Lekarze rodzinni apelują: sezon infekcji już trwa, nośmy maseczki!

Autor: oprac. WOK • Źródło: PZ, Rynek Zdrowia17 września 2021 13:16

W przychodniach są już tłumy chorych pacjentów. Katar, kaszel, gorączka, ból gardła, przeziębienie. Nastał czas jesiennych infekcji, dlatego powinniśmy nosić maski - apelują lekarze rodzinni z Porozumienia Zielonogórskiego.

Maski są obowiązkowe m.in. w komunikacji publicznej FOT. PAP/Marcin Bielecki
  • Wystarczy jedno dziecko w klasie z katarem i gorączką, by za dwa-trzy dni kolejne skarżyły się na złe samopoczucie i wymagały wizyty w przychodni - przypominają lekarze
  • Dzieci od miesięcy nie chodziły do szkół, nie spotykały się na zajęciach czy placach zabaw. To sprawiło, że teraz nie mają odporności, są narażeni na wszelkie zakażenia
  • Od kilku tygodni mam możliwość bezpłatnego wykonania im szybkich testów antygenowych na obecność koronawirusa. Początkowo wszystkie wyniki były ujemne - mówi Agata Sławin ekspert z Porozumienia Zielonogórskiego
  • Dodaje: Niestety, od kilku dni mamy już wyniki dodatnie. I to zarówno u dorosłych, jak i u dzieci

To "tylko" zwykła infekcja czy też zakażenie koronawirusem?

- Dzieci od miesięcy nie chodziły do szkół, nie spotykały się na zajęciach czy placach zabaw. Młodzież też miała głównie zdalne nauczanie, mało rówieśniczych kontaktów. To sprawiło, że teraz nie mają odporności, są narażeni na wszelkie zakażenia, infekcje łapią bardzo szybko - mówi Joanna Zabielska, specjalista medycyny rodzinnej z Porozumienia Zielonogórskiego.

Wystarczy jedno kichające, z katarem i gorączką dziecko w klasie, by za dwa-trzy dni kolejne skarżyły się na złe samopoczucie i wymagały co najmniej zostania w domu lub wizyty u lekarza w przychodni. Przy okazji od razu u rodziców, opiekunów czy nauczycieli pojawiają się obawy - czy to "tylko" zwykła infekcja czy też zakażenie koronawirusem? Nie od razu wiadomo jaka to infekcja.

- Od trzech tygodni trafia do mnie znacznie więcej pacjentów z infekcją, przeziębieniem, gorączką, bólem mięśni. Od kilku tygodni mam możliwość bezpłatnego wykonania im szybkich testów antygenowych na obecność koronawirusa. Początkowo wszystkie wyniki były ujemne. To były zwykłe, jesienne infekcje. Niestety, od kilku dni mamy już wyniki dodatnie. I to zarówno u dorosłych, jak i u dzieci - mówi Agata Sławin ekspert z Porozumienia Zielonogórskiego.

Lekarzy niepokoi skala tych infekcji. Rzadko zdarza się, by już na początku jesieni, ledwo po rozpoczęciu roku szkolnego, gdy pogoda jest jeszcze raczej letnia - widzieć takie tłumy w przychodniach. Obawiają się, że za miesiąc, dwa będzie jeszcze gorzej. Sytuacja może się mocniej skomplikować, bo właśnie wtedy przewiduje się szczyt czwartej fali zachorowań na Covid-19. Dlatego już teraz warto zrobić wszystko, by ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusów. Najlepiej - nosić maski.

Czytaj także: Czwarta fala omija szkoły? Czarnek: 99,9 proc. uczniów uczy się w trybie stacjonarnym

Noszenie masek powinno być dobrym nawykiem

- To powinien być dobry nawyk. Może wręcz moda, trend. Jestem przeziębiony, mam katar, kaszel - więc noszę maseczkę. Nie chcę nikogo zarazić. Nie chcę narazić innych na infekcję - zaznacza Joanna Zabielska.

Niestety, jak wskazują lekarze, od kilku miesięcy wyraźnie widać, że coraz więcej osób nie nosi masek nawet tam, gdzie nadal obowiązują - np. w komunikacji miejskiej czy w sklepach. Zdarza się, że do urzędów czy przychodni niektórzy chcą wejść bez masek. Tłumaczenia dlaczego nie chcą ich zakładać są nieraz kuriozalne.

Tymczasem lekarze cały czas przekonują, że maski ograniczają rozprzestrzenianie się wszystkich wirusów. Dzięki prawidłowo założonym - na nos i usta - maskom można kontrolować zakażenia, ograniczyć liczbę infekcji i to zarówno koronawirusa czy grypy. Jeśli więc chcemy być bezpieczni - nośmy maski, dezynfekujmy ręce i zachowujmy dystans.

Czytaj też:

Czwarta fala. Na takie scenariusze przygotowuje się rząd

Grzesiowski: dzieci przenoszą koronawirusa, powinny zostać zaszczepione

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum