Lekarze o raporcie dotyczącym m.in. antykoncepcji: Sejm nie może tego przyjąć

Autor: Dziennik/Rynek Zdrowia • • 06 sierpnia 2009 09:42

Raport resortu zdrowia o dostępie kobiet w Polsce do antykoncepcji i badań prenatalnych nie może zostać przyjęty przez Sejm, ponieważ ministerstwo oparło go o nieaktualne dane - uważają lekarze.

Dokument, który powstał w departamencie matki i dziecka resortu zdrowia, wywołał poruszenie wśród lekarzy i organizacji zajmujących się problematyką planowania rodziny - informuje Dziennik.

Autorzy raportu podają m.in., że rząd zapewnia dostęp do antykoncepcji i wyliczają nawet trzy refundowane preparaty antykoncepcyjne. Oburza to lekarzy, ponieważ refundowany jest jeden preparat, ale o różnych nazwach, w dodatku najstarszy z dopuszczonych na polski rynek. Jest on przy tym refundowany jako środek na zaburzenia miesiączkowania, a nie jako antykoncepcyjny.

Ministerstwo przytacza też dane z 2004 roku, dotyczące stosowanych przez Polaków metod antykoncepcji. Wśród najpopularniejszych wymieniany jest stosunek przerywany, który nie jest – jak mowi seksuolog prof. Zbigniew Izdebski metodą antykoncepcji, choć stosuje ją 16-18 proc. osób.

Nierzetelne są też dane o liczbie aborcji. W ubiegłym roku, według raportu, przeprowadzono 499 zabiegów. W opinii specjalistów tyle zabiegów wykonuje tylko jeden ze szpitali...

Autorzy twierdzą ponadto, że od 2005 r. NFZ finansuje badania prenatalne wszystkim kobietom w ciąży, które ukończyły 35 lat. Wymienia wśród nich test PAPP-A (bezinwazyjna ocena ryzyka wad genetycznych).

Tymczasem – jak twierdzi Romuald Dębski, kierownik Kliniki Ginekologii i Położnictwa Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, w Polsce z tymi badaniami jest bardzo źle, ponieważ test PAPP to kosztowne badanie i rzadko zalecane. Można je wykonać odpłatnie tylko w kilku miejscach w Polsce.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum