Lekarze: polskie szpitale nie są przygotowane na epidemię koronawirusa

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 05 marca 2020 14:24

Pod względem logistycznym nikt nie jest dobrze przygotowany na dużą epidemię choroby zakaźnej, bo w szpitalach może zabraknąć miejsc, zwłaszcza na intensywnej terapii - mówi Dawid Ciemięga, pediatra z Tychów. Inni zwracają uwagę, że mamy za mało szpitali zakaźnych, laboratoriów diagnostycznych, specjalnych karetek, sprzętu i samych lekarzy.

Lekarze wskazują na braki istniejące w systemie Fot. Shutterstock

Ciemięga wskazuje, że przygotowania na potencjalną epidemię koronawirusa dotyczą głównie izb przyjęć, SOR-ów i szpitali z oddziałami zakaźnymi. Zaznacza, że problem byłby nie tylko z leczeniem dorosłych, ale także dzieci, bo oddziałów zakaźnych dla nich "jest garstka" - informuje Gazeta Wyborcza.

Lekarka rodzinna Maria Ciesielska, która wykłada historię medycyny na Uczelni Łazarskiego w Warszawie, podkreśla, że we wszystkich szpitalach na co dzień brakuje personelu na oddziałach, "a co dopiero w przypadku epidemii". "Premier mówi, że mamy wojsko w rezerwie. Ale wojak nie założy tracheotomii, gdy pacjent będzie się dusił" - mówi. Dodaje, że brakuje laboratoriów diagnostycznych i badanie w kierunku koronawirusa jest ograniczone do dużych ośrodków.

"Karetki z pacjentami z zawałem krążą po całej Warszawie, bo na mieście nie ma wolnego respiratora" - mówi z kolei jeden z warszawskich internistów, cytowany przez Gazetę Wyborczą. Dodaje, że nie mamy też dodatkowych zespołów pielęgniarek, które potrafią obsłużyć aparaturę na OIT.

Inna lekarka - z Małopolski, na kierowniczym stanowisku w szpitalu - wskazuje, że niewielka liczba ciężko chorych może być leczona w oddziałach intensywnej terapii wyposażonych w respiratory, ale trudno o taką opiekę w oddziałach zakaźnych, które dotąd zajmowały się głównie leczeniem wirusowego zapalenia wątroby.

Adrian Mól, rzecznik prasowy wojewody kujawsko-pomorskiego, przyznaje, że póki co każdy wojewoda ma do dyspozycji tylko jedną specjalną karetkę, czyli taką, którą można szybko zdezynfekować. Pojawiają się też sygnały od lekarzy, że w szpitalach brakuje płynów dezynfekujących i maseczek.

Więcej: wyborcza.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum