Lekarze alarmują: plaga oparzeń u dzieci. I ostrzegają: tego przy oparzeniu nigdy nie rób

Autor: oprac. JKB • Źródło: Mat. prasowe, Rynek Zdrowia17 grudnia 2021 11:45

Do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach w sezonie jesienno-zimowym trafia coraz więcej dzieci z oparzeniami. Lekarze apelują do rodziców o ostrożność, przypominają także jak postępować przy oparzeniach i czego kategorycznie nie robić.

Lekarze alarmują: plaga oparzeń u dzieci Fot. AdobeStock
  • Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach przypomina, że sezon jesienno-zimowy sprzyja niestety częstszym przypadkom oparzeń wśród dzieci
  • Lekarze apelują do rodziców o większą rozwagę i przypominają, w jaki sposób pomóc oparzonemu dziecku
  • Ostrzegają, by nie stosować tłuszczów czy mleka na oparzone miejsca. Nie można także zanurzać całego dziecka w zimnej wodzie

Czytaj: Koronawirus. 17 grudnia. Ile dzisiaj zakażeń i zgonów? Nowy raport z Ministerstwa Zdrowia

W Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenie o zasiłku opiekuńczym za naukę zdalną

Dzieci i młodzież z oparzeniami w szpitalach

Z informacji od GCZD w Katowicach wynika, że w sezonie jesienno-zimowym znacznie więcej dzieci z oparzeniami trafia do placówki. Jaki jest tego powód?

- To okres, kiedy rodziny więcej czasu spędzają w domu, więcej też pije się gorących napojów. To również czas palenia w piecach czy kominkach. W grudniu częściej do naszego szpitala trafiają też dzieci, które zostały porażone prądem ze źle zabezpieczonych gniazdek elektrycznych czy przewodów choinkowych - powiedział dr Andrzej Bulandra, koordynator centrum urazowego dla dzieci w GCZD.

Jak się okazuje do GCZD trafiają też nastolatkowie z oparzeniami. Taki przypadek dotyczył m.in. 16-latka, który otwierając kubek termiczny z herbatą doznał oparzenia. Gorący napój na skutek ciśnienia "wystrzelił" z kubka, co w konsekwencji doprowadziło do oparzenia twarzy, szyi i klatki piersiowej.

Sprawdź: Koniec ze sprzedażą "cudownych" garnków. Jest też o lekarzach i dyspozytorach

Lekarze proszą rodziców o większą ostrożność

W komunikacie przypomniano, że lekarze z GCZD apelują do rodziców o przezorność i ostrożność. 

- To kilka prostych zasad. Uważamy na gorące napoje, stawiamy je poza dostępem dziecka, nie na obrusie, który można ściągnąć ze stołu. Czuwamy, żeby maluch nie miał dostępu do rozgrzanego komika czy pieca. Dbamy o prawidłowe zabezpieczenie gniazdek i przewodów elektrycznych - podkreślił dr Anna Zioła, chirurg z GCZD. 

Najważniejsze zasady przy oparzeniach:

  • należy szybko rozpocząć chłodzenie oparzonej skóry dziecka;
  • oparzone miejsce należy polewać kilkanaście minut wodą w temperaturze pokojowej (nie wolno zimnej);
  • należy przykryć oparzenie czystym opatrunkiem;
  • w przypadku małego oparzenia, dziecko może być objęte konsultacją medyczną przez pediatrę – może zapaść decyzja o dalszym leczeniu domowym;
  • w przypadku znacznie większych oparzeń, należy jak najpilniej udać się na SOR;
  • po oparzeniu elektrycznym należy jechać do szpitala.

Przy okazji lekarze z GCZD apelują, by nie stosować tłuszczów czy mleka na oparzone miejsca, bo bardziej szkodzą niż leczą. Nie można także zanurzać całego dziecka w zimnej wodzie, ponieważ może to doprowadzić do wychłodzenia organizmu.

Przeczytaj: Rząd zmienia obostrzenia. Jest projekt nowelizacji rozporządzenia covidowego

Najważniejszy ośrodek leczenia oparzeń u dzieci

Z informacji prasowych wynika, że Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach to w regionie najważniejszy ośrodek leczenia oparzeń u dzieci. W placówce funkcjonuje także interdyscyplinarny zespół ds. leczenia oparzeń.

W jego skład wchodzą: chirurdzy, anestezjolog, chirurg plastyczny, pediatra, pielęgniarki oparzeniowe, fizjoterapeuta i psycholog.

- Taki skład zespołu pozwala nam na całościowe podejście do leczenia oparzonego dziecka. Nad jego terapią i powrotem do zdrowia czuwa sztab specjalistów. Leczymy i wspieramy pacjenta oraz jego rodzinę na każdym etapie pobytu w szpitalu, od pojawienia się w SOR do końca wizyt w poradni rehabilitacyjnej -  wyjaśniła dr Anna Zioła, członek tego zespołu.

Jak zaznaczono, sposób leczenie oparzenia zależy od jego wielkości i głębokości. W przypadku małych i płytkich oparzeń, wdraża się leczenie miejscowe, a pacjent może opuścić szpital już po kilku dniach. Wystarczą wówczas kontrole w poradniach.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja przy dużych oparzeniach, zajmujących nawet 20 proc. ciała dziecka. Jak podano, lekarze mierzą się w takich przypadkach z chorobą oparzeniową. Może ona powodować m.in. niewydolność oddechową, krążeniową i zaburzenia pracy licznych organów. W tych wariancie, mały pacjent wymaga leczenia na oddziale intensywnej terapii.

W 2020 roku do GCZD trafiło 46 pacjentów z poparzeniami. Do połowy grudnia 2021 roku - 35 pacjentów.

Zobacz też: Lekarze rodzinni alarmują: "Liczba porad jest kosmiczna, stoimy już pod ścianą"

Chaos w sprawie dodatków covidowych. Jedni dostają za mało, inni wcale. Gorąca dyskusja w Sejmie

Z obowiązkowej kwarantanny dla współdomownika zwalnia tylko test na koronawirusa. Jak się zapisać?

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum