała konsultant.

Zwróciła również uwagę na wagę wsparcia pacjenta w chorobie, którego nie zawsze może udzielić rodzina.

- Zależy nam na tym, aby lekarze POZ mieli możliwość pokierowania osoby z chorobą przewlekłą do odpowiedniej organizacji pacjenckiej, która będzie w stanie skutecznie mu takiego wsparcia udzielić - zaznaczyła dr Jankowska-Zduńczyk.

Dr hab. Tomasz Tomasik, prezes Stowarzyszenia Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce przypomniał natomiast, że zadaniem i celem lekarza rodzinnego jest budowanie właściwych relacji z pacjentem i sprawowanie nad nim opieki na odpowiednim poziomie.

Bariery do pokonania
- Na razie zamiast tego mamy do czynienia z dominacją przepisów nad relacją lekarz-pacjent i z ograniczeniami finansowymi. Co możemy w tej sytuacji zdziałać? Proponujemy włączenie pacjenta w odpowiedzialność za własne zdrowie. Chcemy także być jego przewodnikiem po trudnym systemie ochrony zdrowia i koordynatorem procesu leczenia - mówił prezes KLRwP.

Lekarze i pacjenci zwrócili uwagę na duży stopień skomplikowania systemu ochrony zdrowia w Polsce i podkreślili, że zasady jego organizacji nie są łatwe do zrozumienia zarówno dla chorych, jak i ich rodzin.

Kolejnym problemem jest, w ich ocenie, szybkie starzenie się populacji, co wiąże się z wielochorobowością, współchorobowością oraz potrzebą kompleksowej opieki medycznej. Tymczasem jest ona poddana nadmiernej fragmentaryzacji - pacjenci leczą się w licznych poradniach specjalistycznych. Do tego dochodzi czas oczekiwania na konsultacje specjalistyczne wydłużający się nawet do kilkunastu miesięcy.

KLRwP wskazywało ponadto na brak jasnych zasad współpracy pomiędzy POZ i pozostałymi poziomami systemu ochrony zdrowia, a dodatkowo także pomiędzy POZ i sektorem pozamedycznym (w tym np. miejskiej i gminne OPS-y).

Innym problemem jest model opieki, w którym dominuje wyłącznie biomedyczne podejście do problemów pacjenta, bez uwzględnienia zakresu psychospołecznego, kulturowego i egzystencjalnego.

Medycyna rodzinna
- List intencyjny, który został właśnie podpisany, ma spowodować realne zmiany - przekonywał dr Michał Sutkowski, rzecznik KLRwP.

- Z POZ wiążą się imponujące statystki: udziela ona 150 mln porad rocznie, a lekarz podstawowej opieki zdrowotnej przyjmuje dziennie nawet 40-60 pacjentów. Nam chodzi jednak o to, aby podążać w kierunku medycyny rodzinnej, która zrodziła się z tęsknoty chorych za lekarzem, który zna ich problemy, w razie potrzeby przyjdzie do nich do domu i pomoże w trudnym czasie - dodał.

- Intencją tego listu było też zwrócenie uwagi wszystkim lekarzom POZ, że to pacjent jest najważniejszy - podkreślił prezes Tomasik. - Chodzi nam o rozwijanie partnerskich relacji lekarza i pacjenta, opartych na wzajemnym zaufaniu, o dostrzeżenie, że pacjent nie jest ''odbiorcą świadczeń'', ale najważniejszym podmiotem w systemie. Lekarz rodzinny nie musi wiedzieć wszystkiego na temat chorób, z którymi zmagają się jego pacjenci, ale jeśli ma pod opieką 2 tys. osób, powinien wiedzieć wszystko o ich problemach - mówił Tomasz Tomasik.

Prezes KLRwP podkreślił, że współpraca z organizacjami pacjenckimi obejmie w najbliższym czasie kilka obszarów.

- Planujemy organizowanie szkoleń dla lekarzy i pacjentów, które m.in. uświadomią im rolę właściwych relacji. Będziemy też zapraszać pacjentów na kongresy lekarzy medycyny rodzinnej, aby mówili o problemach chorych i uświadamiali ich istnienie lekarzom. Chodzi także o poznanie ich opinii nt. funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej. Widzimy też potrzebę uwzględniania zdania pacjentów przy opracowywaniu wytycznych klinicznych dla lekarzy rodzinnych - wymieniał Tomasz Tomasik.

W jego ocenie potrzebne jest również promowanie zmian w kształceniu przyszłych kadr dla POZ. Powinny one pójść nie tylko w kierunku umiejętności budowania relacji z chorymi i umiejętności komunikowania się z pacjentami i ich rodzinami, ale także w kierunku opieki kompleksowej oraz jakości i bezpieczeństwa świadczeń.

Lekarze rodzinni uważają też, że organizacje pacjenckie mogą z kolei przekazywać pacjentom wiedzę nt. funkcjonowania i organizacji POZ oraz praw pacjentów.

Decyzje polityczne
- Dla realizacji naszych celów ważna jest także świadomość polityków. Aby POZ była w stanie spełnić oczekiwania zarówno pacjentów, jak i lekarzy, potrzebne są pieniądze, a zatem również decyzje polityczne - przekonywał dr Michał Sutkowski.

Wskazywał, że budowa systemu opieki zdrowotnej powinna rozpocząć się obecnie od nowa, ze szczególnym naciskiem na POZ i medycynę rodzinną.

- Ten kierunek jest słuszny, co potwierdziły badania. Już w 1961 r. zauważono, że lekarze rodzinni są w stanie zaspokoić 90 proc. potrzeb zdrowotnych pacjentów. Po latach ta teza nie straciła na aktualności, i to pomimo tak ogromnego rozwoju medycyny. Okazało się, że empatii i doświadczenia lekarza, który działa tuż obok pacjenta, nie zastąpi żadna technologia. Taka relacja oznacza nie tylko dobre efekty zdrowotne, ale także oszczędności ze względu na mniejszą liczbę zbędnych badań i niepotrzebnych hospitalizacji - mówił dr Sutkowski.

Zauważył jednocześnie, że na świecie do podstawowej opieki zdrowotnej trafia zazwyczaj 20 proc. środków na ochronę zdrowia. W Polsce to 13 proc. (w najlepszych latach - 16 proc.).

Jak poinformował Michał Sutkowski, list intencyjny dot. współpracy z KLRwP podpisały m.in. Koalicja Pacjentów Onkologicznych, Stowarzyszenie Pacjentów Reumatycznych, Fundacja Wygrajmy Zdrowie, Polskie Stowarzyszenie Diabetyków, Fundacja Razem w Chorobie, Stowarzyszenie Osób z NTM UroConti, Stowarzyszenia Młodych z Zapalnymi Chorobami Tkanki Łącznej "3majmy się razem", Fundacja Carita "Życie ze szpiczakiem", Polskie Stowarzyszenie Stomijne Pol-ilko, Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną, Fundacja Parkinson oraz Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Mięsaki Sarcoma.

 

 

 

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum