Lekarz w centrum Krakowa: w zasadzie nie ma grypy, ale to może się szybko zmienić

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 28 listopada 2020 08:20

- Jest zdecydowanie mniej pacjentów przeziębionych, paragrypowych i grypowych. W centrum Krakowa w zasadzie grypy nie ma, ale po zluzowaniu obostrzeń to się może zmienić - mówi dr Elżbieta Kryj-Radziszewska z Collegium Medicum UJ w Krakowie.

Lekarz w centrum Krakowa: w zasadzie nie ma grypy, ale to może się szybko zmienić
- Porównując tę jesień do tych z lat poprzednich, to teraz jest zdecydowanie mniej zachorowań sezonowych - stwierdziła dr Elżbieta Kryj-Radziszewska, lekarz rodzinny i pediatra. Fot. Archiwum

Z jej obserwacji wynika, że w tym momencie lekarze pierwszego kontaktu konsultują przede wszystkim pacjentów z chorobami przewlekłymi - są tu głównie teleporady, często chodzi o zmianę dawkowania leku, wypisanie e-recepty. Jeśli chodzi o wizyty stacjonarne, to zgłaszają się głównie rodzice z dziećmi do szczepienia, z dziećmi chorymi do dwóch lat i pacjenci z innych grup wiekowych, którzy wymagają osobistej wizyty.

- Porównując tę jesień do tych z lat poprzednich, to teraz jest zdecydowanie mniej zachorowań sezonowych - stwierdziła dr Kryj-Radziszewska, lekarz rodzinny i pediatra. Jej zdaniem jest to efekt noszenia maseczek i izolacji domowej.

Lekarz powiedziała także, że w centrum Krakowa, gdzie przyjmuje w jednej z poradni, jeszcze nie zaobserwowała grypy.

Z drugiej strony, jak przyznała, część osób nie chce się badać i w obawie przed zakażeniem koronawirusem woli pozostać w domu i leczyć się na własną rękę.

Dr Kryj-Radziszewska zwróciła jednak uwagę, że po zluzowaniu obostrzeń, polegających m.in. na otwarciu galerii handlowych, sytuacja szybko może się zmienić i za dwa tygodnie będzie wysyp przeziębień, paragryp i gryp, choć - jak podkreśliła - szczyt gryp, występujących w sezonie jesienno-zimowym, przypada na miesiące od stycznia do kwietnia.

- Obostrzenia przynoszą efekty, ale boję się najbliższego tygodnia, otwarcia sklepów, tego że społeczeństwo stęsknione za kontaktami międzyludzkimi zapomni o rygorze sanitarnym - wyraziła zaniepokojenie dr Kryj-Radziszewska.

Zapytana o to, czy pandemia zmieni przyzwyczajenia Polaków, odpowiedziała: - Mam wątpliwości, czy po pandemii w Polakach pozostanie przyzwyczajenie do reżimu. Byłabym tu pesymistką. Jeśli nie czujemy zagrożenia, jeśli się nam nie przypomina o zasadach bezpieczeństwa, to zapominamy o rygorach.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum