Lekarze POZ stali się chłopcami do bicia. "Wykonujemy ogrom pracy, której się nie dostrzega. To boli"

Autor: WOK • Źródło: Rynek Zdrowia28 stycznia 2022 14:00

W mediach często słyszymy negatywne opinie na temat POZ, że pacjenci nie mają dostępu do opieki, że nie są przyjmowani. Jednak lekarze podstawowej opieki pracują bardzo intensywnie. To miliony porad tygodniowo. Boli mnie, że jest to tak mało doceniane - przyznaje dr hab. Agnieszka Mastalerz-Migas.

Lekarze POZ stali się chłopcami do bicia. "Wykonujemy ogrom pracy, której się nie dostrzega. To boli"
Lekarze POZ są niesprawiedliwie oceniani przez pacjentów? Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski
  • Przez POZ przewija się 40 tysięcy lekarzy. Ktoś pracuje lepiej, ktoś gorzej. Jestem jednak przekonana, że POZ zdaje egzamin w czasie pandemii - mówi dr hab. Agnieszka Mastalerz-Migas, prof. UMW
  • Dodaje: - Zamiast prób eliminowania błędów w pracy POZ, budujemy wokół nich narrację o podstawowej opiece zdrowotnej, która jest niesprawiedliwa wobec tych, którzy przez całą pandemię bardzo ciężko pracują
  • To nie jest praca w kombinezonach, którą pokazuje się w telewizji. Jednak wykonujemy ją codziennie. To miliony porad tygodniowo. Bardzo mi zależy, aby ktoś to dostrzegł - przyznaje konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej

Lekarze POZ zdali egzamin w dobie pandemii COVID-19?

- Rola POZ zmieniała w czasie pandemii wraz z jej przebiegiem. Na jej początku lekarze podstawowej opieki zdrowotnej zostali w zasadzie wyłączeni z działań przeciwepidemicznych. Stworzono wtedy system, w którym pacjenci z koronawirusem trafiali od razu do szpitali, natomiast pozostali chorzy mieli przede wszystkim korzystać właśnie z placówek POZ - przypomina dr hab. Agnieszka Mastalerz-Migas, prof. Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej i prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej.

- Wszystko zmieniło się już jesienią 2020 r., kiedy podstawowa opieka zdrowotna została włączona w walkę z pandemią pandemią „na pełnej petardzie”. Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia mieliśmy, między innymi diagnozować pacjentów z SARS-CoV-2, a potem prowadzić tych pacjentów w ramach opieki domowej. Bardzo wówczas - szczególnie we wstępnej ocenie stanu pacjentów - pomocna okazała się teleporada - zaznacza prof. Mastalerz-Migas w najnowszym podcaście z cyklu „Zdrowie w rozmowie”*.

W dobie pandemii lekarzom POZ wielokrotnie zarzucano, że nadużywali teleporad lub nadal zbyt często sięgają po narzędzia telemedyczne, pomimo konieczności osobistego zbadania pacjenta. Prof. Agnieszka Mastalerz-Migas wskazuje, jak w jej ocenie, naprawdę wygląda praca lekarzy medycyny rodzinnej, szczególnie od jesieni 2020 roku.

POZ w Polsce to ponad 9 tysięcy miejsc udzielania świadczeń

Zauważa, że mimo pełnienia różnych funkcji nie przestała być lekarze rodzinnym. - Pracuję w przychodni ze wspaniałymi młodymi ludźmi, w świetnym zespole, który dodaje mi energii potrzebnej do wielu działań - podkreśla.

- W mediach bardzo często słyszymy różne negatywne opinie na temat POZ, że pacjenci nie mają dostępu do opieki, że nie są przyjmowani, nie są badani. Ja na to patrzę od środka jako świadczeniodawca i lekarz. Pamiętajmy, że POZ w Polsce to ponad 9 tysięcy miejsc udzielania świadczeń, to około 40 tysięcy lekarzy, którzy przewijają się przez podstawową opiekę zdrowotną, w różnym wymiarze czasu pracy - stwierdza konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej.

Dodaje: - To ogrom kadr. Ktoś pracuje lepiej, ktoś gorzej. Jestem jednak przekonana, że POZ zdał i nadal zdaje egzamin w czasie pandemii. Podstawowa opieka zdrowotna pracuje bardzo intensywnie. Boli mnie, że jest to tak mało doceniane, że patrzy się przede wszystkim na błędy i miejsca, gdzie coś jest realizowane nieprawidłowo.

Posłuchaj całej rozmowy z prof. Agnieszką Mastalerz-Migas.

Dr hab. Agnieszka Mastalerz-Migas, prof. Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej
Dr hab. Agnieszka Mastalerz-Migas, prof. Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej

"To nie jest praca w kombinezonach, którą pokazuje się w telewizji"

- Zamiast prób eliminowania błędów w pracy POZ, skupiamy się na nich, budujemy wokół nich narrację o podstawowej opiece zdrowotnej. Ta narracja jest bardzo niesprawedliwa wobec tych osób, które przez całą pandemię bardzo ciężko pracują. Często stają wręcz na głowie, żeby zreorganizować działanie placówek, między innymi dlatego, by pacjent z COVID-19 mógł być przyjmowany osobiście przez lekarza, a zarazem w sposób bezpieczny dla innych pacjentów - mówi prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej.

- Zajmujemy się oczywiście także opieką nad osobami chorującymi przewlekle, z ostrymi zachorowaniami, rzecz jasna również nad pacjentami z COVID-19. To jest ogrom zadań, ale to jest taka praca cicha, bo niezbyt spektakularna. To nie jest praca w kombinezonach, którą pokazuje się w telewizji. Jednak to praca, którą wykonuje się codziennie. Chodzi o miliony porad tygodniowo, a kilkanaście milionów porad miesięcznie. Bardzo by mi zależało, żeby ktoś to dostrzegł - podsumowuje prof. Agnieszka Mastalerz-Migas.

* Stworzony przez Koalicję AI w zdrowiu oraz Polską Federację Szpitali podcast "Zdrowie w rozmowie"  to 6 odcinków - wywiadów, między innymi z lekarzami i ekspertami ochrony zdrowia. Podcast jest dostępny na najpopularniejszych platformach streamingowych, w tym Spotify, Apple, Google+ oraz YouTube. Wszystkich rozmów tym cyklu można także wysłuchać na stronie: https://anchor.fm/zdrowiewrozmowie.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum